Beatko, a mówiłam, że tak będzie. Zobaczysz, że sama sobie pomożesz.Betuś pisze:Wlasnie wczoraj rozmawiałam z moja przyjaciółką na ten temat. Zdałam sobie sprawę, ze fotografia bardzo mnie wciągnęła i daje mi to dużo radości. Mam tez na to dużo czasu. Jestem od jakiegoś czasu w domu, coraz mniej myśle o pracy a głowę mam zajęta przyjemnymi sprawami. Myśle, ze moja praca z aparatem, zdjęciami, kotami to pierwszy krok, zeby wyjść z tej depresji. Czekam na kolejny krok, aż będę mogła zacząć znowu biegać, pływać itp. Jeśli wrócę do tego typu aktywności fizycznej to bedzie juz z górki i myśle, ze będę gotowa wrócić do pracy :-)Becia pisze:I bardzo dobrze, że to coś z Ciebie wychodzi <mrgreen> Mam nadzieję, że rozbudzisz w sobie pasję i pozwoli Ci ona wygrać z tą zmorą depresją![]()
Bardzo się cieszę, że lepiej się czujesz i znalazłaś pasję. Fotografowanie kotów niesamowicie wciąga.
Zdjęcia są przepiękne, fantastyczne i bardzo jasne.
Chyba szybko zmienisz avatarek.
Portret pysia Bohusia powalił mnie na kolana. <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Wpisz Baxterka w grafik. <serce>
Koteńki cudowne. Miziaki i całusy od cioci. :-)

