Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
A ile księżniczka ma miesięcy ?
bo na niedżwiedzia to ona naprawdę nie wygląda tylko tak ładnie w sam raz <zakochana>
bo na niedżwiedzia to ona naprawdę nie wygląda tylko tak ładnie w sam raz <zakochana>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Rowny roczek (no troszeczke ponad, bo ona jest z 14/11) <zakochana>
"Za gruba" to ona nie jest, ale zeby szczuplaczkiem byla tez nie mozna powiedziec.... boczki sa cakiem okraglutkie, no i "zeberek" tez juz baaaarrdzo dawno nie czuc, jak sie glaska....
"Za gruba" to ona nie jest, ale zeby szczuplaczkiem byla tez nie mozna powiedziec.... boczki sa cakiem okraglutkie, no i "zeberek" tez juz baaaarrdzo dawno nie czuc, jak sie glaska....
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Ciutkę mniej niż mój Avari (4800) <shock> Muszę podtuczyć chudzielca <roll>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Julcik, cos Ty, naprawde ? <przestraszony>
Nakarm swoje zwierzatko..... bo bidulek z glodu padnie.... <lol>
Nakarm swoje zwierzatko..... bo bidulek z glodu padnie.... <lol>
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Hormony buzują w chłopaku.. I ja nic nie poradzę...
Jedzenie najlepsze kupuje, ale mu się nudzi za chwilę
Po Missy nie widać, że tyle ważny. Zgrabna jest :-)
Jedzenie najlepsze kupuje, ale mu się nudzi za chwilę
Po Missy nie widać, że tyle ważny. Zgrabna jest :-)
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Widac widac <lol>
Tylko ja dziewczynie reputacji nie psuje i tych kompromitujacych zdjec na forum nie wstawiam <lol>
Tylko ja dziewczynie reputacji nie psuje i tych kompromitujacych zdjec na forum nie wstawiam <lol>
- tina
- Hodowca
- Posty: 53
- Rejestracja: 14 lut 2011, 09:06
- Hodowla: Amazing Aisha*PL
- Kontakt:
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
My hodowcy, głaskania bardzo się boimy.yamaha pisze: Bardzo chcialam poprosic, czy moge poglaskac jakiegos potworka, nawet devonkiem bym sie zadowolila, ale sie nie dalo <sad> .
Nie chodzi o stres, ale zarazki.
Niestety, hodowcy wystawiają też chore koty.
Przywożą z pchłami, grzybem lub innym paskuctwem.
Poprzez głaskanie przenosimy zarazki z kota na kota.
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
No przecież ona piękną ma wagę w sam razyamaha pisze:Rowny roczek (no troszeczke ponad, bo ona jest z 14/11) <zakochana>
"Za gruba" to ona nie jest, ale zeby szczuplaczkiem byla tez nie mozna powiedziec.... boczki sa cakiem okraglutkie, no i "zeberek" tez juz baaaarrdzo dawno nie czuc, jak sie glaska....
Kala ma teraz rok i 3 m-ce i waży dobre 0,8 kg więcej i nie jest klucha <wsciekly> <zly>
Julcik Kolorek jak jeszcze był jajeczny czyli w kwietniu ważył 4,4 do 4,6 max ,a teraz bez 5,7-8 ,więc chłopczyk waży bardzo OK
( a nasze chłopaki są w zbliżonym wieku :-) )
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Wiem... dlatego wlasnie nie osmielilam sie zapytac, czy moge poglaskac. Tym bardziej ze te chuderlaczki-lysolki na takie "wrazliwe" wygladaja....tina pisze:My hodowcy, głaskania bardzo się boimy.yamaha pisze: Bardzo chcialam poprosic, czy moge poglaskac jakiegos potworka, nawet devonkiem bym sie zadowolila, ale sie nie dalo <sad> .
Nie chodzi o stres, ale zarazki.
Niestety, hodowcy wystawiają też chore koty.
Przywożą z pchłami, grzybem lub innym paskuctwem.
Poprzez głaskanie przenosimy zarazki z kota na kota.
Herculesa i jego rudego brata-ciamajde to sam Pan Hodowca pozwolil mi poglaskac. Ale tylko po grzbiecie
- jasminka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3011
- Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
- Płeć: kobieta
- Skąd: Śląsk
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Zostawiasz kotkę samą na dworze bo jest chłodno,te 5,10 min co które sprawdzasz czy ona jest czy ją widzisz to może okazać się zgubne sporo było już historii że kot nie wrócił,mam domek z ogródkiem ale koty nie wychodzą boję się tyle ich widuję przejechanych przez samochód,moim musi wystarczyć balkon,Missy piękne wygląda :-)yamaha pisze:Ah, z tym wychodzeniem do ogrodu to taka sprawa : z jednej strony strach, ze cos sie kici stanie (na poczatku bylo mocne postanowienie, ze kot NIE BEDZIE nigdy wychodzil z domu), z drugiej, jak patrzylismy na nia "smutna", podziwiajaca swiat "zza okna", to serce sie krajalo. No i niech tam, niech lata po ogrodzie :-> Zreszta jak widzimy, jaka jest szczesliwa, to uwazamy, ze troche naszych "obaw" jest to jej szczescie warte.Bartolka pisze: Super, że macie takie możliwości z ogrodem :-) Widzę jak moje kotki są szczęśliwe z namiastką pleneru czyli na balkonie :-)
A wracając do apetytu Missuni, to z pewnością spala dużo więcej niż kot w mieszkaniu. Sama obserwacja ptaków pochłania energię <mruga> No i najważniejsze - nie ma nadwagi.
Kazdy musi sam takie decyzje podejmowac.![]()
P.s. Missy biega po ogrodzie tylko w week-endy, albo latem poznym popoludniem (o tej porze roku to juz nie), jak jestesmy w domu, wiec z tym spalaniem kalorii to nie tak zupelnie prawda