Strona 324 z 354

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 03 lip 2016, 19:35
autor: MoniQ
Jaka cudna mała Diunka z grubym brzuszkiem <zakochana> <serce> :pies:
Przekochana jest <serce>

A z Bajzelkiem tworzą najwspanialszy duet świata :kotek: :pies:

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 03 lip 2016, 21:55
autor: atomeria
Dziękujemy :-) :kwiatek:
To duże brzusio wygląda niezdrowo, prawda? Jakby wzdęte. Wtedy tego nie widziałam, teraz zastanowiłabym się czym psiak jest karmiony, albo czy przypadkiem nie jest zarobaczony. No i dostałam ją z grzybicą uszu. Już w wieku kilku miesięcy (chyba nawet pół roku nie miała), miała pierwszą operację - usuwaną cystę pod dolną powieką (pośpiech był wskazany, bo bardzo szybko rosła). Mimo tego wyrosła na zdrową sunię (i długowieczną <mrgreen>) i jedyne co jej dokuczało przez całe życie, to tłuszczaki, kilka trzeba było usunąć. Podobno labradory często to mają.

Kiedy dziś na nią patrzę, to mam wrażenie, jakby miała być ze mną kolejnych 15 lat...
Ale i z 15 miesięcy byłabym bardzo szczęśliwa. Byle tylko nie cierpiała :pies:

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 05 lip 2016, 08:01
autor: Audrey
Aguś, ja również przyłączam się z kciukami za Puszka. <ok> <ok> <ok> <ok> <serce>
Diuneczko <serce>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 06 lip 2016, 19:02
autor: fado123
ja też składam bardzo spóźnione życzenia ale bardzo szczere dla psinki ,piękna jest nie dziwie się że się w niej od pierwszego wejrzenia zakochałaś, ja tak miałam z moim bokserem ale był ze mną tylko 8 lat, też był dla mnie najwspanialszym psem na świecie i do tej pory jest

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 07 lip 2016, 15:05
autor: elsa
Wzruszająca relacja <serce> <serce> <serce>

Wszystkiego najlepszego dla Diuneczki, zdrówka, zdrówka, zdrówka, bo niczego innego nigdy jej nie zabraknie!

Diunka jest wspaniała, chwyta za serce <zakochana> <zakochana> <zakochana>

Jak zobaczyłam jej brzusio, to od razu pomyślałam sobie, że przytuliłabym się i całowała w nieskończoność <oops>

No i kocio-psia przyjaźń - NAJ! <serce>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 02 sie 2016, 09:49
autor: ozon
I tu się przyszłam upomnieć o nowe wiadomości. Nie lubię, jak znikacie na tak długo :((((

Uprzedzając wszelkie protesty - ja mogę, ja mam o trzy powody mniej do pisania <mrgreen>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 02 sie 2016, 18:28
autor: atomeria
Asiu, już się poprawiam :-) Nie odzywałam się, bo wpis bez zdjęć we własnym wątku by nie przeszedł, a ze zdjęciami bardzo krucho ostatnio, miałam się odezwać, jak w końcu coś pstryknę. No nie udało się <oops> Ale skoro zostałam wywołana do tablicy, to przejrzałam zasoby telefonu, mam nadzieję, że póki co takie komórkowce wystarczą... żebyście o nas całkiem nie zapomniały :-)

Tyle tytułem wstępu, teraz jeszcze kilka słów o tym co u nas.

Puszek - w tej chwili ładnie siusia, ale spokojna nie jestem. Nie pamiętam czy pisałam - powody problemu okazały się mechaniczne. Nie wiadomo jak to się stało, być może w wyniku stanu zapalnego Puszek zmaltretował siusiaka tak, że aż mu się zrosty zrobiły. Nie było tego widać w normalnym badaniu, dopiero pod narkozą, kiedy pani dr próbowała go cewnikować (w ramach ciągu dalszego poszukiwania powodu problemu). Odstawiamy więc amitryptylinę (a trzeba powolutku). Siusiaka przez dwa tygodnie smarowaliśmy maściami, efektów nie da się obejrzeć, trzeba by Puszka poddać narkozie. Najważniejsze, że w tej chwili siusia bez problemu, co będzie później, zobaczymy.

Kitunia kilka dni temu miała robiony gruntowny przegląd, trochę wcześniej niż to wynikało z grafiku z uwagi na niedawne problemy ze zdrowiem. Jest idealnie <mrgreen> I nigdy nie było lepiej. Poziom fenobarbitalu też dokładnie na taki jak zalecał neurolog.

Bajzelka przegląd dopiero czeka. Zdrowie mu dopisuje, humor też, jest aktualnie najbardziej miziastym i rozmruczanym kotem z całego towarzystwa :kotek: Kto by pomyślał, nawet tutaj kiedyś pewnie pisałam, że gdyby nie Diunka, to bym nie wiedziała jakie pokłady miłości i czułości w nim tkwią (bo ją sobie ukochał i jej to okazywał). Teraz i ja nie mam wątpliwości, że i ten kotek mnie kocha <serce>

Diunka <serce> Staruszka moja. Dopóki wita mnie każdego dnia radośnie, zarówno rano jak i po powrocie do domu, dopóki je z apetytem i w papcie mi wchodzi chodząc za mną po całym domu, to wiem, że nie jest źle. Niestety lepiej już nie będzie :pies: Leci jej już 16-ty roczek.

No i ponieważ nie chodzę już z nią na dłuższe spacerki, postanowiłam wrócić do spacerków z kotkami :-) Puszek się nie garnie, więc go nie zachęcam, wychodzą tylko Starszaki, Kitunia na smyczce, Bajzelek luzem.
Kitunia jest szalona i za grosz jej nie ufam, ale Bajzelek to bardzo zrównoważony i poukładany kot. Oczywiście, że nie jestem w stanie wszystkiego przewidzieć, jednak myślę, że ryzyko spacerków bez smyczy w jego przypadku jest malutkie w porównaniu do korzyści jakie z tego ma. Ogród jest oczywiście ogrodzony, a spacerki odbywają się w moim towarzystwie.

Efektem ubocznym kocich spacerków jest zachwaszczenie trawnika <lol> bo go nie odchwaszczam (chemicznie). Poza tym w kondycji jest niezłej, zważywszy, że nie jest nawożony <mrgreen>
I tak to wygląda.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Miś mój naramienny <serce>

Obrazek

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 02 sie 2016, 18:39
autor: maga
I oby dalej wszystkim zdrówko dopisywało.
Zdjęcie czarnej królewny mnie bardzo rozczuliło. Podrap ja ode mnie i poszeptaj do uszka.

<serce>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 02 sie 2016, 18:56
autor: Beate
No super zdjęcia Atomerio :ok: na trawce pięknie się futerka prezentują <serce> <serce> <serce>
Szkoda, że Puszysław nie chce dołączyć, ale nie ma co go zmuszać. Kitunia ma oczka pod kolor trawki. Diunka też super wygląda. A ten naramiennik okazały to ile waży, bo nie pamiętam?
Trzymam kciuki za zdrówko Puszka, zresztą za zdrowie ich wszystkich <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> i za Twój gruby portfel

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 02 sie 2016, 19:11
autor: yamaha
Aaaaaah jak tu cudnie <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Ale gdzie te chwasty niby ? <shock>
Patrze patrze i nie widze <shock>

Za to Kitka a tej trawce i Bazyl w Twoich ramionach :mdleje: :mdleje: :mdleje: