Trzy koteczki w jednym kadrze - to się rzadko u mnie zdarza <mrgreen> Więc muszę pokazać.
Tak wypucowanego i czyściutkiego domu chyba od nowości nie miałam :-) Co prawda poświęciłam na to prawie cały długi weekend, ale co robić.
A Gwiazdora... ups, Świętego Mikołaja <mrgreen> poproszę chyba o porządną parownicę, ta myjka parowa, którą mam to i owszem, daje radę, ale nie takiemu hurtowemu czyszczeniu.
Jesteśmy w trakcie leczenia, koty przechodzą rozszerzony program (5 dni Aniprazol, 10-14 dni metronidazol), Diunka podstawowy (5 dni Aniprazol). Jej test wyszedł ujemny, postanowiliśmy nie obciążać jej za bardzo, ona i tak przez minimum 6 tygodni musi przyjmować doksycyklinę.
Stado czuje się dobrze, chociaż Bajzelkowi znów zdarzyło się wymiotować kłaki, jeszcze ze 2 razy, tym razem nieduże, nie wiem o co chodzi... Jednak teraz najważniejsze, że humor mu dopisuje i widać, że dobrze się czuje. Po krótkim kryzysie i buncie, kiedy znów zaczął się rzucać i pluć tak bardzo, że podanie mu tabletki graniczyło z niemożliwością, znów dzielnie to znosi
Kitunia nigdy nie sprawiała problemów, łyka grzecznie wszystko co jej wrzucę do pysia i ani trochę się nie obraża, ona chyba wie, że robię co muszę i nie chcę jej krzywdy. Na dowód tego jeszcze częściej przychodzi na kolanka, a w nocy zamiast, tak jak zwykle, zwinąć się kłębuszek pod moją pachą i grzecznie spać, odstawia tańce udeptywańce na mnie... i żeby to jeszcze raz <shock> Przez co słabo ostatnio sypiam.
Puszek też nie sprawia problemów, łatwo mu zaaplikować tabletkę, jednak on ma mi za złe.. no może miał, może już mi wybaczył, dziś znów przyszedł rano do łóżka poprzytulać się, a nie robił tego od kilku dni
Diunka tabletki łyka jak cukierki <mrgreen> Po prostu podaję jej na dłoni i po kłopocie. Gdyby tak z kotami się dało...
Nadal źle mi z tym, że "truję" futerka. Pocieszam się jednak, że i tak był już czas na odrobaczenie, co uczynił Aniprazol, a metronidazol dobrze zrobi na dziąsełka Bajzelka, Puszkowi też nie zaszkodzi, bo też nie są idealne.
Hmmm... głupio gadam?
No to wracam do odrabiania zaległości w Waszych wątkach <tańczy> Bo mam już internet!
Nota bene Plus aktywował mi kartę dokładnie miesiąc po złożeniu zamówienia i 3 tygodnie od podpisania umowy <lol> Czegoś takiego się nie spodziewałam.