Strona 285 z 1986

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 03 sty 2013, 20:25
autor: margita
ale się cieszę, że już wróciłaś :radocha: :radocha: :radocha:
Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku :winko:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 03 sty 2013, 23:05
autor: aaGaa
Uff ! Ogarnełam te naście stron....Przede wszystkim Najlepszego w Nowym Roku dla Missuni i dla Was! :winko: Co do kołtunów.. u nas też masakra najbardziej pod paszkami.... super sprawdza się biosilk jedwab taki nasz do włosów smaruję zostawiam na chwilke i potem grzebien metalowy stopniowo się rozczesują te paskudne kołtuniska a w ostateczności nożyczki i po kłopocie...

Ps, do pysia Missuni z fioletowym łańcuchem :kotek:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 04 sty 2013, 09:08
autor: yamaha
<mrgreen> Ja tez sie ciesze, ze juz jestem z powrotem.
Bo wyjazdy sa fajne, ale "nie ma to jak u siebie w domu".
W dodatku tydzien w pracy krociutki - wczoraj pierwszy dzien tygodnia pracy, dzis ostatni <lol>

Choinka stoi nieruszona, Missy w ogole juz nie zwraca na nia uwagi, nawet na bombki na dole.
Moja dziewczynka byla tez bardzo grzeczna "na przechowaniu" u tesciow, cale 4 dni zostala bez nas (no bo my po Paryzu ganialismy, a kota nie chcielismy do znajomych targac, tym bardziej, ze u niech tez sa 2 koty... chyba mam nawet jakies fotki, pewnie w week-end wstawie). Bardzo jestem dumna z mojej Missuni.
No i z jedzeniem jest super : przestala pochlaniac chrupki w nadmiernej ilosci :ok:

:kotek: moj maly niedzwiadek !

Ah, i jeszcze jedno : jak wrocilismy z Paryza do tesciow, to w pierwsza noc zrobila cos, co jeszcze nigdy jej sie nie zdarzylo : przyszla sie NA MNIE polozyc (na moim brzuchu, dokladniej mowiac). Badzmy szczerzy, moze to i lepiej, ze tego nie robi : toc to mi wszystkie flaczki posciskalo, to moje 5-kg niedzwiedziatko <rotfl> Ale bylam tak zadowolona, ze z 3 minuty wytrzymalam <lol> Nawet TZ'a obudzilam, zeby sam zobaczyl <lol>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 04 sty 2013, 10:00
autor: Becia
Ale się Księżniczka stęskniła :-)

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 04 sty 2013, 11:02
autor: Sonia
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło <lol>
Stęskniła się Missunia przez te 4 dni i aż musiała Cię zaszczycić swoją osóbką na Twoim brzuszku :kotek:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 04 sty 2013, 12:07
autor: Mada
yamaha pisze:Choinka stoi nieruszona, Missy w ogole juz nie zwraca na nia uwagi, nawet na bombki na dole.
To podobnie jak u mnie - maluchy raczej się już nie inetersują choinką, bo duże to w ogóle nie były zainteresowane.
yamaha pisze:Ah, i jeszcze jedno : jak wrocilismy z Paryza do tesciow, to w pierwsza noc zrobila cos, co jeszcze nigdy jej sie nie zdarzylo : przyszla sie NA MNIE polozyc (na moim brzuchu, dokladniej mowiac).
Stęskniła się :-D

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 04 sty 2013, 21:05
autor: margita
ale fajne uczucie co? mimo 5kg ciężaru <lol>
kochana Missunia :kotek:

też się stęskniła za Pańcią <mrgreen>
ale z drugiej strony metę na przechowywanie masz już pewną ... :ok:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 04 sty 2013, 21:43
autor: Sonia
A jak teściom przypadła do gustu Missy? Rozkochała ich i owinęła wokół pazurka?

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 05 sty 2013, 00:41
autor: AgnieszkaP
Witaj Yamaha :-)
Słodzinka z Missuni, pobiegła stęskniona poprzytulać się do swojej pani <zakochana> :kotek:
Teraz najwyższa pora na nowe fotki <jezyk>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 05 sty 2013, 07:12
autor: asiak
yamaha pisze:Mam 4 strony nieprzeczytanych postow <strach> <strach> <strach>
No nic, robota poczeka, w koncu forum MUSZE przeczytac <lol>
Ja mam trzy do nadrobienia, także nie jest źle :-)
To Missunia bidulka musiała za Wami tęsknić, że aż "flaczki" musiała Ci przygnieść <lol>
Wygłaskaj koteńkę :kotek: :kotek: :kotek: