Strona 226 z 1986

: 30 paź 2012, 17:32
autor: kosanna
O rany, znowu doprowadziłam Dorszkę do nerw! Niechcący! Ale tak to jest, że każdy dwór ma swojego błazna. Yamaha wiem, że kochasz swoją Missy bardzo i zrobisz tak jak będziesz uważała za słuszne. Szczerze mówiąc nic mi do tego i jakkolwiek byś nie postąpiła ja szanuję Twoją decyzję, bo to Twoja decyzja, a Ty kochasz swojego kota. Moja rada wynikała z tego, że ja wypuszczam swoją Meg pod opieką na ogródek i zaręczam Ci, że wszystkie dzikie koty boją się ludzi i na ich widok zwiewają gdzie pieprz rośnie. A domowe też „szanują” cudze terytorium, jak widzą człowieka. Tak, że gwarantuję Ci, że żaden dzikus jej uszu nie będzie mył. No może jakiś chory na wściekliznę, ale to jest właśnie to ryzyko wpisane w spacery (wychowywanie pod kloszem, albo nie, szkołę katowicką, albo otwocką). I to jest mój pogląd, ale szanuję tych, którzy budują woliery (sama bym pewnie zbudowała jakbym miała kasę i akt notarialny działki), jak i tych, którzy trzymają swoje koty w domu.
Tak a propos wylizywania uszu u kotów, to ostatnio widziałam największe skupisko kotów wylizujących sobie różne części ciała przez kratki na wystawie kotów rasowych, ale nie widziałam Dorszki chodzącej od klatki do klatki i zwracającej na to uwagę swoim kolegom, pewnie dlatego, że zajęta była sędziowaniem i tłumaczeniem. Uważam, że byłoby mało rozwojowo na forum, gdyby okazało się, że wszyscy mają takie poglądy jak założyciel. A tak to mamy tutaj zwolenników wczesnej kastracji i przeciwników, zwolenników sterylizacji dzikich kotów i przeciwników, zwolenników krzyżówek na konflikt i przeciwników, zwolenników wychodzenia kotów na dwór i przeciwników, oraz takich, którzy jeszcze własnych poglądów nie mają i lubią poznawać różne punkty widzenia. Dzięki temu panuje pluralizm myśli, poglądów i idei, bo wszystkich łączy jedno kochają swoje koty i szanują innych. I mogą, ale nie muszą korzystać z porad, a Ci, którzy mają inne poglądy nie ”podnoszą głosu” na tych, którzy mają inne zdanie.
Dorszka I love you nawet jak się denerwujesz, w końcu Ty to forum założyłaś! Szacun!
Gorzej będzie jak Dorszka powie: ale to jest moje forum, ja je założyłam i jak ktoś ma inne zdanie to von! Chyba bym tego nie przeżyła!

: 30 paź 2012, 18:16
autor: Sonia
Kossana Dorszka na pewno tak nikomu nie powie. To nie Korea, że tylko jedne słuszne zdanie jest, które wszyscy w ciemno muszą głosić.
A co do kotków myjących sobie uszka na wystawach, to jest tu jednak trochę inna sprawa, bo wszystkie koty na wystawie przechodzą rano przez kontrolę weterynaryjną i jakoś trudno mi uwierzyć, żeby jakiś hodowca z chorym kotem pchał się na wystawę. Poza tym często klatki są obsadzane w taki sposób, żeby obok siebie siedziały osoby zaprzyjaźnione, a pewnie i te koty często łączą więzy rodzinne, bo pochodzą z zaprzyjaźnionych hodowli.

Yamaha przepraszam za <offtopic>
Dla Missuni posyłam przepraszające głaski i mizianki :kotek:

: 30 paź 2012, 18:22
autor: margita
Yamaszka mądra i rozsądna dziewczynka jest ... <mrgreen>
Nie da krzywdy zrobic swojej Missuni ani nie narazi jej na żadne niebezpieczeństwo ...
możemy byc spokojne ... <mrgreen>

Co tam słychac u naszej forumowej ślicznotki? futrzy się? więcej je? więcej śpi? czy może za ptaszkami biega wiewióreczka i z ostatniego słoneczka korzysta?

: 30 paź 2012, 18:50
autor: yohjia
Yamaho, najmocniej przepraszam za <offtopic> ale nie mogę się powstrzymać :-x
kosanna pisze: [...] i zaręczam Ci, że wszystkie dzikie koty boją się ludzi i na ich widok zwiewają gdzie pieprz rośnie. A domowe też „szanują” cudze terytorium, jak widzą człowieka. Tak, że gwarantuję Ci, że żaden dzikus jej uszu nie będzie mył. [...]
Jak można pisać takie rzeczy? Jak gwarantujesz, że żaden obcy kot nie podejdzie, jak?? Jakieś 15 lat temu, będąc jeszcze kilkunastoletnią dziewczyną i mieszkając z rodzicami mieliśmy kotkę, która urodziła kocięta. 2 zostały z nami, udomowione, na ogród wychodziły tylko na moment (ja byłam jeszcze mało świadoma i to rodzice o tym decydowali niestety). Pewnego dnia z ogrodu dobiegły przeraźliwe miaukolenia. Wybiegłam na ogród, a tam mój kot tuż obok drugiego, siedziały i wydzierały się na siebie, tupnęłam i krzyknęlam, żeby spłoszyć obcego. Nie bal się nic a nic! Pózniej była bójka, moje wydzieranie się i próba rozłączenia kotów nic nie dało. Po ok. tygodniu kociak zmarł...Drugi kilka miesięcy później zginął pod kołami samochodu.. A niby też wychodził na ogród tylko na chwilkę i nigdy się dalej nie wypuszczał... I te moje kociaki nie były wyjątkami. Znałam wiele kotów, które nie przeżyły bójek z innymi kotami, pomimo tego, że bójki te starał się rozdzielić człowiek.
Jasne, że każdy może mieć rożne poglądy na temat wypuszczania lub nie kota na dwór, ale na litość boską nie można pisać, że gwarantujemy komuś, że żaden obcy kot nie podejdzie i nie zrobi krzywdy!!

Przepraszam Yamaho za OT, ale mi ciśnienie skoczyło <oops>

: 31 paź 2012, 08:34
autor: SHEszunia
Missuniu kochana :) śliczna jesteś, piękne masz futerko, zapewne kocha Cię każde lusterko
<mrgreen>

: 31 paź 2012, 08:56
autor: yamaha
Po pierwsze : prosze nie przepraszac za zadne <offtopic> . Nie jest, moim zdaniem, offtopic'iem rozmowa o kotach, wiec na pewno sie nie pogniewam. ;-))
Po drugie : zgadzam sie z kosanna, ze "kazdy robi, jak uwaza za sluszne i stosowne". Ze wszystkim : swoim kotem, dzieckiem, mezem, samochodem, skorzanym butem i srubokretem. Dbamy o to, co nam bliskie albo o to co posiadamy w taki sposob, w jaki nam sie wydaje najlepszy.
Dlatego bardzo staram sie wszystkie opinie doceniac i przede wszystkim nie krytykowac, bo kto powiedzial, ze "moja racja" jest lepsza ?
Natomiast Wasz punkt widzenia mnie interesuje (dlatego jestem na forum i w niektorych kwestiach wyrazam swoje zdanie), bo zawsze czlowiek sie moze czegos "nauczyc". Wziac, lub zostawic. I tyle.

A wracajac do wychodzenia na dwor Missy : przypominam, ze moj ogrod jest ogrodzony i ze Missy NIGDY nie biega w nim bez naszego nadzoru (nawet jesli czasem jest to nadzor "z okna"). Obce koty "przeskakuja" przez ogrodzenie bardzo rzadko (co nie znaczy, ze nasza czujnosc w tej kwestii jest zerowa) i - z WLASNEGO PRZEKONANIA - nie pozwole Missy na ewentualny kontakt (ze o myciu uszu nawet nie wspomne) z tymi "intruzami". :-D

: 31 paź 2012, 08:59
autor: yamaha
margita pisze:Yamaszka mądra i rozsądna dziewczynka jest ... <mrgreen>
Nie da krzywdy zrobic swojej Missuni ani nie narazi jej na żadne niebezpieczeństwo ...
możemy byc spokojne ... <mrgreen>
:ok:

: 31 paź 2012, 11:30
autor: yohjia
Yamaha, pewnie, że każdy ma prawo robić to, co uważa za słuszne i każdy kto mnnie zna wie, że większej zwolenniczki niewtykania nosa w cudze życie i niemówienia jak ma żyć chyba nie ma. Moje słowa nie były absolutnie skierowane do Ciebie (a tym bardziej Ciebie nie oceniały), a do kosanny, bo takich zapewnień dawać po prostu nie można :-? Tu nie chodzi o moje zdanie na ten temat, a o rzetelną informację nt. reakcji "obcych" kotów na człowieka.

Sama jestem ryzykantką (własnego życia) niemałą - dość regularnie skaczę ze spadochronem. Wiele osób puka się w głowę, że to strach, że to niebezpieczne. Ale to mój wybór, moje ryzyko. Fakt, że do dnia dzisiejszego żyję i nic mi się nie stało nie daje mi prawa gwarantować innym osobom, że jeśli skoczą to napewno przeżyją. Bo wypadki śmiertelne (również i wśród doświadczonych skoczków) się zdarzają, a obowiązkiem każdego instruktora jest informowanie o zagrożeniach. Zagrożeniach całkowicie realnych, które się zdarzają i których nie można zatajać. Podobnie jest z kotami.

Dlatego tak się zdenerwowałam (chyba za nerwowa robię się na starość) i absolutnie nie dotyczyło to Twojej osoby ;-)) Zmykam już do pracy 8-)

A dla Księżniczki :kotek:

: 31 paź 2012, 11:33
autor: yamaha
Asiu (yohjia) : moja odpowiedz rowniez nie byla absolutnie odpowiedzia "dla Ciebie" :nie:
Wypadla "po Twoim wpisie" ale nie dotyczy jakos szczegolnie Twojej wypowiedzi :kiss:
(a za skoki : :ok: tez bym chetnie kiedys sprobowala.... )

: 31 paź 2012, 17:09
autor: margita
też jestem pełna podziwu za skoki ... ja bym nie spróbowała - bo ze mnie trochę taki boidudek jest <lol>
jak zdecydowałam się na nurkowanie to serce biło mi jak młot ... a co dopiero skok z nieba ... <mrgreen>
dużo tu odważnych dziewczyn jest ... <mrgreen>

Missunia ja już tęsknię za zdjęciami <mrgreen> nasz Ty forumowy piękny puchaczu <zakochana> <zakochana> <zakochana>