Strona 231 z 299

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 18 paź 2013, 16:45
autor: kotku
Tak. Oczywiście, jak to ja, raz o tym pamiętam bardziej, raz mniej, ale zazwyczaj raz w tygodniu dostają tubę do ssania - co uwielbiają robić. Nie obserwowałam ostatnio żeby "kłaczkowali" tzn charkotali czy coś. Ale dobrze, że mi przypomniałaś. Muszę kupić nową ;-))

Czy taki zabieg na kamień to standard postępowania?

dziękuję :kiss:

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 18 paź 2013, 16:49
autor: Mago
Myślę, że tak, standard. Ja Lunie muszę też oczyścić zębiska, ale wciąż to odkładam, bo funduszy brak.

Morus do raportu! Co z tą kupą? Na kuwetę biegiem, marsz!

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 18 paź 2013, 17:24
autor: maga
Pocieszę Cię dziś wieczorem. W zasadzie to pani doktor mogłaby pomyślec zanim zaczela wpycha tabletkę na siłę, zę w domu poradziłabyś sobie lepiej i na spokojnie.

Pani doktor nie ma aplikatora? bez bolu bez stresu raz dwa ...
Co do mas kałowych i innych pytań pogadamy wieczorem.

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 18 paź 2013, 17:35
autor: Danusia
Zuzka spoko kociaki są różne , każdy ma swój słaby punkt :ok: ale w sumie są zdrowe i to najważniejsze :-)
My kamienia nie mamy ale zapalenie dziąseł ,a i owszem i to oba dwa i Dentisept w pysiach codziennie wieczorem ląduję przez Paulinę jest wcierany :ok: .
Nasza poprzednia sunia takie przypadłości miała i ja jej zębiska szczotą szorowałam.

Tabletki no cóż Koloruś jak był mały pogryzł wszystkich wetów w Klinice i tabletki na robale nie połknął dopiero mój małż się wkurzył złapał gościa i sam mu wepchał pigułę ,a potem Kolorek z pół roku się na niego boczył ,a teraz no kurcze jakby ten Krak był pod Wawą to by Paulina wszystkiego Ciebie nauczyła , łobuz łyka każdego dnia garstkę tabletek i pigułek żeby dobrze się czuć i pięknie łyka jak gąska:ok:

A kupka z Kolorusiem jak już było kiedyś na początku kiepsko bo z 4-5 dni bez kupki to 2ml parafiny w strzykawkę i do pysia i qupal był jak malowany.
Potem zaczęłam dawać RC Fibre i się unormowało , a teraz jej już nie może bo za dużo ma białka ale jakoś sam dobrze się sprawuje w kuwecie.

Kalutka się zatyka kłakami ,więc dostaje Bezo-peta chociaż ostatnio Uro-peta przede wszystkim wciągamy i qupal jest .
Ja kiedyś próbowałam z olejem ale u nas i na mięsie był i na puchach i nie wchodziło.
Wiem ,że też daje się kotom Lactulosum jest jakieś bezsmakowe ale dokładnie jak nie wiem.
A i dr Agnieszka kiedyś kazała mi posypywać mokre jedzenie Kali otrębami pszennymi ok pół łyżeczki ale jakoś nie wypróbowałyśmy tego .
A przede wszystkim Morusek musi dużo pić no wiem łatwo napisać ja się też z tym bujam

Zuzka :kiss: nie martw się chłopaki dadzą radę :ok: <serce> muszą :-)
A może Morusek musi więcej ganiać ,a Tośkowi w jakiś smakołyk może wpakuj tą tabletkę .

:kotek: <serce> :kotek: <serce>

kurcze zawsze coś <hm>


:ok: Super Magda :kwiatek: zrobi Ci wykład i będzie OK <mrgreen>

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 18 paź 2013, 17:46
autor: MoniQ
kotku pisze:
Pocieszycie mnie jakoś?
Dzisiaj u weta widziałam kota, którego trzeba szczotkować pod narkozą.... To był pers, jakoś dramatycznie skołtuniony, bo za żadne skarby nie daje się pielęgnować w domu.
Więc zawsze może być gorzej... ;)

To co, zdrowie chłopaków! :winko: :)

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 18 paź 2013, 17:55
autor: Aga12
No właśnie za zdrowie chłopców :winko:
A co do zatwardzenia,to polecam Bezo-pet i Royal Canin Fibre (weterynaryjna). Kiedyś w akcie desperacji,kiedy Jeff miał zatwardzenie, dałam kotu jogurt.Jeff nie toleruje nabiału i ma po nim biegunkę.Tak też było w tym wypadku.Dałam tego jogurtu mało,dlatego biegunki nie było,ale luźniejsza kupa od razu ;-))

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 18 paź 2013, 18:05
autor: elwiska3
Laktulosum bezsmakowy jest , ale Karmelek dostawał takie śmietankowe <mrgreen> bo to bezsmakowy jakoś słabo dostępne było. 2,5 ml chyba było.
Podawałam też siemię lniane - zaparzony kisielek w ramach poślizgu.

Milbemax smaczny jest wiec powinno pójść ok. a jak nie to na koniec ozorka ( ten przy gardle) i połknie całkiem bez problemu.

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 18 paź 2013, 18:24
autor: kotku
Dzięki dziewczyny <serce>
Wszystkie rady biorę sobie do serca. Wieczorem Magda mnie jeszcze wykształci i będzie lepiej.
Ta historia ze szczotkowaniem rzeczywiście mnie pocieszyła <lol> :kiss:
W sumie Tosiek wcześniej łykał tabletki, ale te były żółte i duże. Urinodol jakoś udawało mi się mu wcisnąć co jakiś czas. Mam nadzieję, że z tą małą tabletką będzie łatwiej, tu w domu.

Jeszcze raz dziękuję.

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 18 paź 2013, 19:19
autor: ania1978
a u mnie a właściwie Gaculi skutkuje podawanie przysmaków sanabelle dental :-) i to nie na zęby bo Gacior łyka w całości ale na ładnego kupala <lol> to są takie przysmaki, dość duże , które mój czort łyka w całości <diabeł> i zamiast na zęby działa na coś innego <lol> no ale tak je uwielbia, że na sam szelest opakowania mało nóg nie pogubi :haha: są jeszcze na pozbywanie się kłaków z układu pokarmowego, więc może warto spróbować podać biednemu Moruskowi <zakochana> nie są drogie bo ok 3 zł za paczuszkę a ja daję max 3 szt jednorazowo <mrgreen> no i oczywiście bezopet <mrgreen> a tak na marginesie to bym babie kazała połknąć te tabletki <wsciekly> tak biedaczka Tosiule stresować <wsciekly> Tosieńku :kotek: Morusku :kotek:

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 18 paź 2013, 19:36
autor: atomeria
:hug:

O aplikowaniu tabletek kotom to po internecie kiedyś krążyła "śmieszna" historyjka, pewnie ją znacie... Ja ją czytałam jak jeszcze kotów nie miałam i zupełnie jej nie rozumiałam <mrgreen> Teraz mam Bajzelka.

Jednak jestem pewna, że w domu i na spokojnie dacie radę, ja mam taką propozycję - poproś Magę o pomoc! Idę w zakład, że poradzi sobie znacznie lepiej niż ci weci! A Tosiek Cię nie znielubi <aniołek>
Tak czy inaczej <ok>

A problemy z zębami i dziąsłami są powszechne u kotów. Czasem mam wrażeniem, że rzadko który ich nie ma, a jak nie ma, to tylko dlatego, że mu nikt do tej pory w zęby nie zaglądał.