Strona 228 z 354

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 28 paź 2014, 19:02
autor: Mago
Aga :hug:

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 28 paź 2014, 19:09
autor: atomeria
Całe szczęście, że nie domestos...
A wiesz może, Danusiu, jaka jest przeżywalność cyst w srodowisku suchym? Bo dedykuję, że są wodolubne?

Nakazałam Rodzinie czytać o lambliozie, żeby mieli świadomość, że nie jest to choroba odzwierzęca i równie dobrze to zwierzęta mogą zarazić się od ludzi.

Moja Siostra mnie rozczuliła, bo jak jej powiedziałam, że nie chciałabym, żeby tak myśleli (że same zdrowotne problemy i zagrożenia od moich futerek, przypominam, że dopiero co mieliśmy alarm pod tytułem pluskwiaki domowe <diabeł> pluskwiak to był, ale prawie na pewno nie domowy, ewidentnie futerko Diunki mu pasowało), powiedziała "daj spokój, nawet jeśli, to mamy w rodzinie zwierzęta, więc może się zdarzyć, normalna rzecz"

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 28 paź 2014, 19:13
autor: Aga L.
Kochaną masz siostrę :kiss:

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 28 paź 2014, 19:17
autor: jasminka
Agnieszko trzymam kciuki ogromne za Wasze kocio-psio-ludzkie stadko <ok> mam nadzieję że szybko będziesz widzieć poprawę wiem że bardzo się martwisz ale jesteśmy tu z Tobą :-)

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 28 paź 2014, 19:19
autor: ozon
Aguś :hug: i dla Siostry buziaki, mam nadzieję, że wszyscy będą mieli takie podejście.

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 28 paź 2014, 19:20
autor: asiak
Agnieszko, przesyłam ciepłe myśli :hug: :hug: :hug:
Za zdrówko wszystkich <ok> <ok> <ok>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 28 paź 2014, 19:33
autor: yamaha
:hug: :hug: :hug: i <ok> <ok> <ok> za szybkie leczenie, bo dla mnie to wszystko brzmi troche jak jezyk chinski :mimbla:

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 28 paź 2014, 19:38
autor: elwiska3
Trzymam kciukole za trafną diagnoze i szybkie wyleczenie <ok> <ok> <ok>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 28 paź 2014, 19:47
autor: Danusia
Aga tak naprawdę to cysty są w kupie czyli jak np. pies zrobi kupę to one są w stanie przeżyć wszędzie ,a pozbywamy się zmywając wszystkie powierzchnie i spierając co się da tu nie chodzi o dezynfekcje ani wyparzanie ( prasowanie) tylko zwykłą higienę najprostszymi środkami.
Te cysty to są przetrwalniki które mogą sobie siedzieć gdzieś w uśpieniu i jak dostaną się np do naszego brzuszka w dobre środowisko , aktywują się i rozpoczynają balangę .
One mają takie dwa białka alfa-Giardinia i beta-Giardinia które pomagają sie przyczepić Giardii do naszych kosmków jelitka i sobie wpieprzają to co nasze kosmki powinny pochłaniać .

Brrrr

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 28 paź 2014, 20:09
autor: atomeria
Dobra, nie ma co się załamywać, to nie koniec świata, pewnie w życiu przyjdzie jeszcze zmagać się z gorszymi rzeczami.
Martwi mnie tylko konieczność leczenia pozostałych futerek, jedno to starowinka już na antybiotykach, drugie delikatna kruszynka, a trzecie za to młodzian, któremu nigdy nic nie dolegało i boję się, że ta kuracja mocno nadwyręży jego odporność...
Ale teraz trzeba rozprawić się z paskudą, potem będziemy pracować nad odpornością.

Tak sobie myślę właśnie, że to uaktywnienie się lamblii u Bajzelka, to efekt osłabienia, po kuracji antybiotykowej na dziąsełka...