Strona 225 z 1986

: 28 paź 2012, 17:51
autor: yamaha
Wyglaskane moje futro.
"Moja klucha" ostatnio do niej mowie <lol> (tak tak, czasem jak jej do uszka pieszczotliwie szeptam, to po polsku, zeby TZ nie rozumial <lol> )

: 28 paź 2012, 19:10
autor: beniagor
Śliczna puchata dziewczynka <zakochana> :kotek:

: 29 paź 2012, 06:07
autor: kosanna
Nadrabiam zaległości w Twoim wątku, lubię do Ciebie zaglądać bo jest mega optymistycznie! A Missy na łonie natury, w plenerach to jest po prostu mistrzostwo świata i na dokładkę ona jest taką piękną, puchatą wiewiórą! A apsztyfikant na balkonie! Przepiękny. Dlaczego nie chcesz jej wypuszczać? Mnie się zdaje, że to dobrze jak może nawiązać relację z innymi kotami. Byłam ostatnio u dziadka, którego balkon sąsiaduje z balkonem na którym jest kot, a jeszcze jeden balkon dalej jest jeszcze jeden kot i one mimo, że odgrodzone od siebie siatką bardzo się kochają! Wylizują sobie uszy przez tę siatkę. Szkoda, że moi sądziedzi na tym samym piętrze nie mają kotów. Meg mogłaby nawiązać z nimi dobre sąsiedzikie relacje! ;-)) :-) Ten też wyglądał na "udomowionego". Super, że macie taki piękny ogród i że przychodzą do Was w odwiedziny fajowe koty! Ja bym się tym nie przejmowała :kotek:

: 29 paź 2012, 07:54
autor: Amber
Jaki puchacz :-o
Przecudowna jest, przesliczna, przekochana i do wycalowania i wymiziania <zakochana> <zakochana> <zakochana>

: 29 paź 2012, 09:02
autor: yamaha
kosanna : troszke sie boje "obcych" kotow, bo nie wiadomo, czy nie chore moze jakies.... no i wiadomo, gdyby mialo dojsc do "spotkania blizszego stopnia", to mogloby byc roznie.
Ale w koncu Missy jest zaszczepiona, wiec decyzja zostala jednak podjeta : kicia bedzie wychodzic.
Jak patrze, jaka jest szczesliwa ganiajac po trawie i po drzewach, to nie mam prawa tego szczescia jej pozbawiac. Tym bardziej, ze ona nam tyle szczescia daje... <serce>

: 29 paź 2012, 09:23
autor: Dorszka
kosanna pisze:A apsztyfikant na balkonie! Przepiękny. Dlaczego nie chcesz jej wypuszczać? Mnie się zdaje, że to dobrze jak może nawiązać relację z innymi kotami. Byłam ostatnio u dziadka, którego balkon sąsiaduje z balkonem na którym jest kot, a jeszcze jeden balkon dalej jest jeszcze jeden kot i one mimo, że odgrodzone od siebie siatką bardzo się kochają! Wylizują sobie uszy przez tę siatkę. (...) Ja bym się tym nie przejmowała :kotek:
Jak można doradzać komuś tak nieodpowiedzialne rzeczy, staram się już na tego rodzaju tematy nie wypowiadać się w ogóle, bo to jak głos wołającego na puszczy, ale tego zmilczeć nie mogę - wylizywanie sobie uszek rzez nieznanego kota może się skończyć na przykład białaczką, że już o tonie innych, mniej poważnych, ale również kłopotliwych rzeczy nie wspomnę. Być może kot sąsiadów może się wylegitymować świadectwem zdrowia z badaniami i książeczką z aktualnymi szczepieniami, ale już na pewno nie wolny strzelec na balkonie.

Yamaha, bardzo przepraszam za ton, ale nerwy mi puściły.

: 29 paź 2012, 09:30
autor: yamaha
:hug: Dorszko, oczywiscie wcale ale to wcale sie nie gniewam.
Kontaktu Missy z obcymi kotami wlasnie z obawy przed chorobami bede za wszelka cene unikac. Teren mam ogrodzony, niestety, koty najwyrazniej "przeskakuja" przez ogrodzenie (dowod tego panicza na moim balkonie w sobote).
Missy jest panikara, mam wiec nadzieje, ze gdyby kiedys jeszcze jakikolwiek kot sie zapaletal, to ona bedzie zmykac, a nie szukac zaczepki.
Zreszta jak wychodzi do ogrodu, to w miare jej pilnujemy. :-D

: 29 paź 2012, 16:56
autor: kotku
To ja na temat zdjęcia - z fochem czy bez focha Missy to śliczniocha! o ;-)) :kotek: <serce>

: 29 paź 2012, 16:58
autor: yamaha
Dziekujemy, kotku !
Nie czujesz jak rymujesz ? <lol>

: 29 paź 2012, 17:18
autor: margita
ale tu dziś dziewczynom do rymu wychodzi ... a mnie nic do głowy nie przychodzi ... <lol>