Bajzelek pięknie dziękuje wszystkim ciociom
Dziś mamy urodzinki Lady Kituni, ale nie imprezujemy, Kitunia się leczy

Napędziła mi okropnego stracha w piątek. Rano obudziła mnie miauczeniem, czego nigdy nie robi, potem wielokrotnie wymiotowała i była bardzo niewyraźna, po południu już lała się przez ręce.
Interwencja weta postawiła ją na nogi, chociaż nie bardzo wiadomo co jej było. W piątek jedziemy na kontrolę, więc kciuki bardzo potrzebne.
W tej chwili zachowuje się już zupełnie normalnie, mam nadzieję, że będzie zdrowa.
Ale nastroju na świętowanie nie ma, mam nadzieję, że będziemy świętować w piątek.
Dziewczynka moja <serce>
