Strona 223 z 299

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 18:02
autor: MoniQ
Jak ja Ci zazdroszczę takich zabaw... Super się chłopaki bawią :)
Bo to nasze znudzone szczęście ma każdą zabawę na jakieś 3 minuty. Ze skóry można wyleźć, żeby ją rozruszać i nic ;)

No i dziękujemy za oprowadzenie po domu, czuję się od razu bardziej swojsko :D Bałaganu nie zanotowałam, ale zauważyłam schodki na antresolę albo piętro. Jeśli antresola to zazdroszczę :)

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 18:06
autor: Danusia
Aż się sama buzia śmieje jak na chłopaków patrzę <serce>
Tosiulek następca Lubańskiego :ok: te momenty jak łapie piłeczkę w pysio <serce> <serce> super mądrala jak ja lubię takie sprytne istoty <zakochana> <zakochana>

Uwielbiam te Twoje łobuzy ale Ty to przecież wiesz <lol>

:kotek: :kotek: <serce> <serce> :kiss:

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 18:10
autor: kotku
MoniQ - to schody na piętro :) Mamy poddasze. Nie jest to antresola, ale też jest całkiem fajnie.
Moje koty mam wrażenie nie mają pojęcia za bardzo co to nuda. One dyktują warunki wielu spraw. Bardzo chętnie się z nami bawią, ale jak my nie mamy czasu to w niczym im to nie przeszkadza.

Danusiu <serce> Wiem. Mam nadzieję, że zauważyłaś, że piłeczka jest od Was :-) Gdzieś kurcze Tosiek wepchnął tą piłeczkę co wygląda jak piłka nożna i nie mogę jej znaleźć. To by dopiero fajnie na filmie wyglądało <lol> Ucałowania

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 18:19
autor: MoniQ
kotku pisze:MoniQ - to schody na piętro :) Mamy poddasze. Nie jest to antresola, ale też jest całkiem fajnie.
Moje koty mam wrażenie nie mają pojęcia za bardzo co to nuda. One dyktują warunki wielu spraw. Bardzo chętnie się z nami bawią, ale jak my nie mamy czasu to w niczym im to nie przeszkadza.
I dlatego właśnie chcemy Kalutkowi rodzeństwo sprawić ;)

A podasze też super, lubię takie pomieszczenia :)

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 18:25
autor: Yolla
no tak, to Tosiek napewno do naszej narodowej jedenastki się nie nadaje, za dobry jest <ok>
ale Morus to i owszem moze chłopak spodziewac się powołania <rotfl>

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 18:39
autor: kotku
MoniQ pisze:
I dlatego właśnie chcemy Kalutkowi rodzeństwo sprawić ;)
Cóż mogę powiedzieć :D Co dwa koty to nie jeden :ok: Wprawdzie musiałam czekać ponad 6 miesięcy aż Tosiek (który dla małego był wspaniały) przestanie się na mnie gniewać. Tyle czasu trwało jego obrażenie - nie przytulał się do mnie, nie dawał głaskać, nie całował nad ranem. Ale teraz już wszystko dobrze i pod każdym aspektem warto było.
Yolla pisze:no tak, to Tosiek napewno do naszej narodowej jedenastki się nie nadaje, za dobry jest <ok>
ale Morus to i owszem moze chłopak spodziewac się powołania <rotfl>
:haha: :haha: No właśnie. Morusa trzeba wysłać, coś by zarobił bo na totka chyba przestanę liczyć.

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 19:26
autor: Aga L.
Beznadziejnie się choruje w samotności w psychiatryku wiecie? Chcę do domu. A to już jutro! <hurra>[/quote]

Kotku, a próbowałaś w Krakowie na Kopernika? Akurat mój tato był tak kierownikiem, może kojarzysz nazwisko Szymusik, jakieś znajomości po nim zostały. Jeśli chcesz, to napisz na PW, mogę popytać o jakąś pracę.

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 19:32
autor: kotku
Czy kojarzę? To wielkie nazwisko w krakowskiej psychiatrii :-) Dziękuję, to bardzo miłe z Twojej strony.

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 19:34
autor: Audrey
Ojejku, jakie fajne kociaste. <serce> A Tosiek jest rewelacyjny. I jak się mieści w drapaczku. Tak z gracją przez niego przeskakuje. U nas Dziubul się klinuje podczas przechodzenia <lol> Morusek jak pilnuje starszego braciszka.
Boskie masz koty Zuza. <serce>

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 19:36
autor: Aga L.
Miło słyszeć taką opinie <oops> Jutro porozmawiam z siostrą, też jest psychologiem, chociaż niepraktykującym,zapytać nigdy nie zaszkodzi <mrgreen>