Strona 220 z 1986
: 27 paź 2012, 10:45
autor: yamaha
Wypuscilam Missy "sama" do ogrodu. <hm>
Troche sie boje, ale jest zimno, nie bardzo mi sie "chce" po ogrodzie spacerowac, a Missy wybitnie chciala "na dwor".
Poki co, moj niedzwiedz sprawuje sie na medal - nigdzie nie ucieka, tylko biega pod swoimi ulubionymi krzaczkami i drzewkami. Na ptaszyska poluje.
: 27 paź 2012, 10:51
autor: asiak
Zazdroszczę Ci, że Missy jest taka odporna i może sobie wychodzić na dwór /w pozytywnym znaczeniu zazdroszczę

/ nie to co moje zasmarkańce małe chowane pod kloszem <mrgreen>
: 27 paź 2012, 10:53
autor: yamaha
<lol> widzialas futro mojego niedzwiedzia ?
Podejrzewam, ze i w 0°C nie bedzie jej zimno, a co dopiero jak jest 10°C.
W dodatku lata (za ptakami) jak wariatka, wiec na pewno nie zmarznie.
Ide popatrzec, czy jest blisko domu (bo ja taka niby odwazna jestem, ze ja sama puscilam, ale co 5 minut latam sprawdzic, gdzie jest)
: 27 paź 2012, 10:59
autor: yamaha
<rotfl> moj bardzo odwazny niedzwiedz wrocil sam do domu.
: 27 paź 2012, 11:02
autor: Becia
Dzielna dziewczynka. Ja też nie umiałabym tak wypuścić kota i spokojnie robić sobie co innego. Moje tylko na balkonie siedzą a ja co kilka minutek tam latam sprawdzić czy wszystko ok, a balkon siatką zabezpieczony <mrgreen>
: 27 paź 2012, 11:04
autor: margita
no całe szczęście, że wróciła ... już Ci chciałam zrobic awanturę, że boję się o Missy ...
i miałam Ci kazac nosa z szyby okiennej nie zdejmowac ... <lol>
: 27 paź 2012, 11:05
autor: yamaha
Powiem Ci, Beciu, ze takie mam bardzo mieszane uczucia, co do tego ogrodu... Boje sie bardzo, ze jak kiedys jej odbije, to czmychnie za ogrodzenie..... z drugiej strony, Missy UWIELBIA byc na powietrzu i brykac, wiec nie mam serca jej tego pozbawiac.
Jest bardzo grzeczna, jak sie wypusci troche dalej, to jak tylko ja wolamy to leci na zlamanie karku (pewnie mysli, ze damy jej cos do jedzenia <lol> ). Normalnie pies. :->
: 27 paź 2012, 11:07
autor: yamaha
margita pisze:no całe szczęście, że wróciła ... już Ci chciałam zrobic awanturę, że boję się o Missy ...
i miałam Ci kazac nosa z szyby okiennej nie zdejmowac ... <lol>
No wiesz co, ciociu Margi.... przeciez Missunia jest bardzo grzycznym kotkiem, nie ma sie o co bac.

(powiem Ci szczerze, ze tak sobie mowie, ze czy jestesmy z nia w ogrodzie czy nie, jak jej przyjdzie do glowy zwiac, to my nie my, mowy nie ma, zeby ja zlapac. Nawet nie przypuszczalam, ze z jej 4,5kg ona moze tak szybko biegac !)
: 27 paź 2012, 11:08
autor: margita
yamaha pisze:Powiem Ci, Beciu, ze takie mam bardzo mieszane uczucia, co do tego ogrodu... Boje sie bardzo, ze jak kiedys jej odbije, to czmychnie za ogrodzenie..... z drugiej strony, Missy UWIELBIA byc na powietrzu i brykac, wiec nie mam serca jej tego pozbawiac.
Jest bardzo grzeczna, jak sie wypusci troche dalej, to jak tylko ja wolamy to leci na zlamanie karku (pewnie mysli, ze damy jej cos do jedzenia <lol> ). Normalnie pies. :->
grzeczna kotunia ...

kochana ... <serce>
pilnuj tego skarba ... <mrgreen>
: 27 paź 2012, 11:09
autor: yamaha
Czas na FOCHA.
Bo Pancia wyczesala (jak to zwykle po spacerze).