Strona 32 z 354

Re: Kitka i Bazyl

: 18 wrz 2013, 12:43
autor: EsteraR
atomeria pisze:
EsteraR pisze: Eliocika osobiście zawożę do Atomerii. Mam nadzieję, że się go nie przerazi... przez 4 dni kotami zajmował się brat TŻta... wracam z wystawy, a Eliot jest tak duży jak prawie dorosły kot <shock>
No nie uwierzy mi, że to kociak...
To ciekawe czym go ten Twój brat dokarmiał :hammer:
Nic to, wobec tego cieszę się, że koty sprzedajesz na sztuki, a nie na wagę <lol>
:haha: :haha: :haha: :haha: :haha:
MoniQ pisze:
A tak zawsze zawozisz osobiście dzieciaczki do nowych domów? :)
Bo ja tak wzdycham do Drogona i wzdycham.... ;) <zakochana>
MoniQ ja jestem dyspozycyjna. Sama kupuję koty i wiem, że czasem to problem pojechać gdzieś daleko jeśli ktoś pracuje lub ma pod opieką dzieci.
Jeśli ktoś nie da rady do nas przyjechać osobiście, bo np - praca, dzieci lub problem z samochodem, a pociągi jak u nas kursują w PL to wszyscy wiemy <mrgreen> , to istnieje możliwość umówienia się, że to ja przywiozę kociaka do nowego domu. Wszystko jest do uzgodnienia.
Uważam, że to nic złego - w końcu jak zawiozę kociaka i wypiję kawę, to i kociak czuje się przy mnie pewniej w nowym domu, a poza tym to wtedy osobiście widzę, jakie warunki życia będzie miał kociak ode mnie - jaki kolor miseczki na mokre, jaki na suche, jaki mięciutki kocyk <lol> <lol> <lol>
A wzdychaj, wzdychaj, bo chłopak się zmienia z dnia na dzień. Teraz nie mam czasu porobić zdjęć. Może uda mi się coś w poniedziałek. Więcej wolnego będę miała na początku października :)

Re: Kitka i Bazyl

: 18 wrz 2013, 12:54
autor: Hann
atomeria pisze:Mówię Wam jak ja <serce> te moje futerka. A jak TŻ je kocha! Nigdy bym go o to nie podejrzewała <mrgreen>
No i to jest właśnie w tych naszych kotach najlepsze, odkrywają skrzętnie ukrywaną ludzką stronę naszych facetów <lol> Mój mąż ani naszych kotów nie karmi, ani piórkiem się z nimi nie bawi, a i tak wszystkie do niego lezą na pieszczoty <diabeł>

Różowy nosek Kitki i Bazyla ciałko piękne niezmiennie <zakochana>

Re: Kitka i Bazyl

: 18 wrz 2013, 12:56
autor: Sonia
Hann pisze:
atomeria pisze:Mówię Wam jak ja <serce> te moje futerka. A jak TŻ je kocha! Nigdy bym go o to nie podejrzewała <mrgreen>
No i to jest właśnie w tych naszych kotach najlepsze, odkrywają skrzętnie ukrywaną ludzką stronę naszych facetów <lol> Mój mąż ani naszych kotów nie karmi, ani piórkiem się z nimi nie bawi, a i tak wszystkie do niego lezą na pieszczoty <diabeł>

Różowy nosek Kitki i Bazyla ciałko piękne niezmiennie <zakochana>
Tak to jest, my zawsze od czarnej roboty, a faceci śmietankę spijają <lol>

Re: Kitka i Bazyl

: 18 wrz 2013, 13:06
autor: EsteraR
<lol> u mnie jest tak samo <lol> i tylko jak go nakryję na mizianiu z Kamisią, to ona zwiewa od niego, i patrzy na mnie takim wzrokiem jakby chciała powiedzieć, że ona przecież niccccc, no nic a nic z nim nie robiła :haha:

Re: Kitka i Bazyl

: 18 wrz 2013, 13:54
autor: atomeria
Sonia pisze:Tak to jest, my zawsze od czarnej roboty, a faceci śmietankę spijają <lol>
Hmmm... to jak to zrobić... No dobra, to w takim razie TŻ będzie musiał obsługiwać Eliocika... Bo ja chcę spijać śmietankę tym razem <mrgreen>
EsteraR pisze: MoniQ ja jestem dyspozycyjna. Sama kupuję koty i wiem, że czasem to problem pojechać gdzieś daleko jeśli ktoś pracuje lub ma pod opieką dzieci.
Albo jak już się ma jedną beksę w domu :(((( Głupio to przyznać, ale mam lęk, który w tej chwili wydaje się nie do pokonania, zwyczajnie bałabym się jechać z kotem, co do którego nie mam pewności, że nie będzie płakał całą drogę, tak jak robi to Bajzelek. Bajzelka wożę do weta ok. pół godziny i wyje non stop, wydaje mi się, że to jest już skraj moich możliwości...
Dlatego propozycja Estery, że mi go przywiezie ( <serce> :kwiatek: ), była w zasadzie taką kropką nad i w tej decyzji.
Chociaż sądzę, że i tak bym się zdecydowała, chociaż może trwałoby to dłużej, bo przecież miłość przenosi góry <mrgreen>

Re: Kitka i Bazyl

: 18 wrz 2013, 14:38
autor: EsteraR
atomeria pisze: Chociaż sądzę, że i tak bym się zdecydowała, chociaż może trwałoby to dłużej, bo przecież miłość przenosi góry <mrgreen>
nie przyjedzie Mahomet do góry to pojedzie góra do Mahometa <lol>

Re: Kitka i Bazyl

: 20 wrz 2013, 12:34
autor: atomeria
No to odliczamy...

7

Zaczynam mieć stracha <strach>

Jedzonko dla malucha kupione, za kilka dni powinien przyjść drapak od Rufiego.
Nieduży, ale mam nadzieję, że przekona TŻ, że te dwa, które mamy to się tylko dla Kitki nadają.
Nowy trasporterek powinien już być u Estery.
Białego kocyka też nie mogłam sobie odmówić <mrgreen> więc czeka.
Trudno było mi oprzeć się kupowaniu nowych zabawek, ale mamy ich przecież mnóstwo i na bieżąco <mrgreen>

Hmmm... Kiedy dyskutowaliśmy z TŻ o trzecim kocie, powiedziałam mu, że w sumie kupowanie kolejnego jest znacznie tańsze, bo przecież wszystko dla kotów już mamy <mrgreen> Wypomniał mi to oczywiście.

Re: Kitka i Bazyl

: 20 wrz 2013, 12:38
autor: MoniQ
<ok> <ok> <tańczy>

Zazdrość.... <gwiżdże>

Re: Kitka i Bazyl

: 20 wrz 2013, 14:34
autor: Becia
No to odliczamy <mrgreen>
Aguś, strasznie Ci zazdroszczę, ale tak bardzo, bardzo pozytywnie :kiss:

Re: Kitka i Bazyl

: 20 wrz 2013, 14:41
autor: MoniQ
Becia pisze:No to odliczamy <mrgreen>
Aguś, strasznie Ci zazdroszczę, ale tak bardzo, bardzo pozytywnie :kiss:
Becia, pomyśl... trójka to szczęśliwa liczba..... <mrgreen>