Strona 289 z 1986
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 07 sty 2013, 18:43
autor: Joanna P.
Missy jest cudowna <serce> ale - ze względu na przygody z kołtunami i niechęcią do czesania mojego persa, który już biega za TM - aktualnie wolę podziwiać długi włos u innych
Kciuki za rozprawienie sie z resztą kłaczków <ok>
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 07 sty 2013, 18:48
autor: bahi
yamaha pisze:
W kazdym razie, dlugowlosiak to pod palcami SAM PUCH, mieciutkie i puszyste futerko, geste i gladkie w dotyku <zakochana>
A ja oglądam łaputę Rosie i myślę sobie - gdzie ten puch? <rotfl> o ja durna! Toż to o Twoje palce chodzi... <oops>
No to rzeczywiście musi być cudownie się wtulać w takiego kudłacza!
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 07 sty 2013, 19:30
autor: AgnieszkaP
Brawo Yamaszka <hura> za podjęcie walki z kłaczkami Missy.
Bez kłaczków to już będzie z dziewczynki kota w wersji DE LUX <lol>
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 08 sty 2013, 11:41
autor: Agnes
Twojego wątku, jak zawsze nie ogarniam

Paryski dachowiec jest cudny <zakochana> zdjęcie Missy na drapaku, sprawiło, że poczułam błogie lenistwo, a jestem w pracy i na takie odpływanie pozwolić sobie nie moge :-> gratuluję wyciętego kłaczka

ciesze się, że już jesteś <mrgreen> i najlepszego w Nowym Roku

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 08 sty 2013, 19:42
autor: Molly
takie ładne koty nie powinny mieć żadnych kłaków
No, ale brawo dla Ciebie, że poradziłaś sobie, delikatna wszak to sprawa
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 08 sty 2013, 19:52
autor: yamaha
Zeby moja Ksiezniczka inaczej reagowala na szczotke, to by kudlow nie bylo !
Ale ze wiekszego wroga nie szczotka w domu nie ma, to niestety, klaki sie robia

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 08 sty 2013, 20:00
autor: margita
nie martw się ... może kiedyś w końcu do czesania przywyknie ... albo chociaż będzie to jakoś znosić ...
tak jak mój potulny baranek Bronio ... <lol> zawsze po czesaniu dostaje smakołyka ... <mrgreen>
sam po czesaniu pędzi do kuchni i zadziera głowę nad półką ze smakołykami ... <lol>
ale wiesz ... czas robi swoje ... on za momencik będzie miał 4 latka ... a Missunia jest jeszcze młodziutka ...
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 08 sty 2013, 20:12
autor: yamaha
Wlasnie wycielam kolejnego, tym razem malutkiego, ale zawsze, klaka.
No i dzis wyraznie sie mojej Missuni to nie podobalo
Bardzo wyraznym "miauuuuuuuuuu !" dala mi do zrozumienia, ze "to nie jest smieszne" <wsciekly>
Wiec kolejny brzuszny klak jeszcze troche poczeka.
Ale to juz chyba ostatni (przynajmniej z tego, co czuje pod palcami)

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 08 sty 2013, 20:19
autor: margita
no to super, że został tylko jeden ...
nie martw się tym miau ... buntuje się śliczności ... ale jak zobaczy, że nie reagujesz i że nie ustępujesz to będzie wiedziała, że ty tu rządzisz ... <lol> ale faktycznie co za dużo to nie zdrowo ... niech odpocznie malutka ... to przecież stres dla niej ...

śliczności ...
mój Bronuś też nie raz na mnie miauczy albo nawet burczy jak mu coś robię czego nie lubi - ale nigdy nie jest agresywny ... daje tylko znać że ma dosyć ... śmieję się wtedy z niego i mówię do niego ... "Bronuś wytrzymaj jeszcze chwilę ... " i wytrzymuje ... <lol>
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 08 sty 2013, 20:26
autor: Agrypina
Haneczka tez mimo ze jeszcze jest mikro kotem pokazuje swoje niezadowolenie gdy tylko biore szczotke do reki i robie podchody <gwiżdże> ale chce ja od malego chce jej uswiadomic co ozancza szczotka w reku panci <mrgreen>
Drugim podejsciem sa szelki ale to znosi lepiej <lol>
A kicia troche sie postresuje a pozniej wyjdzie jej to na lepsze :-) 3mam kciuki <ok> <ok> <ok>