Strona 224 z 299

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 19:44
autor: kotku
Audrey pisze:O U nas Dziubul się klinuje podczas przechodzenia <lol> <serce>
:haha: :haha:
Maleńki Pan Kotek? :kotek:

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 19:47
autor: Audrey
Koteczek, kotuleczek, maleńki koteniek <lol> <lol> <lol>

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 20:54
autor: Ada
<lol> <lol> <lol>

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 21:00
autor: iwus
Dwaj spryciarze <mrgreen> Uśmiałam się po kokardy :haha:

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 04 paź 2013, 21:06
autor: atomeria
Melduję, że żadnego bałaganu nie zauważyłam <mrgreen>

Za Tosiek jest boski, uwielbiam go (wcale nie od dziś!).
Fajną by parę stanowili z moją Kitnią ;-))

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 05 paź 2013, 07:05
autor: Aga12
Ja też żadnego bałaganu nie odnotowałam.Natomiast Tosiek,jest bardzo zaangażowany w piłkę.Z takim zacietrzewieniem wręcz ją goni,dusi,gryzie.A Morusek tylko asystuje.Ale wiadomo dobra asysta to podstawa niejednego sukcesu.Wesoło tam u Ciebie. :-) :kotek: :kotek:

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 05 paź 2013, 08:31
autor: Becia
Wizja kariery w kadrze narodowej pękła jak bańka mydlana. Zbyt dobry jest chłopak <mrgreen>

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 05 paź 2013, 10:11
autor: kotku
Hehe. Dzięki dziewczyny. Dziś moi piłkarze zaliczyli gola - nie wiem, który strzelił a który asystował ale donica z kocimiętką trafiona, zatopiona a ja mam pół godziny sprzątania balkonu <mrgreen>
Dziady sakramenckie.

Ale dziś jest w naszym domu duże święto. Mijają równo dwa lata od kiedy stał się cud i przyniosłam kota do domu a Robert mnie nie wyrzucił. To właśnie piątego października 2011 roku zawitał u nas śląski szylkret pręgowany, uni-bengal, tygrysi - brytyjczyk - Antoni, zwany potocznie Tośkiem.
Tosiek też dzisiaj świętuje i powtarza wszystkie (prawie) zachowania z tamtego dnia. Właśnie wskoczył na chińską różę i udaje kurę na grzędzie <strach> TŻ też powtarza swoje - tzn goni go i wymyśla różne przezwiska <święty> Np. złaż grubasie z tego kwiatka. No, ale jak wiadomo, przyganiał kocioł garnkowi <lol> Czas jakby się cofnął.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

<zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 05 paź 2013, 10:27
autor: Miss_Monroe
Jaka cudna rocznica :-) ! Wszystkiego najlepszego dla Tosieńka, dużo zdrówka i mnóstwo radości :kotek: :kwiatek: :kotek: . Wam życzę abyście bardzo długo mogli się cieszyć z Tośka i czuć się zaszczyconym <lol> , iż w waszym domku mieszka tak cudowny kot <mrgreen> !

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 05 paź 2013, 10:30
autor: kotku
Bardzo dziękujemy Lenko :kiss:
Tak właśnie mi się na wspominki wzięło. Jak to było wtedy gdy nie miałam pojęcia jak się z takim futrem obchodzić. Jak zafundowałam nam wspólną traumę kąpieli - co zawsze kończyło się rozlaniem krwi ;-)) jak nie wiedziałam co zrobić kiedy ten mały Messerschmidt (tak to się pisze?) latał w te i na zad po całym domu jakby mu ktoś ogon podpalił <diabeł> Jak skakało to po firankach, sufitach, próbowało wskakiwać na meble aż do skutku nie zrażając się wielokrotnym spadaniem w dół. Boziu.
Przy drugim dziecku było już znacznie łatwiej <lol>