Dawno nie pokazywałam moich skarbów, bardzo zniechęciły mnie problemy ze wstawianiem zdjęć

Muszę to na spokojnie rozkminić, teraz nie bardzo mam na to czas, za to w lipcu powinnam mieć go sporo, więc obiecuję poprawę.
Jeśli to czy wszystko dobrze mierzyć samopoczuciem, to tak, jest bardzo dobrze

Kotki czują się świetnie, codzienne spacery po ogrodzie wspaniale im robią, to coś na co czekają i co sprawia im ogromną radość. Kitunia jak zwykle na smyczy, a kocurki praktycznie zawsze blisko nas. Bazylek potem karnie wraca do domku ze mną i Kitunią, Puszek często się ociąga

Zdarza mu się czasem marudzić pod drzwiami, kiedy czuje niedosyt, ale generalnie kotki wiedzą, że na spacerki chodzi się raz dziennie.
Kupiłam Kituni szelki Puppia i jestem niezadowolona

Zapięcia są duże i przypadają pod pachami, jestem pewna, że jest jej w nich niewygodnie. Chociaż wygląda w nich pięknie

Po drugim spacerku odpuściłam, bo cały czas wydawało mi się, że chodzi w nich jak taki wypłosz.
Bazylek raz upolował ptaszka

I przyniósł go Pańci... Pańci było miło z powodu prezentu, ale z powodu ptaszka baaaardzo przykro...
Diunki nie ma z nami już prawie 4 miesiące

Choć wdaje mi się, że znacznie dłużej. Nadal trudno mi się pogodzić z tym, że już nigdy jej nie przytulę
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
