Trochę <oops> się stęskniłam za Wami.
Musiałam wyjechać na kilka dłuuugich dni i zostawić moją trzódkę z rodzicami.Rozważałam to od dwóch tygodni.
Żółw raczej nie tęsknił za mną,suczka trochę,a Xavierek nie wiem, ale mam nadzieję,że może chociaż troszeczkę
Bo ja za nim bardzo.I bardzo też martwiłam się ,jak to będzie jak wyjadę
Moi rodzice przeprowadzili się do mnie na ten okres,żeby zabawiać kociaka <mrgreen>
Xavierek ładnie jadł ,pił,bawił się z tatą tak ,że aż popsuli wędkę, ale pogłaskać się nie dawał i do sypialni rodziców nie zaglądał.Mogli się staruszkowie chociaż wyspać .<mrgreen>
Jak mnie zobaczył po powrocie to uciekł i przez pół godziny obserwował mnie z daleka.Jak już go dorwałam w swoje łapy ,to go wygłaskałam ile wlezie ,a on nie protestował. <mrgreen> Potem dostał piórko od Magi,nówkę jeszcze nie śmiganą i był zadowolony.Ja też.Bardzo <lol>
Fotka jeszcze sprzed wyjazdu czyli kot w walizce

I z nowym piórkiem na fotelu który od 11 lat służy Soni ,a teraz On zdobył go podstępem.


