Strona 31 z 206

Re: Tajga

: 25 lut 2014, 12:14
autor: Zosiak
A to Tajgunia ryzykantka :-> Dobrze, ze jej nie zaszkodzilo dodatkowo to zlizywanie.
Trzymam kciiuki, zeby preparat jednak zadzialal i robale poszly sobie precz!!! :axe:

Re: Tajga

: 25 lut 2014, 12:33
autor: Beate
Tajguniu :kotek: :kotek: :kotek:
Robalom mówimy NIE :axe:

Re: Tajga

: 25 lut 2014, 13:52
autor: ozon
Audrey pisze:A ja, z całym szacunkiem, do młodych wetek po ostatnich przejściach nie mam zaufania.
Ja po wczorajszej wizycie i dzisiejszej rozmowie telefonicznej mam tego zaufania już troszeczkę więcej :-) Mam wielką nadzieję, że nie na wyrost, bo to zawsze są przecież "eksperymenty" nie dość, że na żywym, to jeszcze ukochanym organizmie :((((
offca pisze:I tak samo jak Sonia zastanawiam się czy to może nie być przyczyną nietrafionych do kuwety kupek.
Wetka też bierze to pod uwagę, dlatego w dalszym ciągu mamy zalecenie "obserwować". Są też inne możliwości i bardzo mi się spodobało to, że nie było wróżenia z fusów, natychmiastowej diagnozy, że to na pewno sprawy neurologiczne albo coś innego, tylko uczciwe powiedzenie, że przypadek Tajgi jest nietypowy i pani wetka musi sprawę dobrze przemyśleć.

Dziękujemy za wszystkie dobre myśli :kwiatek: Chciałam wstawić zdjęcia z najnowszej kociej miejscówki, ale przez to wszystko zapomniałam jaki mam login na stronie do wrzucania fot :mimbla:

Re: Tajga

: 25 lut 2014, 14:33
autor: atomeria
Asiu, a gdzie wet zaaplikowała te kropelki? U mnie też próbowały zlizywać, ale ze słabym efektem, bo do miejsca, gdzie kończy sie czaszka, koty językiem praktycznie nie sięgają.

Mimo to mam jednak nadzieję, że to co co zostało na skórze wystarczy, żeby wybić to paskudztwo <ok>
I też pomyślałam, że może pasożyty były powodem gubienia bobków? To za to też <ok>

A login zapomniałaś, bo za rzadko wstawiasz zdjęcia ;-))

Re: Tajga

: 26 lut 2014, 11:22
autor: ozon
atomeria pisze:Asiu, a gdzie wet zaaplikowała te kropelki?
Wydaje mi się, że w dobrym miejscu, bo naprawdę była zadziwiona, że Tajga daje radę tam sięgnąć. W ogóle pani wet uważa Taję za wyjątkowego kota wśród swoich pacjentów (in plus i in minus <mrgreen> ) i powiedziała, że teraz już zawsze będziemy myśleć z wyprzedzeniem, czy kicia jest w stanie nam jakiś numer wywinąć <lol>
atomeria pisze:A login zapomniałaś, bo za rzadko wstawiasz zdjęcia ;-))
Zapomniałam, bo zrobiłam sobie nowe konto na flickrze (dotychczas korzystałam z TŻ-towego na imageshacku) :-D A że sobie nie przypomniałam, to stworzyłam kolejne, tym razem zapisując przy okazji wszystko w kalendarzu <lol>

Tajga ma nową miejscówkę :-D Od jakiegoś czasu miałam wrażenie, że kotu do szczęścia potrzeba kryjówki. A że jest miłośniczką wysokości i chowania się na półkach, TŻ zrobił dla niej pudełeczko. Nie do końca wyszło tak, jak miało, ale Tajga śpi tam nawet teraz, więc najważniejszą kontrolę jakości przeszło <lol>

Obrazek

Re: Tajga

: 26 lut 2014, 11:23
autor: Beate
A kuku :-)

Re: Tajga

: 26 lut 2014, 11:30
autor: Audrey
Wow. Bardzo podoba mi się to zdjęcie.
Tajgunia jest śliczna. <serce> Budka świetna. Brawo dla TŻ :-)

Co do imageshacka, to teraz wprowadzono opłaty za korzystanie. A tak lubiłam ten hosting. Ja przeniosłam się na photobucket.

Re: Tajga

: 26 lut 2014, 11:36
autor: atomeria
Bardzo fajne zdjęcie :ok: I budka też, od razu widać jak TŻ kocha Tajgunię.
No i te cudne oczy <zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: Tajga

: 26 lut 2014, 11:50
autor: Zosiak
Beate pisze:A kuku :-)
No dokladnie moja pierwsza mysl - a ku ku <lol>

Super fotka! Strasznie Ci zazdroszcze, ze maz chce i potrafi takie fajne rzeczy dla Tajguni zbudowac.
Glaski dla pacjentki! Kiedy spodziewamy sie poprawy po tych kropelkach?

Re: Tajga

: 26 lut 2014, 18:17
autor: ozon
Zosiu, widocznej poprawy chyba nie będzie, bo właściwie nic (oprócz tych gubionych bobków - jeśli to ma jakiś związek) nie wskazywało na to, że mamy problem z robalami. Nie zmieniło się ani zachowanie Tajgi, ani jej wygląd, ani zawartość kuwety (ta widoczna gołym okiem, oczywiście). Objaw był tylko jeden, ale za to spektakularny - pięciocentymetrowy egzemplarz wystający z doopki (przepraszam, wiem, że to trochę niesmaczne). Teraz widzę po kupalu, że coś się dzieje, więc mam nadzieję, że pozbywamy się tego paskudztwa. Jeśli będziemy mieli wątpliwości, czy kropelki zadziałały, zaniesiemy kupala do zbadania, bo to chyba najpewniejsza metoda.

A teraz rzecz przyjemniejsza- wszystkie komplementy przekazałam TŻ-towi (bo zdjęcie to też jego dzieło). Tym razem się nie wzbraniał, więc chyba jest z siebie zadowolony :-D

Za to, ku memu wielkiemu niezadowoleniu, muszę się na jakiś czas pożegnać z forum, bo mam za mało silnej woli <mrgreen> - niby wchodzę na 15 minut, a potem się okazuje, że minęło półtorej godziny, a robota leży <diabeł> Może Tajga będzie z tego zadowolona, bo ostatnio nie przepada za zdjęciami.

Najpierw niby pozuje

Obrazek

a potem usiłuje znokautować aparat <mrgreen>

Obrazek

Pewnie będę trochę podczytywać, żeby nie mieć jakichś masakrycznych zaległości <lol> ale gdyby mnie długo miało nie być życzę Wszystkim pięknej wiosny, a kotkom, kotom i kociakom zdrówka :kwiatek: