Strona 29 z 431

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 14 lut 2014, 19:15
autor: elwiska3
Słodki Walentynek <serce>

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 14 lut 2014, 19:49
autor: yamaha
<zakochana>

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 14 lut 2014, 20:17
autor: Becia
<serce> <serce> <serce>

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 14 lut 2014, 21:45
autor: Audrey
Jejku, jaki z Forreścika przepiękny i zatroskany Walenty <serce> <serce>

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 14 lut 2014, 21:55
autor: ozon
Rzeczywiście jakiś taki smutny, pewnie się martwi, czy do wszystkich dotrą życzenia. <serce> i :kotek: dla Forresta

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 15 lut 2014, 10:08
autor: Agnes
Kochane maleństwo <serce> <serce>

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 15 lut 2014, 11:44
autor: Betuś
Sesja Kota Śpiocha :aaa:
Forrest zasypia w różnych miejscach, o różnych godzinach i w przeróżnych pozach :-)
[url=http://www.fotosik.plotosik.pl"%20target="_blank"%20style="text-decoration:%20underline;">http://www.fotosik.pl]Obrazek[/url]
[url=http://www.fotosik.plotosik.pl"%20target="_blank"%20style="text-decoration:%20underline;">http://www.fotosik.pl]Obrazek[/url]
[url=http://www.fotosik.plotosik.pl"%20target="_blank"%20style="text-decoration:%20underline;">http://www.fotosik.pl]Obrazek[/url]

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 15 lut 2014, 12:11
autor: Betuś
Byliśmy z Forrestem u weta. Martwiły mnie bardzo te oczka, nie było żadnej poprawy. Dostał zastrzyk i inne krople do oka. Na zastrzyk pojedziemy jeszcze chyba 2 razy. Wet zapewniał, że to nic poważnego, spadła kotu odporność i nasiliła się choroba oczu.
Teraz Forrest jest smutny, że zafundowałam mu taką niemiłą sobotę, ale to przecież dla jego dobra i zdrowia :kotek:

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 15 lut 2014, 12:31
autor: asiak
Foreściku, za oczka <ok> <ok> <ok>

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 15 lut 2014, 13:10
autor: ozon
Betuś pisze:Teraz Forrest jest smutny, że zafundowałam mu taką niemiłą sobotę, ale to przecież dla jego dobra i zdrowia :kotek:
My kiedyś zafundowaliśmy Tajdze wizytę u weta w niedzielę o dziewiątej rano <mrgreen> bo jej coś z oka leciało, a nie chciałam ryzykować, że nam się tuż przed sterylką jakaś infekcja rozwinie. I jeszcze jak się cieszyłam, że taki poranny dyżur mają, Tajga oczywiście cieszyła się zdecydowanie mniej <diabeł>

Forreściku, sreberko nasze :kotek: niech ci oczka jak najszybciej wyzdrowieją <ok>