Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Post autor: Kamiko »

Dzielna dziewczynka :-D
Awatar użytkownika
Renia
Posty: 1142
Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18

Post autor: Renia »

Wspaniałe wiadomości <klaszcze>
Głaski dla kociej brygady :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Dorota
Agilisowy Rezydent
Posty: 1291
Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
Płeć: Kobieta
Skąd: Kamień Pomorski

Post autor: Dorota »

Soniu tak się cieszę ,to jest najmilsza wiadomość <klaszcze>

Wyczochraj Brysię i Tamiego :kotek: :kotek:

Nie Myślałaś o paście odkłaczającej z GIMPETA, może nie dorównuje Bezo petowi ale moja Mysza bardzo chętnie ją zjada prosto z tubki. :-)
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

Super, świetnie że już wszystko jasne. <tańczy>

Wiem, że Gimpet smakuje wielu kotom, które Bezo-peta nie lubią. Moje wciskają wszystko, co z tubki... Jak mi się zdarzy przy nich czasem odkręcić jakąś maść, to patrzą prosząco... :pity:
Awatar użytkownika
asiek
Agilisowy Rezydent
Posty: 1200
Rejestracja: 19 cze 2009, 20:38

Post autor: asiek »

Nareszcie powiało optymizmem <rotfl> Super.A olejek z łososia podchodzi kociastym?Moim dodaję codziennie do mięska-początkowo były fochy teraz już nie.
Awatar użytkownika
Dracanka
Posty: 2057
Rejestracja: 26 kwie 2010, 00:20

Post autor: Dracanka »

Cieszę się również,że wszystko już tylko lepiej <klaszcze> Buziaki w Brysieńki czółko
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Dziękuję Wam wszystkim :kwiatek: Jak tyle kciuków było trzymanych za Brysieńkę, no to musiało się udać mojej koteczce.
Asiek olejku z łososia nie próbowaliśmy nigdy, ale najpierw zapytam weta czy będę mogła jej to podawać. Na razie mamy dietę więc nie będę próbowała.
Mimblo i Dorotko Bezo-peta to moja Brysia przed chorobą zawsze jadała jak przysmak, po prostu teraz jej się to musi chyba kojarzyć źle, dlatego go nie chce. Trudno, na razie się nie patyczkujemy i dajemy prosto do pysia, czy sobie królewna tego życzy czy nie <mrgreen> Ważne, żeby się jakiegoś kłaka nie dorobiła.
Oba koteczki wymiziane i wytarmoszone od Was :kotek:

Aha, jeszcze w sprawach kupkowych, to dowiedziałam się od weta, że od ciekłej parafiny to się już odchodzi, bo podobno koty niezbyt dobrze ją tolerują. Zaleciła nam za to środek, który jest bardzo dobrze tolerowany przez koty tj. Lactuloza stosowana w syropie (kupuje się w aptece i podaje się w zależności od reakcji kota od 1-5 ml raz lub dwa razy dziennie). Może się komuś przyda ta informacja.
Ściskam Was mocno :kiss:
Awatar użytkownika
jasminka
Agilisowy Rezydent
Posty: 3011
Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Post autor: jasminka »

Cieszę się że z Brysią już wszystko dobrze :kotek:
mały królik
Posty: 169
Rejestracja: 23 paź 2010, 00:05

Post autor: mały królik »

ja również się cieszę, że wszystko już ok, dzielna Brysia :kotek:

jak dokładnie podajecie jej tego bezo peta do pyszczka? nie wypluwa? u nas też problem z bezopetem jest, próbowałam smarowanie łapki, ale nigdy nie udaje się podać pełnej dawki, bo jak tylko moja Anabelka się orientuje o co chodzi to ucieka przede mną.
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

mały królik pisze: jak dokładnie podajecie jej tego bezo peta do pyszczka? nie wypluwa? u nas też problem z bezopetem jest, próbowałam smarowanie łapki, ale nigdy nie udaje się podać pełnej dawki, bo jak tylko moja Anabelka się orientuje o co chodzi to ucieka przede mną.
Ponieważ Bezo-pet ma dość rzadką konsystencję to można naciągnąć do strzykawki i małymi porcjami wstrzykiwać do pysia w miejsce za kłem (jest taka luka między zębami). Jak wyliże to znowu małą porcyjkę, aż zje dzienną dawkę. Albo zamiast strzykawki (ja tak robię) wyciskam na palec po trochu i obcieram tym palcem z boku pyszka o kła, jak wszystko wyliże, to następna porcja. Na łapce się u mnie też nie sprawdziło, więc teraz robimy tak do pysia. Brysia wszystko wylizuje i nie pluje nam tym, ale to chyba wynika raczej z jej widzi mi się teraz, a nie z tego, że nie lubi tej pasty, bo wcześniej normalnie zjadała ją jak przysmak. Potem ją puszczam i jakoś nie widzę, żeby była obrażona.
ODPOWIEDZ