Strona 263 z 354

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 14 mar 2015, 08:38
autor: margita
Kitunia faktycznie przeurocza ... <serce> <serce> <serce>
ma piękne futerko ... jest śliczna ... <zakochana>
głaski dla całej kociej ekipy ... <mrgreen>
:kotek: :kotek: :kotek:

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 15 mar 2015, 16:38
autor: Kamiko
Atomerio , a co tak cichutko u Was , mam nadzieję, że wszystko ok .

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 15 mar 2015, 19:18
autor: atomeria
Dziękuję Kamiko :kiss:
Nie mogę i nie chcę napisać, że ok, ale sytuacja opanowana.

Właśnie siedzę sobie z Kitunią i laptopem na kolanach (laptop dosłownie na kolanach) i chwalę się na FB swoją produkcją zainspirowaną przez MoniQ. Upiekłam wczoraj pierwszy w życiu pasztet :-) Z kaszy jaglanej z pieczarkami i sambalem, czyli na ostro.
Pyszny! Ponieważ szybko się rozszedł, to dziś wyprodukowałam drugi, też z kaszy jaglanej, ale tym razem z oliwkami i papryką. Mam jeszcze tysiąc pomysłów na pasztet z kaszy, na pewno zrobię nie jeden, bo to świetne urozmaicenie w mojej jarskiej diecie.

Nie pisałam Wam, że Lady Kitunia ma padaczkę. Przez pewien czas czułam, że problemy mnie przerosły, nie miałam siły o tym opowiadać publicznie. Wszystko zaczęło się dosłownie kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia. Nie chcę już do tego wracać, to był zły i bardzo ciężki okres.
Najważniejsze, że udało się opanować drgawki (a nie zawsze się udaje), a od prawie dwóch miesięcy żadnych już nie było, to dobra wiadomość, jednak Kitunia musi dostawać co 12h fenobarbital (do końca życia). Kitunia czuje się bardzo dobrze, lek nie wpłynął na jej zachowanie, co mnie bardzo cieszy, przez pierwsze 2 tygodnie była jak swój własny cień, bałam się, że już tak zawsze będzie.

Chłopaki zdrowe i słodkie <zakochana> <zakochana> Chorobę Kituni przyjęły jak coś najzwyklejszego na świecie, miałam wrażenie, że wcale nie zauważają jej ataków.

Bajzelek - mój niebieski królewicz <zakochana> Nie przestaje mnie zaskakiwać. Od niedawna układa się do spania razem ze mną, leży też na łóżku kiedy się budzę (najczęściej przytulony do moich nóg, albo na nich). A przecież bardzo długo wcale nie wchodził do sypialni, a z łóżka uciekał jakby go parzyło.

Puszek nadal zachowuje się jak piesek, jeśli tylko nie śpi, to chodzi za mną jak cień <zakochana> Uwielbiam to. Czasem wydaje mi się, że wdał się w Diunkę, na przykład zawsze kiedy wchodzę do kuchni, natychmiast materializuje się przy szafce, w której trzymam smakołyki. A obok niego Diunka <mrgreen>
Nadal ze mną śpi, chociaż nie wiem czy ze mną, czy po prostu lubi spać na łóżku :-) Nie, chyba raczej ze mną, bo zawsze się przytula.

Diunka się starzeje... Ale czuje się dobrze, w tym roku skończy 14 lat :pies:

Zdjęć póki co nie będzie, bo nic nie mam, ale obiecuję się poprawić :ok:

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 15 mar 2015, 19:33
autor: yamaha
:kotek: :kotek: :kotek: :pies: dla calej ekipy <ok> <ok> <ok>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 15 mar 2015, 19:34
autor: Kasik
Atomerio :hug: :hug: :kiss:
Często o Was myślę, bardzo mi przykro z powodu choroby Kituni, pocieszające jest to, ze dobrze znosi leki.
Ściskam Cię mocno i sle Wam ciepłe myśli <serce>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 15 mar 2015, 20:10
autor: AgnieszkaP
Aga <serce> mocno przytulam :hug:
Dużo przeszłaś :(((( Cieszę się, że z Kitunią już jest lepiej i że dobrze reaguje na lek :kotek:
Kochane chłopaki pościelowe <zakochana> <zakochana>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 15 mar 2015, 21:48
autor: Beate
Atomerio :hug:
Chociaż tyle dobrego, że Kitunia dobrze toleruje leki :kotek:
Głaski dla całej ferajny :kotek: :kotek: :kotek: :pies:

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 15 mar 2015, 22:09
autor: asiak
Agnieszko :hug:
I głaski dla całej ekipy :-)

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 15 mar 2015, 22:12
autor: jasminka
Przesyłam głaski dla całej kocio -psiej brygady :kotek: :pies: i dla Ciebie :kiss:

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 16 mar 2015, 08:14
autor: Sonia
Agnieszko przytulam mocno :hug:
Najważniejsze, że sytuacja już jest opanowana i Kitunia dobrze znosi leki i już nie było tak długo nawrotu :kotek:
Trzymam mocno kciuki za zdrówko <ok> <ok> <ok>