Nie, nie, bo to może się skończyć jak kiedyś, gdy poczuł wiatr na nosie, to dopiero było przerażenie w stylu "WTF?!" (że pozwolę sobie na takie nieładne wyrażenie) <mrgreen>
U nas spokojnie, nic się nie dzieje, pogoda i bark czasu pańci nie pozwalają wyjechać na działkę, a szkoda...
Pojęcie "za mało miejsca" dla kota nie istnieje.
Kiedyś próbował się na tek półce położyć na plecach! To był ubaw! <lol> Kombinował, przesuwał się, ale zawsze główka spadała
No dobra, przyznaję, to przerażenie w oczach to z winy odkurzacza, młody jak usłyszy odkurzacz to wieje gdzie pieprz rośnie, tu nasłuchiwał czy jest już bezpiecznie.