No Dziewczyny choinka jest.
A przy choince stroz.
Nie zaden "aniol stroz".
Niedzwiedz stroz, po prostu.
Na choinkowe galazki wlezc sie nie da (oczywiscie Missy wyprobowala, doopka jest za ciezka. Albo raczej choinka jest za mala, wiec i galazki slabe, za mocno sie pochylaja). Pachnie mocno, wiec trzeba ja bylo troche poobgryzac (mam nadzieje, ze igielki nic jej zlego w pyuszczku nie zrobia <strach> ).
Tak jak myslalam, zmeczeni po calotygodniowej pracy, nie mielismy odwagi jej wczoraj ubierac. Powiesilismy tylko jedna jedyna (nieszczesna ) bombke.
Co prawda wybor padl na "piorkowa", wiec moze niezbyt trafna jak na probe dla kota, ale reszta bombek jest szklana, wiec jeszcze gorzej.
Bombka na ziemi wyladowala co najmniej 4 razy.
Kuleczki spod piorek doskonale nadaja sie do chrupania.
Piorka laskocza w nos, wiec trzeba je grzyzc. A w dodatku troszke sie "rozwijaja" na tej bombce, wiec jest fajnie, bo potem mozna za te rozwiniete kawalki ciagnac.
Czyli choinka i bombki sa bardzo dobrym pomyslem.
Ale moze na balkonie.
P.S. Odwazni jestesmy, jednak postaramy sie ja ubrac dzisiaj.... moze sie Missy "przyzwyczai" i nie bedzie ciagac bombek.... Moze..... <hm>