Strona 262 z 1986

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 25 lis 2012, 16:02
autor: yamaha
Jasminko : dlatego wlasnie kazdy z nas musi SAM zdecydowac czy ryzyko podejmuje czy nie. Ja nikomu nie bede udowadniac, ze LEPIEJ zeby kot wychodzil albo nie wychodzil, bo sama nie jestem tak do konca przekonana, co lepsze ;-)).
Staram sie jak najbardziej uwazac, zeby kicia byla bezpieczna, to wiem na pewno.

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 25 lis 2012, 16:15
autor: Danusia
Ja tak jak Jasminka też boje się wypuścić kociaki , mam wprawdzie ten ogród na wsi ( tam bawamy na razie jak jest ciepło) ale wielka działka w lesie <przestraszony> bałabym się dzikich wiewiórek , jaszczurek ,zaskrońców pełno tego u nas o samochodach nie wspominając.
Natomiast znajomi zrobili kotom powiedzmy wybieg ;-)) w ogrodzie jakby mega klatkę z dwoma drzewami w środku bardzo sczelnie osiatkowaną z drapaczyskiem no i to jest to :ok: <mrgreen>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 25 lis 2012, 16:28
autor: yamaha
Ja tez sie troszke boje.... <hm>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 25 lis 2012, 16:39
autor: Szopi
a my często ( tzn. w okresie wiosenno-letnim) chodzimy z kicią na smyczy, o dziwno Allurcia chodzi na smyczy jak piesek - rewelacyjnie, żaden wcześniejszy nasz kot nie dawał się prowadzać na smyczce, a tu niespodzianka. Wzrok ludzi - bezcenny :-D

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 25 lis 2012, 16:42
autor: Sonia
Yamaha Missy wygląda bardzo dobrze, a że żeberek nie czuć już tak bardzo to dlatego, że zima idzie i futro doskonale maskuje te żeberka. Jak tam dobrze pomacasz, to na pewno jakieś żeberka znajdziesz :-D

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 25 lis 2012, 16:43
autor: yamaha
Missy i bez smyczy jest jak pies <lol>
Chodzi przy nodze (do czasu az jakies straszne ptaszysko sie nie pojawi na horyzoncie i trzeba od niego ogrod uratowac), leci na zlamanie karku jak sie ja wola. Jak zacznie kiedys patyki aportowac, to dzwonie do weta... <lol>
(smycz probowalismy 2 razy : tragedia, kicia turlala sie we wszystkie strony, drapala smycz, nie chciala zrobic ani kroku)

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 25 lis 2012, 16:45
autor: yamaha
Sonia pisze:Yamaha Missy wygląda bardzo dobrze, a że żeberek nie czuć już tak bardzo to dlatego, że zima idzie i futro doskonale maskuje te żeberka. Jak tam dobrze pomacasz, to na pewno jakieś żeberka znajdziesz :-D
Predzej w lodowce znajde zeberka niz na moim kocie <lol>
Cioteczki, wierzcie mi, Missy jest klucha <lol>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 25 lis 2012, 17:24
autor: Mada
<offtopic>
yamaha pisze:
tina pisze:Poprzez głaskanie przenosimy zarazki z kota na kota.
Wiem... dlatego wlasnie nie osmielilam sie zapytac, czy moge poglaskac. Tym bardziej ze te chuderlaczki-lysolki na takie "wrazliwe" wygladaja....
Można zapytać hodowcę, ale jak odmówi, to nie należy się naburmuszać. Niektórzy hodowcy dają płyn lub żel do dezynfekcji rąk i wtedy pozwalają pogłaskać kota.
Zawsze można też wybrać się na wystawę, gdzie są znajomi, bo znajomy hodowca, może podejść do znajomego hodowcy łysola, albo devona i przedstawić znajomego prosząc o pokazanie kota - duża szansa, że jeden hodowca drugiemu hodowcy i jego znajomemu pozwoli bez problemów pomizać kota ;)

Ja też mam klatkę materiałową z folią z przodu. Przez moją jednak coś widać, pod warunkiem, że nie wystawiam Blacky lub Evci, bo te zakopią się głęboko i ciężko je wypatrzeć w klatce.

Przepraszam za długie wynurzenia <offtopic>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 25 lis 2012, 17:40
autor: ida sierpniowa
Misia na pewno na kluskę nie wygląda.
Ona jest zdecydowanie bardzo arystokratyczna w typie <mrgreen>
Pobyt na wystawie fajna rzecz, ja się w najbliższy weekend do stolicy wybieram :->

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 25 lis 2012, 19:34
autor: Agnes
yamaha pisze: Cioteczki, wierzcie mi, Missy jest klucha <lol>
tak na słowo to ja nie wiem :mimbla: Yamaha, do mnie mówiłaś, że Lumi dobrze wygląda, a wychodzi na to, że jest pół kilo cięższa od Missy <oops> więc skoro moja wg. Ciebie dobrze wygląda, to Missunia nie wątpliwie pod tym futerkiem musi ukrywać figure szczypiorka <roll>