Strona 282 z 1986

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 22 gru 2012, 11:21
autor: yamaha
Juz myslalam, ale przyznam szczerze, ze glupio mi jechac do weta bo kot ma 2 czy 3 koltuny....
Probuje jakos po troszeczku bardzo szeroka szczotka rozczesac.... (bo tak "na jedno przejechanie szczotka" to Missy sie daje nabrac.
Bo 45 probach moze jakos sie uporam)
A jak nie, to chyba naprawde sie na wecie skonczy (jakos w styczniu czy na poczatku lutego mamy szczepienie, wiec przy okazji i to by wet zalatwil)
Mam nadzieje, ze jednak sobie poradze.
I ze w miedzyczasie mnie moj kot nie znienawidzi :-| .

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 22 gru 2012, 12:20
autor: margita
trzymam kciuki oby się udało <ok>
całe szczęście że moja owieczka daje się wyczesywac ... bo pewnie też byłoby ciężko ...

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 22 gru 2012, 17:41
autor: Bartolka
Przeczytałam zaległości :-) Choinka piękna, baśniowa, bogata choć bez przepychu, cudo <zakochana>
Missy jest nie kotem a niedźwiedziem <lol> Uroczym do tego <zakochana>
Panna Mikołajkowa jest bardzo sexy, choć głowę ma 10 razy większą od biustu <lol>
Wesołych Świąt <santa1>

Wigilia będzie w stylu francuskim? ;-))

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 22 gru 2012, 17:56
autor: Sonia
Yamaha życzę Wam cudownych Świąt i wspaniałego Nowego Roku,
a Missuni zdrowia i żeby polubiła szczoteczkę <mrgreen>

Yamaszko spróbuj Missy wyciąć tego kłaka, jak będzie spać, wtedy delikatnie po trochu powycinaj, bo rozczesać to się tego na pewno już nie da :kotek:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 22 gru 2012, 17:59
autor: yamaha
Bartolko : Swieta rzeczywiscie spedzamy w tym roku we Francji.

Musze Wam jednak powiedziec, ze atmosfera przed i podczas Swiat jest zupelnie inna od "polskiej". Tutaj chyba juz dawno zatracono prawdziwa wartosc Swiat (z pewnoscia dlatego, ze Francja jest krajem laickim, wiec nie ma "religijnego" nastwienia : jestem pewna, ze niektore dzieci w szkole pojecia nie maja, co to za "wydarzenie", tym bardziej ze francuskie NOEL nie oznacza doslownie "Boze Narodzenie" : Noël to dzien, w ktorym zjezdza sie rodzina i przychodzi brodaty pan z prezentami....).
Wigilii we Francji po prostu NIE MA. Drugiego Swieta tez nie (teoretycznie do pracy wraca sie wiec 26 grudnia).
25 grudnia wiekszosc ludzi swietuje tak jak my bedziemy to robic : uroczysty, bardzo dluuuugi (to to specjalnosc Francuzow) rodzinny obiad, poprzedzony wymiana prezentow i zyczeniami.
Moze dlatego ze przez ponad 30 lat spedzalam wszystkie Boze Narodzenia w Polsce, ale dla mnie zdecydowanie tutaj brakuje "magii" jaka w kraju te Swieta sa otoczone.
Bedzie cieplo, wesolo i rodzinnie, to na pewno.
Ale za domowa Wigilia i atmosfera i tak nie raz przez najblizszy tydzien zatesknie.
Myslami i sercem nie bedzie mnie we Francji, to juz dzisiaj wiem. <serce>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 22 gru 2012, 19:53
autor: yamaha
Marzenko, kiedy u Missy ze spaniem to bywa roznie.... najczesciej zasypia PO MNIE w lozku <lol>
A i w dzien jak jestesmy w domu to prawie nigdy nie spi.
Wiec z tym wycinaniem nie taka prosta sprawa.

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 22 gru 2012, 20:00
autor: Mada
Najlepsze życzenia Świąteczne <santa2>
yamaha pisze:Juz myslalam, ale przyznam szczerze, ze glupio mi jechac do weta bo kot ma 2 czy 3 koltuny....
Probuje jakos po troszeczku bardzo szeroka szczotka rozczesac.... (bo tak "na jedno przejechanie szczotka" to Missy sie daje nabrac.
Bo 45 probach moze jakos sie uporam)
A jak nie, to chyba naprawde sie na wecie skonczy (jakos w styczniu czy na poczatku lutego mamy szczepienie, wiec przy okazji i to by wet zalatwil)
Mam nadzieje, ze jednak sobie poradze.
I ze w miedzyczasie mnie moj kot nie znienawidzi :-| .
A może złap nożyczki i poprostu wytnij kołtuna.
Ja u Ptycha [tak, tak, krótkowłose też mogą się kołtunić] uzywam furminatora to wyciagania kołtunów.

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 23 gru 2012, 09:06
autor: yamaha
Mada : ja bardzo chetnie bym wlasnie "cyk" i po sprawie. Ale Missy (alias Panna Niedotykalska na brzusiu miedzy tylnymi lapami) jest innego zdania : ona po prostu nie daje sie tam dotknac, wiec boje sie z nozycami zblizac, zeby jej nie skaleczyc :-|

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 23 gru 2012, 09:27
autor: yamaha
No dobra, czas sie zaczac pakowac - po poludniu smigamy !
Jeszcze raz zycze wszystkim zdrowych i spokojnych Swiat ! <santa1>
Do zobaczenia w Nowym Roku :winko: (wroce do Was na pewno <mrgreen> )

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 23 gru 2012, 09:34
autor: margita
Wzajemnie Yamacha <mrgreen>
Będziemy za Tobą tęsknic ... ;-(
szybko wracaj ... a w międzyczasie baw się dobrze ... ale będziesz nam miała dużo do opowiadania ... <mrgreen>
za Missunią też będziemy tęsknic ... :-) :kotek: