Mr Moo Moo Aydindril*PL, Gucci & Lemmy Britabby*PL

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Mr Moo Moo Aydindril*PL, Gucci & Lemmy Britabby*PL

Post autor: Dorszka »

dobrochna pisze:Gucio nie ma bakteri w moczu, więc to może być tylko efekt zaburzonego ph.
Dobrochno, Gucio MA bakterie w moczu, określenie "mierna" oznacza tylko stosunkowo niewielką ich ilość, i wiem, że weci lekceważą zazwyczaj to oznaczenie. Jeśli jednak jest korelacja typu:

bakterie (wszystko jedno, w jakiej ilości), + zaburzone pH + struwity, nauczyłam się ZAWSZE podejrzewać infekcję. U Gucia dodatkowo wskazują na to nabłonki okrągłe, których w moczu nie ma prawa być ani śladu, bo pochodzą z górnych dróg moczowych.

Bakterie, nawet w niewielkiej ilości, jeśli zagnieżdżą się w jakimś uchyłku pęcherza, namnażając się, zmieniają miejscowo pH (jakieś tam związki amonowe produkują, Ty będziesz wiedziała lepiej <lol> ), i miejscowo zmieniając pH, powodują wytrącanie się struwitów. W jakimś opracowaniu na temat chorób pęcherza przeczytałam, że struwity należy ZAWSZE kojarzyć z obecnością bakterii, bo są wtórne do ich działalności. Rozpuszczanie ich przynosi efekt na trochę, po czym wracają jak bumerang, dopóki nie uporamy się z bakteriami. Dlatego ja nauczyłam się już zalecać w takich wypadkach obowiązkowy posiew, nawet, jeśli ilość bakterii określa się jako "mierna". Już bardzo ciekawe rzeczy niektórzy wyhodowali, i ilość w tym wypadku nie ma znaczenia, bo stany przewlekłe są tak naprawdę długofalowo gorsze, niż ostre - te ostre przynajmniej dają objawy konkretne, i wiemy, z czym walczymy. Tutaj stan zapalny może tlić się wyżej, bo nabłonki okrągłe wyścielają kanaliki nerkowe, i ich w moczu być nie powinno (płaskich się nie boimy).

Woda do picia, to już powiedziano, poszłabym za radą Dobrochny, i podała częściej mięso surowe, o ile kotuchy lubią.
Awatar użytkownika
Joanna P.
Posty: 2644
Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05

Re: Mr Moo Moo Aydindril*PL, Gucci & Lemmy Britabby*PL

Post autor: Joanna P. »

Dobrochno, jeszcze raz dziękuję :kiss: Zrobię jak mówisz i za jakiś czas skontrolujemy Gucia ponownie :-)

Marzenko :nie: Nie takie numery z ogonem Moomusia, to jest poniżej jego godności <lol>
Gdybym wcześniej nie złapała bez problemu i bezpośrednio do kubeczka Guciowi i Lemmiśkowi, pomyślałabym, że ciapa ze mnie ;-)) Moomuś wymaga specjalnego podejścia ;-))
Awatar użytkownika
Joanna P.
Posty: 2644
Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05

Re: Mr Moo Moo Aydindril*PL, Gucci & Lemmy Britabby*PL

Post autor: Joanna P. »

Dorszko, dziękuję :kwiatek:

Gucio jest niestety najbardziej suchożerny z moich kotów, surowizna mu smakuje w umiarkowanych ilościach.
Mam jeszcze pytanie co do badania na posiew - mój wet twierdzi, że mocz do tego badania należy pobrać wyłącznie przez cewnik, w przeciwnym razie wynik będzie niewiarygodny. Czy rzeczywiście tylko tak ?
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Mr Moo Moo Aydindril*PL, Gucci & Lemmy Britabby*PL

Post autor: Sonia »

Ja ile razy robiłam badanie z posiewem zawsze przynosiłam w sterylnym kubeczku normalnie złapane spod ogonka. I jak nie było bakterii to faktycznie nic nie wyszło, jakoś nie miało to aż takiego wpływu przy posiewie. Ale to był mocz łapany bezpośrednio do kubeczka a nie zbierany z kuwety czy coś takiego.
Przy jakichś poważnych stanach chorobowych to może bym się zastanowiła czy pozwolić kotu bezpośrednio z pęcherza pobierać, ale tak to nie miałabym sumienia tak miśka męczyć.
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Mr Moo Moo Aydindril*PL, Gucci & Lemmy Britabby*PL

Post autor: Dorszka »

A czy ludziom pobiera się jedynie przez cewnik? Przecież to te same problemy.

Jeśli w posiewie wyjdzie na przykład Coli hemolityczna, to nie ma się co zastanawiać, ona nie żyje na skórze. Bierzemy środkowy strumień, żeby mieć pewność, że w pierwszym "siku" kot wypłukał wszystko, co jest w cewce (chociaż u posikujących kotów problem może być JEDYNIE w cewce, wiem, że to nie dotyczy Gucia, taka dygresja tylko), i naprawdę można polegać na takim wyniku. To oczywiście tylko moje zdanie, ale badanie moczu, posiew, to tak nieinwazyjne badania, że spróbowałabym. U kota zdrowego nic groźnego nie rośnie. No i czas wyhodowania jest ważny, znam przypadki, że z teoretycznie miernych ilości w moczu hodowano bardzo szybko duże ilości patogenów, a to znaczy, że w sprzyjających warunkach (przetrzymywanie moczu, rzadkie sikanie), to samo dzieje się w pęcherzu.

Jeśli Gucio jest przede wszystkim na suchym, to faktycznie trudniej będzie mu łagodnymi sposobami zwiększać ilość picia (to zresztą przydałoby się obu :) ). Porozstawianie różnych naczyń w różnych miejscach, kieliszków wysokich na parapetach. Wiem, że przy trzech kotach to już trudno upilnować, ale może sumarycznie jest Pani w stanie określić ilość kulek wyciąganych z kuwet w ciągu doby? I wielkość kulek?
Awatar użytkownika
Joanna P.
Posty: 2644
Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05

Re: Mr Moo Moo Aydindril*PL, Gucci & Lemmy Britabby*PL

Post autor: Joanna P. »

No właśnie tak mi się wydawało ... chciałam zrobić posiew od razu, ale wetka mnie w ten sposób "przekonała" :((((

Dorszko, kulek jest sześć normalnej wielkości, czyli średnio dwie na kota i zdaję sobie sprawę, że to absolutne minimum. Miseczek z wodą mamy 4 (wszystkie na podłodze) + fontanna. Dostawię więcej na wysokościach, zwłaszcza na ulubionych parapetach :-)
Awatar użytkownika
dobrochna
Hodowca
Posty: 52
Rejestracja: 31 mar 2010, 14:14
Hodowla: Aydindril*PL
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań
Kontakt:

Re: Mr Moo Moo Aydindril*PL, Gucci & Lemmy Britabby*PL

Post autor: dobrochna »

Masz racje Dorota, niezwróciłam uwagi na pojedyńcze nabłonki, które rzeczywiście mogą świadczyć o jakimś mini stanie zapalnym górnych drogach moczowych, ale leukocyty są całkowicie w normie, więc nie jest to nic poważnego.

Wydaje mi się, że weci jesli leukocyty są w normie przymykaja oko na ilość bakteri określana jaka mierną ze względu na naturalne zanieczyszczenia bakteryjne, które występują u ujścia cewki moczowej, których poprostu nie da sie uniknąć (chyba, że mocz pobierany jest przez punkcję...brrr)

Warto powtórzyc badanie moczu na świeżym preparacie preparacie. Badnie powinno sie wykonywać do 2h po pobraniu próbki, by było ono wiarygodne, jeśli próbka nie była właściwie przechowywana to np. mogły się namnożyć się bakterie lub wytrącić dodatkowe kryształki. :-)

edit. dopiero teraz przeczytałam ostatnie posty :-)
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Mr Moo Moo Aydindril*PL, Gucci & Lemmy Britabby*PL

Post autor: elwiska3 »

Jeszcze ja się wtrącę .. bo zawsze piszecie o świeżym preparacie.

Moja wetka korzysta też z lab-wetu czyli mocz jedzie z Dąbrowy do Krakowa przesyłka kurierską ( chyba) no ale od pobrania próbki w domu rano, dostarczeniu do weta i wysyłce do labu i momentu badania to pewnie z pól dnia minie :-/////
Jak radzicie sobie z tym problemem?

Przepraszam, że u chłopaków wątku :kiss: - myślałam ,że w zdrowiu w wątku o sikach pisze <mrgreen> <mrgreen>
Awatar użytkownika
Joanna P.
Posty: 2644
Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05

Re: Mr Moo Moo Aydindril*PL, Gucci & Lemmy Britabby*PL

Post autor: Joanna P. »

Elwisko nic nie szkodzi :-) Też byłam ciekawa to jest i okazuje się, że faktycznie próbki są dostarczane kurierem do Krakowa. A to rodzi wątpliwości czy na pewno są odpowiednio przechowywane, o świeżości próbki nie wspominając.
W "mojej" klinice na miejscu mogą zbadać jedynie PH i obecność struwitów, więc posiew musiałabym zrobić w ludzkim laboratorium.

Marzenko, a gdzie Ty robisz badania ? Też dostajesz wyniki z Krakowa ?
Awatar użytkownika
Karola
Posty: 672
Rejestracja: 09 sty 2013, 13:44

Re: Mr Moo Moo Aydindril*PL, Gucci & Lemmy Britabby*PL

Post autor: Karola »

Joanna P. pisze:Elwisko nic nie szkodzi :-) Też byłam ciekawa to jest i okazuje się, że faktycznie próbki są dostarczane kurierem do Krakowa. A to rodzi wątpliwości czy na pewno są odpowiednio przechowywane, o świeżości próbki nie wspominając.
W "mojej" klinice na miejscu mogą zbadać jedynie PH i obecność struwitów, więc posiew musiałabym zrobić w ludzkim laboratorium.

Marzenko, a gdzie Ty robisz badania ? Też dostajesz wyniki z Krakowa ?
Asiu, Ty też leczysz kotuchy na Giszowcu? Obstawiam tą samą Vet :P
Zablokowany