Strona 322 z 1986
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 31 sty 2013, 23:07
autor: Joanna P.
<lol> teraz pozostaje wkleić co najmniej tyle fotek, ile wersów ma ten poemat <mrgreen>
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 31 sty 2013, 23:25
autor: Miss_Monroe
Zuza musi się przebranżowić.. na poetkę <lol> ! Yamaha koniec wykrętów, zamieszczaj zdjęcia Missy <lol> !
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 31 sty 2013, 23:40
autor: Ada
kotku pisze:Weekendem się przechwala, Aśkę popędza, że jej aparat za mało fotek cyka... a próbuje się wymigać tym, że Missy leży w przedpokoju <pokłon>
Yamaha uwaga piszę do Ciebie wiersz (ostatnio jestem poetką):
Dawaj szybko zdjęcia kota
Wątek bez nich to głupota
Czy przedpokój czy łóżeczko
Wszędzie pięknie gdy z koteczką
Choćby nawet wiało nudą
Chcemy widzieć dziś to cudo
Bo stęskniliśmy się wielce
Za futerkiem na panience
Już się nie wykręcaj więcej
Szybko Missy bierz na ręce
Bierz aparat, cykaj fotki
Wątek bez nich to głupotki!
Dziękuję za uwagę - to byłam ja - Jarząbek

- Zuza wielką Poetką jesteś

...a Yamaha bierz się do roboty, my bardzo lubimy leżące w przedpokoju kotki..... <roll>
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 31 sty 2013, 23:47
autor: AgnieszkaP
Kotku-Jarząbku <lol> Jak Yamaha tu jutro z rana zajrzy, to padnie z wrażenia <lol>
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 01 lut 2013, 08:27
autor: yamaha
<rotfl> <rotfl> <rotfl> <rotfl>
Zuza, jestes MISTRZEM !
Po prostu sie rechocze przed kompem i przy sniadanku !
Jak to fajnie miec piatek wolny <mrgreen>
Tak naprawde to chcialam pomarudzic, bo moj niedzwiedz tak mialkoli i wariuje, ze mowy nie ma pospac dluzej niz do 8.
A jak juz TZ wyszedl do pracy (no bo wyobrazcie sobie, ze co niektorzy dzis pracuja <gwiżdże> <lol> ), to juz po spaniu bylo zupelnie.
Missy zdecydowala, ze Pancia ma wstac i juz.
No i mialam na to zaczac marudzic, a tu Zuza mi z takim poematem wyskoczyla <rotfl>
Jak tylko zrobi sie jasno (bo u nas dzien wstaje pozno i jeszcze jest dosc szaro) to biore aparat, no bo z taka zacheta, to mowy nie ma, zebym sie wykrecala
P.S. Tylko z tym jarzabkiem nie skumalam o co chodzi....

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 01 lut 2013, 08:32
autor: Sonia
Yamaha taki film był Bareji (stara komedia) i tam był taki Jarząbek, który w pracy przychodził do gabinetu dyrektora, stawał przed szafą i śpiewał hymny pochwalne na temat szefa i na koniec kwitował "to mówiłem ja Jarząbek".
W szafie był zainstalowany przez dyrektora magnetofon, który nagrywał te wszystkie śpiewki, donosy i takie tam <lol>
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 01 lut 2013, 08:36
autor: yamaha
Soniu <pokłon>
Tak cos myslalam, ze z tym Jarzabkiem to musi byc jakas smieszna historia, ale nie znajac filmu, oczywiscie nie moglam "zalapac"
Zuza, chyba zaraz ten wiersz bede recytowac, bo go czytam i czytam i geba mi sie za kazdym razem usmiecha !
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 01 lut 2013, 08:59
autor: Sonia
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 01 lut 2013, 09:03
autor: kotku
Heheh no! Jarząbek to bohater filmu "Miś" i jeśli go nie widziałaś to masz dziś wolny dzień - idealna okazja aby nadrobić <mrgreen>
Cieszę się, że wierszyk Wam się spodobał, chociaż Mickiewicz pewnie w grobie się przewraca się.
U mnie już 9... nikogo nie poganiam, ale wiecie <gwiżdże>
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 01 lut 2013, 09:09
autor: yamaha
Wszystkie dzisiejsze sesje zdjeciowe sa dedykowane naszej Szalonej Poetce, ktora od rana wprawila mnie w tak dobry humor, ze nawet paskudna pogoda za oknem nie jest w stanie go naruszyc <mrgreen>
Wez, zwariowala to moja Pancia... dopiero wstalam, teraz mi sie nie chce grac w pilke. Niech se sama gra !
Ja sie schowam, bo mnie ta pilka zameczy !
O, tu tu, to mnie juz wcale nie widac, co ?
A tak w ogole, to nie wiem, czy u Was jest to samo, ale tutaj, to nawet jak ja juz wstane, to na dworze jest jeszcze ciemno. I Pancia mowi, ze do ogrodu wyjsc nie moge, jak jest ciemno (tak jakby mi to conajmniej przeszkadzalo pffffff). Ide popatrzec, czy swiatlo nie wstaje w ogrodzie - jakby co, to troche pomialcze, to je obudze.... :
No idzie to slonce czy nie tam z gory, kurka felek ??
O o o , cos sie rusza :
Moze moze.....
Eeeeeeeh, cienka sprawa, chyba musze jeszcze poczekac.... ale potem lece do ogrodu - pada nie pada, muszke jakas moze sobie upoluje :
