Strona 248 z 299

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 29 lis 2013, 14:46
autor: Agnes
Myśle, że gdybym miała przy sobie takie rozleniwione dwa futra, moja mobilizacja całkiem by poległa <lol> <lol> ale, że mam jedno, jeszcze daje rade ;-))

I faktycznie, na jednym ze zdjęć, Moruskowa główka leży jakby obok <shock>
dla leniwców dwóch :kotek: :kotek:

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 29 lis 2013, 14:55
autor: yamaha
Ah ah <zakochana> <zakochana>
Jakie SLODKIE lenistwo sie tu uprawia !

A ja w biurze i do tego mocno zajeta jestem.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Dzis ostatni dzien pracy jednej z kolezanek.... zlozyla wymowienie i nas opuszcza....
Wiec :
- zszylam jej rekawy w plaszczu zimowym
- zaszylam cale wnetrze torebki
- nakleilysmy jej sztuczne gerbery na buty
- siedzi na fotelu i przy biurku calym okreconym papierem toaletowym
- caly dzien chodzi z wielkim medalem zawieszonym na szyi i napisem "20" (bo odhodzi po 20 latach pracy)

Widzicie jaka jestem zapracowana ? <rotfl>

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 29 lis 2013, 14:58
autor: AgnieszkaP
Yamaszka, urobiona jesteś po pachy <lol> Fajne pomysły :ok: Już ją widzę oczami wyobraźni przy okręconym papierem toaletowym biurku <lol>

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 29 lis 2013, 15:00
autor: MoniQ
yamaha pisze: - nakleilysmy jej sztuczne gerbery na buty
:haha: :haha: :haha:
Dla takich chwil warto odchodzić z pracy ;)

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 29 lis 2013, 15:03
autor: kotku
Yamaha <lol> :haha:
Ja Cię chyba muszę zaprosić do swojego gabinetu <lol> :ok:
Miss_Monroe pisze: <mrgreen> Smakują chłopakom?
Bardzo! Dziękujemy! <pokłon>

Ja nie mam home office tylko wolne piątki <mrgreen> Ale wiecie jak to jest jak się ma zaległe opinie do napisania... dzisiaj ile razy próbuję się zabrać za pisanie to coś mi przeszkadza. Albo dwa cosie się wylegują i totalnie mnie demotywują do dalszej roboty. Zapał znika hyc hyc ;-))

Z tego wszystkiego zrobię sobie herbatę i spróbuję nie parskać śmiechem na wspomnienie o tych gerberach <shock>

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 29 lis 2013, 15:06
autor: aneby
Też bym sobie tak poleżała ... ;-)) Niestety mój wolny czas kurczy się w ekspresowym tempie <roll>

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 29 lis 2013, 15:07
autor: Audrey
Z takim pomocnikiem można pracować bardzo efektywnie, robiąc to samo co on :-)
Słodkości, piękności kochane <serce> <serce> <serce>

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 29 lis 2013, 15:09
autor: yamaha
<rotfl> Jeszcze Wam wszystkiego nie powiedzialam, najlepsze przed nami :haha:
(ale balaganie w watku chlopakow, o jaaaaaaaaaa :hidden: )

Dzis wieczorem IMPREZA w knajpie.
Owa kolezanka bedzie pieknie przebrana. Jako ze byla przez te 20 lat w firmie specem od kwestii budowlanej, dostanie niebieski kombinezon, wymalowany farbami w wielkie, kolorowe kwiaty, a do plecow ma przyszyte plastikowe narzedzia, typu mlotek, srubokret itp. (jest ich chyba 6 czy 7) Peruka i kwiatowe buty oczywiscie obowiazkowe.
Aha, maly szczegol : kolezanka odchodzi, bo chce otworzyc kwiaciarnie. Takie marzenie z mlodosci, ktore w koncu zdecydowala sie zrealizowac. Stad te gerbery.

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 29 lis 2013, 15:11
autor: AgnieszkaP
atomeria pisze:[...]Ale Ci fajnie, Zuza :kotek: :kotek: Chociaż home office to całkiem nie dla mnie, a czasem się boję, że w ramach oszczędności ktoś kiedyś w mojej firmie może wpaść na taki wredny pomysł...
Uprawiam home office ze trzy lata. Właśnie w ramach oszczędności prezes powysyłała nas na pracę w domu. Też myślałam, że to nie dla mnie, a teraz ogarnia mnie przerażenie na samą myśl, że miałabym biegać do biura ;-))

Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

: 29 lis 2013, 15:26
autor: asiak
yamaha pisze:Ah ah <zakochana> <zakochana>
Jakie SLODKIE lenistwo sie tu uprawia !

A ja w biurze i do tego mocno zajeta jestem.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Dzis ostatni dzien pracy jednej z kolezanek.... zlozyla wymowienie i nas opuszcza....
Wiec :
- zszylam jej rekawy w plaszczu zimowym
- zaszylam cale wnetrze torebki
- nakleilysmy jej sztuczne gerbery na buty
- siedzi na fotelu i przy biurku calym okreconym papierem toaletowym
- caly dzien chodzi z wielkim medalem zawieszonym na szyi i napisem "20" (bo odhodzi po 20 latach pracy)

Widzicie jaka jestem zapracowana ? <rotfl>
Jakbym miała taka koleżankę w pracy jak Ty Yamaha, nie odchodziłabym z pracy <lol>
Przepraszam Tosieńku i Morusku za <offtopic>
W życiu nie widziałam takich pięknych leniwców :kotek: :kotek: