PyzowePany pisze: Aga a jak ty rozróżniasz, który kot ile kulek zostawił?
<mrgreen> powiedzmy, że dużo czasu spędzam w domu, a kuwety mam na oku.
Resztę kiedyś tu zdradziłam i... Yamaha mnie wyśmiała <lol>
Joanna P. pisze: Grzeczny Bajzelek

A nie interesuje go zawartość Twojego talerza ? <lol>
Nie, jakimś cudem żadnego z kotków nie interesuje co mam na talerzu, że kocurki z dobrych hodowli i dobrze wychowane to wiadomo <mrgreen> Kitunię sama musiałam wychować, ale ona jest bardzo bystra i szybciutko się nauczyła, że nie ma co zaglądać w talerze, bo próbowała, do moich króciutko, do TŻowych znacznie dłużej, bo on pozwalał jej wąchać to, co uznał, że ją nie zainteresuje :-) Ja konsekwentnie odsuwałam ją od talerza bez względu na to, co na nim było.
AgnieszkaP pisze: Ja niestety muszę Bellę dopajać strzykawką.
Ja Bajzleka też, do tej pory nie znalazłam na niego sposobu
Pańcia w ramach wielkich porządków powyrzucała wszystkie kartony, a w zamian dała tylko mikry domek... Dobrze, że kosztował 16zł <diabeł> Puszek Demolka
Tutaj jednak się zgodzę - wejście było za małe, potrzebna była przebudowa <mrgreen>
Dla
Norki - Diunka, dla Was wszystkich wspomnienie naszych ostatnich wakacji nad morzem, 3 lata temu...
Jeszcze coś dla
Maguni - diunkowy uśmiech <mrgreen>
