Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 05 sty 2013, 09:02
Missunia wyglaskana, wycalowana i wysciskana (co jej sie zreszta dosc srednio podoba, ale coraz dzielniej znosi te Panciowe fanaberie).
Wlasnie wybiegla sprawdzic, czy wszystko w porzadku w ogrodzie, bo przeciez cale dwa tygodnie jej tam nie bylo - skandal !
Margi -> no naprawde SUPER uczucie jak sie taka "przytulanka" na czlowieka pakuje <zakochana>
Soniu -> tesciowa to chyba i zapchlonemu trzynogiemu i pollysemu kotu by sie dala wokol palca owinac, ona jest taka kociara, ze wszystko co mialczy uwielbia. Wiec Missunia, jak tylko u nich jestesmy, jest jej oczkiem w glowie (no oczywiscie po naczelnej domowej kotce, Choupette, ktora robi dokladnie co chce, budzi tesciowa w srodku nocy, zeby ja poczesac albo dac krewetke, mialczy wieczorem o miejsce na kanapie - wiec sie tesciowa przesuwa, zeby kotek mogl polezec <rotfl> itp.). A juz jak Missy zostala "sama" na te 4 dni, to obled ! No bo dawala sie poglaskac, nawet ze dwa razy wziac na rece (jak my jestesmy, to malo sie tesciom daje dotknac, no bo jak to tak, Ksiezniczce nie wypada....)
Asiu -> ja nadrobilam zaleglosci, ufffff
AgaP -> fotek jak na lekarstwo, moze z 5 w telefonie TZ'a, bo jakos aparat niby byl, ale w torbie <lol> nigdy pod reka jak byl potrzebny ! Ale cos pogrzebie, moze ze 2 wybiore !
Wlasnie wybiegla sprawdzic, czy wszystko w porzadku w ogrodzie, bo przeciez cale dwa tygodnie jej tam nie bylo - skandal !
Margi -> no naprawde SUPER uczucie jak sie taka "przytulanka" na czlowieka pakuje <zakochana>
Soniu -> tesciowa to chyba i zapchlonemu trzynogiemu i pollysemu kotu by sie dala wokol palca owinac, ona jest taka kociara, ze wszystko co mialczy uwielbia. Wiec Missunia, jak tylko u nich jestesmy, jest jej oczkiem w glowie (no oczywiscie po naczelnej domowej kotce, Choupette, ktora robi dokladnie co chce, budzi tesciowa w srodku nocy, zeby ja poczesac albo dac krewetke, mialczy wieczorem o miejsce na kanapie - wiec sie tesciowa przesuwa, zeby kotek mogl polezec <rotfl> itp.). A juz jak Missy zostala "sama" na te 4 dni, to obled ! No bo dawala sie poglaskac, nawet ze dwa razy wziac na rece (jak my jestesmy, to malo sie tesciom daje dotknac, no bo jak to tak, Ksiezniczce nie wypada....)
Asiu -> ja nadrobilam zaleglosci, ufffff
AgaP -> fotek jak na lekarstwo, moze z 5 w telefonie TZ'a, bo jakos aparat niby byl, ale w torbie <lol> nigdy pod reka jak byl potrzebny ! Ale cos pogrzebie, moze ze 2 wybiore !








