Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- Agnes
- Posty: 4906
- Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42
ja już wcześniej pisałam i widziałam, że Agnieszka napisała to samo, musisz testować szczotki,yamaha pisze:Ja niestety spokoju dac nie moge![]()
Juz wczoraj wieczorem to takie koltuny widzialam na tylnych lapach, ze szkoda gadac.... ale wyczasac sobie nie daje (chyba skonczy sie na "silnym przytrzymaniu", bo jak tak dalej pojdzie, to zgolic na lyso trzeba bedzie....)
aczkowliek niestety może się zdażyć tak, że piękna panna stwierdzi, że żadne metalowe/druciane ustrojstwo jej głaskać nie będzie <diabeł> wtedy faktycznie będzie trzeba kogoś do pomocy. Z doświadczenia powiem, że mój śp. pers Puszek, szczotek/grzebieni szczerze nienawidził przez całe swoje życie, zawsze biegłam na ratunek Mamie, która próbowała kotka pięknie wyczesać, co się kończyło tym, że obie z tej walki wychodziłyśmy poranione
zdjęcie łaputek <zakochana>
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Ja bym na siłę nie przytrzymywała aż tak, żeby czesać. Kota się zrazi i będzie ciężko ją potem przyzwyczaić do czesania. Trzeba małymi kroczkami.
Ja jeszcze robię tak, żeby mi Tami się za bardzo nie zaciekawiał szczotką, to jedną ręką miziam pod bródką i ten jest rozanielony, a drugą ręką jadą szczotką po całości <mrgreen>
Ja jeszcze robię tak, żeby mi Tami się za bardzo nie zaciekawiał szczotką, to jedną ręką miziam pod bródką i ten jest rozanielony, a drugą ręką jadą szczotką po całości <mrgreen>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Szczotke wyprobowalam juz trzecia (to nawet nie szczotka, a takie male "zgrzeblo", Pani z hodowli nam taka poradzila) - na tym chyba poprzestane, bo jak nie, to pol szczotkowego sklepu wykupie, a Missy jak reggae'owcem byla, tak jest <lol>
Pani z hodowli mi mowila, ze kicia doskonale wie, ze brzusio trzeba tez wyczesac i ze jak sie bedzie systematycznie to robic, to Missy zrozumie. Ona tez "z mezem" kicie czesala - jedno trzymalo, a drugie czesalo ! <lol>
Z tego co mi napisala, po sterylizacji sprawa moze sie ulatwic, bo ponoc poki co, kicia broni dostepu do "swoich skarbow" <mrgreen>.
Pozostaje mi poczekac na sterylizacje i zobaczyc, czy bedzie latwiej...
Pani z hodowli mi mowila, ze kicia doskonale wie, ze brzusio trzeba tez wyczesac i ze jak sie bedzie systematycznie to robic, to Missy zrozumie. Ona tez "z mezem" kicie czesala - jedno trzymalo, a drugie czesalo ! <lol>
Z tego co mi napisala, po sterylizacji sprawa moze sie ulatwic, bo ponoc poki co, kicia broni dostepu do "swoich skarbow" <mrgreen>.
Pozostaje mi poczekac na sterylizacje i zobaczyc, czy bedzie latwiej...
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Ja tez nic sila nie chceSonia pisze:Ja bym na siłę nie przytrzymywała aż tak, żeby czesać. Kota się zrazi i będzie ciężko ją potem przyzwyczaić do czesania. Trzeba małymi kroczkami.
Ale naprawde koltuny sie zaczynaja robic, a wcale, ale to WCALE nie mam ochoty "wycinac" kudelkow.... wiec po troszku, niestety przystrzymujac, bo inaczej sie nie da, bedziemy probowac....
- asiunia0312
- Posty: 1208
- Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Olsztyn
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
ALLELUUUUUUUUUUUUJA
!!
Udalo mi sie wyszczotkowac Missy
! <tańczy> <tańczy> <tańczy>
Nie bez krecenia nosem i troche "z przytrzymaniem", ale jest to niebo a ziemia w porownaiu z tym, co dzialo sie przedtem przy czesaniu !
Brzusio juz jest piekne, troche jeszcze na tylnych lapkach (i pomiedzy nimi) kudlaczkow zostalo, ale moja misia kochana ze 2 CALE minuty szczotkowania zniosla, wiec juz na dzis dam jej z "doopcia" spokoj :->
"Zgrzeblo" spisuje sie na medal w rozczesywaniu kudelkow

Udalo mi sie wyszczotkowac Missy
Nie bez krecenia nosem i troche "z przytrzymaniem", ale jest to niebo a ziemia w porownaiu z tym, co dzialo sie przedtem przy czesaniu !
Brzusio juz jest piekne, troche jeszcze na tylnych lapkach (i pomiedzy nimi) kudlaczkow zostalo, ale moja misia kochana ze 2 CALE minuty szczotkowania zniosla, wiec juz na dzis dam jej z "doopcia" spokoj :->
"Zgrzeblo" spisuje sie na medal w rozczesywaniu kudelkow