Strona 30 z 206
Re: Tajga
: 24 lut 2014, 12:48
autor: atomeria
Asiu, może niekoniecznie musieliście coś przynieść na butach, może po prostu nie została na początku skutecznie odrobaczona? Tak było u mojej Kitki z powodu za długiego okres pomiędzy pierwszym i drugim odrobaczeniem (preparaty dopyszczkowe działają tylko na formy dorosłe pasożytów).
Re: Tajga
: 24 lut 2014, 13:10
autor: ozon
atomeria pisze:(preparaty dopyszczkowe działają tylko na formy dorosłe pasożytów).
Jeśli wetka nie będzie miała nic przeciwko, to poprosimy dzisiaj o środek na kark.
Re: Tajga
: 24 lut 2014, 13:17
autor: Sonia
Może z powodu robali też Tajga ma takie wypadki z tym popuszczaniem bobków.
Trzymam kciuki za szybkie pozbycie się intruzów i powrót do zdrowia <ok> <ok>

Re: Tajga
: 24 lut 2014, 13:35
autor: Zosiak
Alez sie podzialo. Trzymam kciuki, zeby Tajgunia szybko sie pozbyla niechcianych pasazerow!

Re: Tajga
: 24 lut 2014, 13:56
autor: jasminka
Sonia pisze:Może z powodu robali też Tajga ma takie wypadki z tym popuszczaniem bobków.
Trzymam kciuki za szybkie pozbycie się intruzów i powrót do zdrowia <ok> <ok>

Myślę że może to być przyczyna. Jak wzięliśmy Lolę to miała takie glisty że hej,może preparat który dostała nie działał na pasożyty w jej brzuszku,opisz pasażerów wetowi ja tak zrobiłam <ok>
Re: Tajga
: 24 lut 2014, 17:30
autor: atomeria
ozon pisze:atomeria pisze:(preparaty dopyszczkowe działają tylko na formy dorosłe pasożytów).
Jeśli wetka nie będzie miała nic przeciwko, to poprosimy dzisiaj o środek na kark.
Właśnie sprawdziłam w książeczce zdrowia, u nas też po wykryciu pasożytów u Kitki w ruch pierwszy raz poszedł Profender

Re: Tajga
: 25 lut 2014, 08:25
autor: ozon
A co Tajga zrobiła z Profenderem? Zaczęła zlizywać! <wsciekly> I to jeszcze w gabinecie! Na początku nikt się nie zorientował, bo wykorzystała na to moment płacenia, zakładania góry od kontenerka itd. Nagle zobaczyliśmy więc, że się potwornie spieniła <strach> W domu usiłowała kontynuować proceder, na szczęście, zgodnie z poleceniem wetki, TŻ jakoś się udało założyć jej kubraczek bez wkładania łapek w dziurki, ale tak, żeby kark był dobrze zasłonięty.
W ogóle się tego nie spodziewaliśmy, bo wylanego na kark środka na pchły zlizywać nie usiłowała. I nie jest to chyba też kwestia zbytniego rozlania Profendera, bo jak Tajga nie mogła sięgnąć językiem, to sobie tylną łapą pomagała <wsciekly>
Na szczęście nie wygląda na to, żeby jej to zaszkodziło :-) ale teraz nie wiadomo ile zlizała, ile wsiąkło w kubraczek, a ile się wchłonęło

Re: Tajga
: 25 lut 2014, 09:52
autor: Audrey
Oj, współczuję.

Odrobaczenie pomoże. Będzie dobrze.
A ja, z całym szacunkiem, do młodych wetek po ostatnich przejściach nie mam zaufania.
Tajgusiu, niech wstrętne robale idą precz
My też odrobaczalismy Profenderem. Raz w lecznicy, raz sami.
Re: Tajga
: 25 lut 2014, 10:16
autor: Fusiu
heh.. no tak, przy chorym kocie to trzeba mieć oczy dookoła głowy niemalże
Jeszcze niedawno stałam na straży, aby Magnus nie zlizywał zbyt rany po kastracji

A wiemy,że jak kociasty chce lizać to jesteśmy na przegranej pozycji z ich zapartością.
Powodzenia dla Tajguni!!!
Re: Tajga
: 25 lut 2014, 11:00
autor: offca
Biedna Tajgunia
Trzymam mocno kciuki, by robale szybko zniknęły <ok> <ok>
I tak samo jak Sonia zastanawiam się czy to może nie być przyczyną nietrafionych do kuwety kupek.