Wszystko ok
Rzeczywiście tu (w tym wątku) dawno mnie nie było <oops> Ale poza tym zaglądam do Was czasem! Chociaż nadal niemal wyłącznie na telefonie i w domu komputer włączam sporadycznie, nie mam kiedy, a jak już włączę, to za chwilę mam Kitunię na kolanach <zakochana>
Z aparatem fotograficznym wzięłam rozbrat, przestałam go lubić, nie wiem czy przypadkiem AF nie popsuł się. Ale jeśli wybaczycie jakość, to może znajdę jakieś komórkowce?
Kitunia od prawie 4 miesięcy nie miała ataków

To bardzo dobry wynik.
Chłopaki zdrowe i w formie, Bajzelek rzeczywiście miał urodzinki, za chwilkę jeszcze Kitunia, a kilka dni po niej Puszek. Starszaki kończą już 3 lata... Puszek trochę jakby zeszczuplał. Ale jak zapewne widziałyście na FB, nie każdy może być szczupły, ktoś musi być piękny <mrgreen>
No i Bajzelek też do pięknych należy, chociaż jest również szczupły, nigdy lepiej nie wyglądał, no muszę Wam go pokazać, przez weekend postaram się pstryknąć coś godnego pokazania.
Tydzień temu pierwszy raz, odkąd Kituni trzeba podawać tabletki, wyjechałam na dwa dni i zostawiłam stadko pod opieką moich Rodziców. Stresik był niemały, dla mojej Mamy też, bo to ona miała podawać tabletki. Nie bardzo chciała trenować, ale kiedy nadszedł dzień próby, dała radę. Na szczęście Kitunia to istny <aniołek> i nie robiła jej najmniejszych trudności.
To teraz idę przejrzeć co tam mam na telefonie...