Strona 272 z 1986

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 14 gru 2012, 15:27
autor: EwaL
Kleopatra nie była włochata, bo właśnie w mleku zażywała kąpieli <mrgreen>. Może Bentleyowi jest za ciepło w futrze?

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 14 gru 2012, 16:40
autor: Agnes
Yamaha, czy Twoja choinka już dotarła? :-) jeśli tak, to jak Missy zareagowała na drzewko w domu? <mrgreen> nie jestem pewna, czy to o ten piątek chodziło <roll>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 14 gru 2012, 19:00
autor: margita
tak, tak ... o ten piątek ... <mrgreen>
mam nadzieję, że Yamaszka pokaże nam choineczkę ... <mrgreen> :choinka:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 14 gru 2012, 19:12
autor: Becia
....z piękną, kudłatą ozdobą <diabeł>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 14 gru 2012, 19:37
autor: asiak
Pewnie ubiera choinkę w piórka, żeby Missy miała radochę <lol>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 14 gru 2012, 19:45
autor: Amber
Missunia jest przepiekna <zakochana> Kudlacz cudowny <mrgreen>

Oj i tez czekam na relacje ze spotkania z choinka.
Ja myslalam, ze jednak nie kupimy choinki w tym roku, ale... jednak jutro po choinke jade :->

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 15 gru 2012, 08:09
autor: yamaha
No Dziewczyny choinka jest.
A przy choince stroz.
Nie zaden "aniol stroz".
Niedzwiedz stroz, po prostu.
Na choinkowe galazki wlezc sie nie da (oczywiscie Missy wyprobowala, doopka jest za ciezka. Albo raczej choinka jest za mala, wiec i galazki slabe, za mocno sie pochylaja). Pachnie mocno, wiec trzeba ja bylo troche poobgryzac (mam nadzieje, ze igielki nic jej zlego w pyuszczku nie zrobia <strach> ).
Tak jak myslalam, zmeczeni po calotygodniowej pracy, nie mielismy odwagi jej wczoraj ubierac. Powiesilismy tylko jedna jedyna (nieszczesna ) bombke.
Co prawda wybor padl na "piorkowa", wiec moze niezbyt trafna jak na probe dla kota, ale reszta bombek jest szklana, wiec jeszcze gorzej.
Bombka na ziemi wyladowala co najmniej 4 razy.
Kuleczki spod piorek doskonale nadaja sie do chrupania.
Piorka laskocza w nos, wiec trzeba je grzyzc. A w dodatku troszke sie "rozwijaja" na tej bombce, wiec jest fajnie, bo potem mozna za te rozwiniete kawalki ciagnac.

Czyli choinka i bombki sa bardzo dobrym pomyslem.
Ale moze na balkonie. :haha:

P.S. Odwazni jestesmy, jednak postaramy sie ja ubrac dzisiaj.... moze sie Missy "przyzwyczai" i nie bedzie ciagac bombek.... Moze..... <hm>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 15 gru 2012, 09:12
autor: Molly
No to czekam na foty :D
Missi włażącą na choinkę chciałabym zobaczyć :) Ale noo... powiedzmy szczerze, każda fota mile widziana :)

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 15 gru 2012, 09:14
autor: yamaha
:nie: nie wlazi.
Wczoraj tylko przednie lapki oparla na galazkach i stwierdzila, ze sie nie da.
Tylko pyszczek pakuje w igly.
No i ta biala (wczoraj byla biala, jak sie jeszcze pare razy Missy na podlodze nia zajmie, to bedzie szara <lol> ) bombka....

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 15 gru 2012, 10:12
autor: Agnes
tu jest koniecznie potrzebna zdjęciowa dokumentacja <mrgreen>