Strona 34 z 1986
: 19 cze 2012, 09:46
autor: margita
tak na poważnie to faktycznie chyba kwestia szczotki, ale też pewnie i wieku kotka, który im starszy tym więcej daje sobie przy sobie zrobić ....
: 19 cze 2012, 11:29
autor: Kamiko
Walcz Missy <ok>
bo pańcia to niby wie, że jest stylizacja na Boba Marleya ,
a chce zniszczyć tyle dni pracy nad efektem końcowym <lol>
: 19 cze 2012, 12:19
autor: Agnes
yamaha pisze:Ja niestety spokoju dac nie moge
Juz wczoraj wieczorem to takie koltuny widzialam na tylnych lapach, ze szkoda gadac.... ale wyczasac sobie nie daje (chyba skonczy sie na "silnym przytrzymaniu"

, bo jak tak dalej pojdzie, to zgolic na lyso trzeba bedzie....)
ja już wcześniej pisałam i widziałam, że Agnieszka napisała to samo, musisz testować szczotki,
aczkowliek niestety może się zdażyć tak, że piękna panna stwierdzi, że żadne metalowe/druciane ustrojstwo jej głaskać nie będzie <diabeł> wtedy faktycznie będzie trzeba kogoś do pomocy. Z doświadczenia powiem, że mój śp. pers Puszek, szczotek/grzebieni szczerze nienawidził przez całe swoje życie, zawsze biegłam na ratunek Mamie, która próbowała kotka pięknie wyczesać, co się kończyło tym, że obie z tej walki wychodziłyśmy poranione

trzymam kciuki, żeby u Was było inaczej!
zdjęcie łaputek <zakochana>
: 19 cze 2012, 14:07
autor: Sonia
Ja bym na siłę nie przytrzymywała aż tak, żeby czesać. Kota się zrazi i będzie ciężko ją potem przyzwyczaić do czesania. Trzeba małymi kroczkami.
Ja jeszcze robię tak, żeby mi Tami się za bardzo nie zaciekawiał szczotką, to jedną ręką miziam pod bródką i ten jest rozanielony, a drugą ręką jadą szczotką po całości <mrgreen>
: 19 cze 2012, 14:24
autor: yamaha
Szczotke wyprobowalam juz trzecia (to nawet nie szczotka, a takie male "zgrzeblo", Pani z hodowli nam taka poradzila) - na tym chyba poprzestane, bo jak nie, to pol szczotkowego sklepu wykupie, a Missy jak reggae'owcem byla, tak jest <lol>
Pani z hodowli mi mowila, ze kicia doskonale wie, ze brzusio trzeba tez wyczesac i ze jak sie bedzie systematycznie to robic, to Missy zrozumie. Ona tez "z mezem" kicie czesala - jedno trzymalo, a drugie czesalo ! <lol>
Z tego co mi napisala, po sterylizacji sprawa moze sie ulatwic, bo ponoc poki co, kicia broni dostepu do "swoich skarbow" <mrgreen>.
Pozostaje mi poczekac na sterylizacje i zobaczyc, czy bedzie latwiej...
: 19 cze 2012, 16:46
autor: yamaha
Kamiko pisze:Walcz Missy <ok>
bo pańcia to niby wie, że jest stylizacja na Boba Marleya ,
a chce zniszczyć tyle dni pracy nad efektem końcowym <lol>
Czekaj Ty "podburzaczu do buntu"

: 19 cze 2012, 16:48
autor: yamaha
Sonia pisze:Ja bym na siłę nie przytrzymywała aż tak, żeby czesać. Kota się zrazi i będzie ciężko ją potem przyzwyczaić do czesania. Trzeba małymi kroczkami.
Ja tez nic sila nie chce
Ale naprawde koltuny sie zaczynaja robic, a wcale, ale to WCALE nie mam ochoty "wycinac" kudelkow.... wiec po troszku, niestety przystrzymujac, bo inaczej sie nie da, bedziemy probowac....
: 19 cze 2012, 16:55
autor: asiunia0312
W takim razie trzymam kciuki za wyczesanie Missy <ok> <ok>
A może tak jak już chyba zaproponowała Miss_Monroe furminator pomoże uporać się z kłaczkami?
: 19 cze 2012, 16:59
autor: yamaha
Zobaczymy jak to "zgrzeblo" bedzie dzialalo.... (kupione dopiero w ubiegla sobote, wiec narazie na efekty trudno czekac) - Pani z hodowli tym wlasnie "rozczesywac" kudly kazala, wiec zobaczymy !
: 19 cze 2012, 20:18
autor: yamaha
ALLELUUUUUUUUUUUUJA

!!
Udalo mi sie wyszczotkowac Missy

! <tańczy> <tańczy> <tańczy>
Nie bez krecenia nosem i troche "z przytrzymaniem", ale jest to niebo a ziemia w porownaiu z tym, co dzialo sie przedtem przy czesaniu !
Brzusio juz jest piekne, troche jeszcze na tylnych lapkach (i pomiedzy nimi) kudlaczkow zostalo, ale moja misia kochana ze 2 CALE minuty szczotkowania zniosla, wiec juz na dzis dam jej z "doopcia" spokoj :->
"Zgrzeblo" spisuje sie na medal w rozczesywaniu kudelkow
