Wczoraj niestety fotek nie pstryknelam, bo bylo ciemno, a chlopaki choinke wcisneli w stojak jak mnie jeszcze z pracy nie bylo.
Przy zabawach (a raczej gryzieniu) piorkowej bombki tez jakos aparat sie nie podsunal pod reke. Tak to bywa, czlowiek po pracy zmeczony o niczym nie mysli.
A dzis, przy ubieraniu, zaczelo sie tak :
Po czym Missy stwierdzila, ze ubieranie choinki jest nudne, lepiej pobiegac po ogrodzie.
Jak skonczylismy, to wyszlo tak :
No i oczywiscie INSPEKTOR jak tylko wrocil z ogrodu, to sprawdzil, czy wszystko (nawet z tylu) jest OK :
Po czym zainteresowanie choinka sie zakonczylo.
Moze dlatego, ze na dworze jest cieplutko, swieci sloneczko, wiec w ogrodzie sa fajniejsze drzewa niz to male domowe.
Zobaczymy co sie bedzie dzialo po poludniu i wieczorem.
