Chyba nie śledzisz Asiu tego wątku
Trzy moje koty bezdomne mają już niewychodzace domy, w tym dwa (Farcik i Ruda) które zostały adoptowane jako dorosłe. Mają się świetnie.
Przepraszam, ale komentarz wrzucony na prędce, niewiele mi pomaga.. Dwa posty dalej pisałam o problemie Brysi

[/quote]
A szkoda Fusiu, że nie pomaga i szkoda, że nie potrafisz spojrzeć z innej perspektywy.
Przez mój dom, a właściwie podwórko/piwnicę przewinęło się kilka Burasek, Burusiów i Ciapek...
Nie w tak spektakularny i publiczny sposób.
Jedynym momentem "uwięzienia" jest transport na sterylizację i noc po zabiegu.
Nie bywałam podrapana, nie oczekiwałam współpracy ze strony kota i nie było takiej potrzeby.
Przykro mi, że nie potrafię tak "ciuciu ruciu" owijać w bawełnę. Nie przekonują mnie Twoje metody, ani sukcesy.
J.