Byliśmy dzisiaj u weterynarza, rutynowo, celem obejrzenia chłopaków i odrobaczenia.
Przy okazji przeglądu Tośka okazało się, że biduś ma zapalenie dziąseł i duży kamień na zębach
Pani weterynarz powiedziała, że najpierw trzeba zdjąć kamień a później leczyć te zaczerwienienia. Mamy umówiony zabieg w przyszły piątek, za tydzień, wszystko musi być pod narkozą.
No i cyrk z odrobaczaniem. Tosiek ma dzisiaj zły dzień. Dwie panie go trzymały, absolutnie i pod żadnym pozorem nie pozwolił sobie wsadzić tabletki do pyska. Gryzł, drapał, wyszła z niego cała tygrysia natura. Pani rozpuściła tabletkę i próbowała podać w strzykawce - nie było szans. Gdy ja spróbowałam połknął troszkę a potem całą resztę rozbryzgał na nas i otoczenie śliniąc się przy tym niemiłosiernie.
Trudno. Dostałam inną, mniejszą tabletkę do domu (Milbemax) i mam spróbować mu sama podać jutro.
Ech. Przynajmniej okazało się, że waga spadła w sumie o pół kilo od lutego. Było ponad 6kg obecnie jest 5,40.
Z Morusem poszło znacznie łatwiej. Wprawdzie zakopał się w kocyk w transporterze tak, że zupełnie go nie było widać. Zbudował sobie mały namiocik i udawał, że go nie ma <święty> No, ale jednak był, przy wyciąganiu strzelał fochy, ale wreszcie się udało. Tabletkę połknął grzecznie. Na wadze pokazało się 3,40 kg. Pani miała jedynie obawy czy czasem młody nie ma zatwardzenia. Pytała czy może po prostu nie robił dziś kupy? No jakąś kupę sprzątałam w kuwecie, ale najpewniej Tośkową.
Już drugi raz miałam sytuację, że weterynarz badał Morusa i mówił: Hmm jelita pełne masy kałowej. Może on faktycznie ma jakiś problem trawienny? pani zaleciła dodanie oliwy do chrupek. Dodałam - póki co koty trzymają się z daleka od miski. Czy macie jeszcze jakieś rady?
Kamienia Morus póki co ma bardzo mało, ale oczywiście dotarło do nas, że trzeba będzie te zęby szorować. Pani wet. poleca dentosept czy jakoś tak, z aplikatorem.
Jestem jakoś taka zmartwiona po tej wizycie. Nie mówiąc o kosztach - zawsze odrobaczenie z badaniem kosztowało nas max 50zł a teraz zapłaciłam 115 <shock> Trzeba było zapłacić za 1,5 wyplutej tabletki i nową droższą. Ale mimo wszystko.
Pocieszycie mnie jakoś?