Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Zuza, Twą taktyczno-operacyjną jednostkę podwójną uwielbiam <lol> Niby nic się nie dzieje... Leżą. Nic bardziej mylnego! Pełna czujność i absolutna koncentracja sił kontrwywiadu zawiniętego w kocyk <lol> Otóż ja też tak będę w Święta. Zalegnę. Nawet, a co mi tam, koc w tygrysa sobie zorganizuję i jak mnie rodzina po 3 góra jak przewiduję minutach zapyta co się tak obijam, to im powiem, że otóż nie. Pełna czujność i absolutna koncentracja to jest, czyli praca na pełnych obrotach <lol>
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Zuzia, Ty to masz talent. Jestem pod wielkim wrażeniem Twojej fantazji <pokłon>
- Yolla
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2533
- Rejestracja: 06 kwie 2013, 16:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Białystok
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
no jasny gwint dawno mnie nie było bo niby uparwaiałam psudonaukowebołomotopisaie to zajrzałam sobie do diabłów a <shock> nagabywuje sie do nicnierobienia i takie superanckie story opowiada
i jak ja mam kontynuować to swoje pisarstwo się pytam
głaski dla drużyny

i jak ja mam kontynuować to swoje pisarstwo się pytam
głaski dla drużyny
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Hehe. Wiemy, wiemy, a nawet rozumiemy <lol> Niestety jak widać kocyk jest czujny jak ważka i obawiam się iż nie da się wynieśćKasik pisze: (...) z chęcią wykradlabym taki szpiegowski kocyk z całą zawartością <shock>
No jak Cię mogę! <mrgreen> Naprawdę? <shock> Chyba muszę sobie z nimi poważnie porozmawiać.Kamiko pisze: Kotku to nie są szerszowce to są normalne leniwce <lol>
Miss_Monroe pisze: Zuza uśmiałam się, a od dawna nie miałam okazji :-)
Ja też za Tobą tęsknię kochana Danusiu. Musisz mnie koniecznie odwiedzić w Krakowie, znajdziemy jakąś metodę na te okropności <serce> Będzie dobrze, wysyłam milion pozytywnych wibracjiDanusia pisze: Zuzka <serce> tęsknię już za Tobą okrutnie TY moja tabletko radości i pozytywnego myślenia przydałaby mi się ostatnio specjalna mega dawka bo same okropności lecą mi na głowę![]()
Dziękuję w imieniu komanda! <lol> Czasami chłopaki wożą się drugą klasą żeby ich tak łatwo nie zdemaskowanoZosiak pisze: Oddzial szturmowy - pierwsza klasa![]()
Haha. Haniu <lol>Hann pisze: <lol> Otóż ja też tak będę w Święta. Zalegnę. Nawet, a co mi tam, koc w tygrysa sobie zorganizuję i jak mnie rodzina po 3 góra jak przewiduję minutach zapyta co się tak obijam, to im powiem, że otóż nie. Pełna czujność i absolutna koncentracja to jest, czyli praca na pełnych obrotach <lol>
No jak to! My tylko i wyłącznie nagabujemy do ciężkiej i mozolnej pracy <lol> <lol> A do pisarstwa gorąco zachęcam! Nawet chętnie w razie czego poczytamYolla pisze: <shock> nagabywuje sie do nicnierobienia (...) i jak ja mam kontynuować to swoje pisarstwo się pytam![]()
![]()
![]()
Dziękujemy kochane za odwiedziny w naszym DIABOŁKOWIE. Przesyłamy buziaki! Oczywiście zakamuflowane i w zaszyfrowanej wiadomości, która wygląda tak: :*************
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
kotku pisze:Dziękuję w imieniu komanda! <lol> Czasami chłopaki wożą się drugą klasą żeby ich tak łatwo nie zdemaskowanoZosiak pisze: Oddzial szturmowy - pierwsza klasa![]()
![]()
- ania1978
- Posty: 1197
- Rejestracja: 23 lip 2012, 10:36
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Kotku, super są te Twoje chłopaki i historie o nich <zakochana> <zakochana>
a porównanie Moruska do łaciatego Chińczyka

- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Zuza , a jakby tak trochę wstrząsnąć chłopakami i wprowadzić do załogi KocioJolinę <mrgreen>
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
A przyjedzie do mnie z Mazurii albo Krabriki>? <diabeł> <mrgreen> <gwiżdże>Kamiko pisze:Zuza , a jakby tak trochę wstrząsnąć chłopakami i wprowadzić do załogi KocioJolinę <mrgreen>
- ania1978
- Posty: 1197
- Rejestracja: 23 lip 2012, 10:36
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
to dopiero byłaby załoga, dwóch komandosów i komandoska <lol> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Więc tak. (Nie zaczyna się zdania od "więc" ale jestem niesubordynowana)
KOCHAM WAS DZIEWCZYNY, SKARBNICE WIEDZY
Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję za wszystko co piszecie, mówicie. Maga - Tobie zwłaszcza, bo od Ciebie to jeszcze na okładkę mogę usłyszeć dobre rady na żywo <zakochana>
A teraz wyjaśniam czemu to piszę. Przyuważyłam dzisiaj rzyg na dywaniku w łazience. Paw okazały, zaraz po podaniu pysznej puszki, którą dostają ode mnie kociszony raz w tygodniu. I nagle skojarzyłam, że coś za dużo tych pawi błąka się po moich podłogach ostatnimi czasy. To chyba już trzeci w przeciągu tygodnia. Przypominając sobie Wasze cenne rady!!! zapakowałam oba koty do transportera (nie wiedziałam, który puszcza pawiątka) i jazda do weterynarza.
Okazało się, że rzyga Tosiek
Miał podwyższoną temperaturę (39,3 stopni) i obolałe, wzdęte jelita. Gdy pan doktor macał jelitka biduś płakał, bolało go bardzo. Dostaliśmy zastrzyki, których nazw nie bardzo umiem rozczytać. Jutro popołudniu mamy kontrolę i gdyby coś było nie tak ma być zrobione badanie krwi. Trzymajcie proszę kciuki.
Chcę zaznaczyć, że nie było po kocie widać żadnych innych objawów. Zachowywał się normalnie, jak zawsze. Dokazywał, bawił się, przytulał. Nic co by było martwiące. Ale pamiętam Wasze słowa - że jak już po kocie coś widać, to jest źle.
Jeszcze raz bardzo dziękuję. Tylko dzięki wiedzy zdobytej od Was tak szybko zareagowałam.
KOCHAM WAS DZIEWCZYNY, SKARBNICE WIEDZY
Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję za wszystko co piszecie, mówicie. Maga - Tobie zwłaszcza, bo od Ciebie to jeszcze na okładkę mogę usłyszeć dobre rady na żywo <zakochana>
A teraz wyjaśniam czemu to piszę. Przyuważyłam dzisiaj rzyg na dywaniku w łazience. Paw okazały, zaraz po podaniu pysznej puszki, którą dostają ode mnie kociszony raz w tygodniu. I nagle skojarzyłam, że coś za dużo tych pawi błąka się po moich podłogach ostatnimi czasy. To chyba już trzeci w przeciągu tygodnia. Przypominając sobie Wasze cenne rady!!! zapakowałam oba koty do transportera (nie wiedziałam, który puszcza pawiątka) i jazda do weterynarza.
Okazało się, że rzyga Tosiek
Chcę zaznaczyć, że nie było po kocie widać żadnych innych objawów. Zachowywał się normalnie, jak zawsze. Dokazywał, bawił się, przytulał. Nic co by było martwiące. Ale pamiętam Wasze słowa - że jak już po kocie coś widać, to jest źle.
Jeszcze raz bardzo dziękuję. Tylko dzięki wiedzy zdobytej od Was tak szybko zareagowałam.