Kotku
Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
- Małgorzata
- Posty: 723
- Rejestracja: 29 maja 2011, 17:59
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- <shock> no popatrz, toż on bardziej zazdrosny od TZ....no bardzo charakterny jest....
- a Ty bidulka, chyba rękawice załóż albo cóś
, bo to raczej tygrys jest a nie kotek....a może to żbik
?
przytulamy wirtualnie i głaski przesyłamy dla nicponia, bo to jednak NASZ kot jest, a...idąc za Małym Księciem, jak oswoiliśmy to teraz musimy kochać.... <serce>

- a Ty bidulka, chyba rękawice załóż albo cóś
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
No dobra. Macie rację. Przesadziłam totalnie. Bijąc pokłony błagam o przebaczenie <pokłon> <pokłon> <pokłon> <mrgreen>
Wychodzi przy tej sytuacji prawda na wierzch - nie mam pojęcia o kocim poczuciu własnej wartości <lol>
Ale Tosiek już mi trochę wybaczył. Dzisiaj w nocy poprzytulał się nieco nawet, podeptał mi głowę, pozwolił się pogłaskać przez chwilkę. Nawet czule użarł mnie w dużego palca u nogi wystającego spod kołdry. Jest nieźle
A rano... robię śniadanie a tu nagle Tosiek wsadza łeb do zlewu i miauczy. I paca łapką. I nie wiem.. o co mu kaman <?> Nagle łapie coś w zęby i ucieka.
No i proszę, przydybałam najnowszą fascynację mojego kotka...
... tak tak. SZCZYPIOREK! Tosiek najpierw go atakował, potem okrążał, potem znów atakował, aż w końcu zjadł. Dwa takie cienkie szczypiorki <shock>
... on nie jest normalny.. prawda?
a tak wczoraj wieczorem wyglądał MÓJ (no dobra.. niegdyś mój) fotel:
<lol>
Pozdrawiamy!
Wychodzi przy tej sytuacji prawda na wierzch - nie mam pojęcia o kocim poczuciu własnej wartości <lol>
Ale Tosiek już mi trochę wybaczył. Dzisiaj w nocy poprzytulał się nieco nawet, podeptał mi głowę, pozwolił się pogłaskać przez chwilkę. Nawet czule użarł mnie w dużego palca u nogi wystającego spod kołdry. Jest nieźle
A rano... robię śniadanie a tu nagle Tosiek wsadza łeb do zlewu i miauczy. I paca łapką. I nie wiem.. o co mu kaman <?> Nagle łapie coś w zęby i ucieka.
No i proszę, przydybałam najnowszą fascynację mojego kotka...
... tak tak. SZCZYPIOREK! Tosiek najpierw go atakował, potem okrążał, potem znów atakował, aż w końcu zjadł. Dwa takie cienkie szczypiorki <shock>
... on nie jest normalny.. prawda?
a tak wczoraj wieczorem wyglądał MÓJ (no dobra.. niegdyś mój) fotel:
<lol>
Pozdrawiamy!