Strona 232 z 299
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
: 18 paź 2013, 19:38
autor: maga
Gwarantuje, że sobie poradzę lepiej niż weci, po prostu wezmę aplikator ...
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
: 18 paź 2013, 19:47
autor: atomeria
maga pisze:Gwarantuje, że sobie poradzę lepiej niż weci, po prostu wezmę aplikator ...

Dobry Duszku Ty
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
: 18 paź 2013, 19:53
autor: ania1978
atomeria pisze:maga pisze:Gwarantuje, że sobie poradzę lepiej niż weci, po prostu wezmę aplikator ...

Dobry Duszku Ty
i Tosiek od razu polubi tabletki na odrobaczanie <mrgreen>
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
: 18 paź 2013, 20:00
autor: kotku
Heheh Maga kochana - wetka próbowała z aplikatorem. Kilka razy.
Ale wierzę, że sobie poradzisz lepiej bo w ogóle jesteś bardzo zaradną osobą! <serce>
P.S. Dałam Morusowi mleko - wypił radośnie i dalej nie zajrzał do kuwety <shock>
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
: 18 paź 2013, 20:21
autor: Miss_Monroe
Zuza poproś jakiegoś innego weta, aby nauczył Cię podawania tabletek. Najlepiej wziąć ją do domu i na spokojnie samemu podać. Wydaje mi się, że sam weterynarz jest stresujący a co dopiero podawanie przez niego tabletek. Biedne koteczki
Co to za weterynarz, ktory liczy za tabletki, których jeszcze sam podać nie umiał <shock> ? Tabletki na prawdę bardzo łatwo się podaje, ja np. nie używam to tego aplikatora. My bez problemu radzimy sobie z dużymi Naturell Omega 3, codziennie podaję Urinodol. Zuza proszę do mnie przyjechać z delikwentem na szkolenie z podawania tabletek <lol> !
Co do Miblemax, to może zostanie zjedzony bez podawania, bo mój Bentley tak je zjada, czyli coś w niej smakowitego musi być <lol> .
U Bentleya nawet nie ma śladu po kamieniu nazębnym, po prostu ma szczęście <mrgreen> !
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
: 18 paź 2013, 20:25
autor: kotku
Lena <lol>
Nie no. Tosiek już wcześniej dostawał tabletki od tego weterynarza. Podawałam mu też sama w domu, np. urinodol. Ale proszę doceńcie jego zdolności tygrysie bo naprawdę... dwie kobiety nie były w stanie go opanować. Jedna go trzymała druga próbowała podać mu tabletkę najpierw normalnie, potem kilka razy z aplikatorem a na końcu w formie rozpuszczonej w strzykawce. Byłam przy tym i wszystkie byłyśmy zdumione tańcem szargańcem mojego kotuszka <zakochana> Jedna z pań nawet doznała ran ciętych.
Myślę, że w domu uda mi się mu tę tabletkę podać. Spróbuję jutro gdyż dziś oboje mamy zły dzień
Ale to, że zapłaciłam 115zł jak normalnie płacę 50 dalej mnie szokuje <zły>
I w ogóle zapisuję się do Was na korepetycje z tabletkowania. Do Paulinki, do Leny i do Magi <lol> Czy macie takie lekcje z dojazdem do delikwenta? <gwiżdże>
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
: 18 paź 2013, 20:32
autor: elwiska3
Ja mam blisko, a umie też Melek łyka wszystko. Ja się nie pytam czy mu smakuje <mrgreen>
Aplikatorem są moje palce - i nawet nie sa pogryzione <mrgreen>
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
: 18 paź 2013, 20:38
autor: atomeria
Kotku, ja Cię doskonale rozumiem :-) Może trzeba mieć takiego "diaboła", żeby to rozumieć.
Ja mam ten sam problem z Bajzelkiem, nie jestem w stanie go utrzymać (a wiem jak należy to robić), wykonuje bardzo gwałtowne ruchy głową i jest silny.
Za to z Kitunią radzę sobie bez najmniejszego problemu, gdybym miała tylko ją, nie wiedziałabym w czym problem.
Z psem też daję radę tak, że zawsze byłam z siebie dumna (Diuncia łyka wszystko, tylko nie tabletki, trzeba jej wkładać głęboko do gardła, bo pluje).
Bajzelek nauczył mnie pokory

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
: 18 paź 2013, 20:46
autor: Miss_Monroe
Mojemu Bentleyowi pobiera się krew pod lekką narkozą. Pięciu weterynarzy próbowało, Bentley zawsze wygrywał <diabeł> . Tak na poważnie lepiej odpuścić kocurkowi i samemu w domu podać tabletki. Mój potrafi weterynarza opluć jak mu coś podaje

. Juz widzę cyrk przy badaniu serca, które mamy za miesiąc...
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
: 18 paź 2013, 20:53
autor: MoniQ
My to mamy złotko prawdziwe, grzecznie wszystko łyka, grzecznie znosi obcinanie pazurków, grzecznie u weta... No po prostu prymus w klasie

Ale pamiętam, że na początku nie umiałam podać tabletki tak, żeby jej nie wypluła. To jakoś samo przyszło, nagle okazało się że jednak umiem
