Zosiu, widocznej poprawy chyba nie będzie, bo właściwie nic (oprócz tych gubionych bobków - jeśli to ma jakiś związek) nie wskazywało na to, że mamy problem z robalami. Nie zmieniło się ani zachowanie Tajgi, ani jej wygląd, ani zawartość kuwety (ta widoczna gołym okiem, oczywiście). Objaw był tylko jeden, ale za to spektakularny - pięciocentymetrowy egzemplarz wystający z doopki (przepraszam, wiem, że to trochę niesmaczne). Teraz widzę po kupalu, że coś się dzieje, więc mam nadzieję, że pozbywamy się tego paskudztwa. Jeśli będziemy mieli wątpliwości, czy kropelki zadziałały, zaniesiemy kupala do zbadania, bo to chyba najpewniejsza metoda.
A teraz rzecz przyjemniejsza- wszystkie komplementy przekazałam TŻ-towi (bo zdjęcie to też jego dzieło). Tym razem się nie wzbraniał, więc chyba jest z siebie zadowolony
Za to, ku memu wielkiemu niezadowoleniu, muszę się na jakiś czas pożegnać z forum, bo mam za mało silnej woli <mrgreen> - niby wchodzę na 15 minut, a potem się okazuje, że minęło półtorej godziny, a robota leży <diabeł> Może Tajga będzie z tego zadowolona, bo ostatnio nie przepada za zdjęciami.
Najpierw niby pozuje
a potem usiłuje znokautować aparat <mrgreen>
Pewnie będę trochę podczytywać, żeby nie mieć jakichś masakrycznych zaległości <lol> ale gdyby mnie długo miało nie być życzę Wszystkim pięknej wiosny, a kotkom, kotom i kociakom zdrówka
