Zaczynam od najsłabszych zdjęc i niestety bazylkowych, bo Bazylek konsekwentnie odmawia współpracy z fotografem i uchwycić go w kadrze jest bardzo trudno. Za to jak się rozgadał! Normalnie można sobie z nim pokonwersować

Słodki jest. No chyba, że śpiewa w nocy, co na szczęście rzadko się zdarza i już wiem, że najczęściej po dniu pełnym wrażeń, na przykład kiedy wchodzi w rolę gospodarza i czaruje gości

Nie wszystkich, o nie, tylko tych, których sobie wybierze i których polubi, a jest dość wybredny.
Czy coś widać?
Bazylek w bocianim gnieździe
Miś patyś
I Bazylek w tle
Mój osobisty strażnik snów
I na koniec wisienka na torcie - Lady Kitunia

Wdzięk i gracja w czystej postaci.
Za kilka dni minie 5 lat odkąd pierwszy raz zamieszkały ze mną koty - w sumie nie tak dawno, a zupełnie nie pamiętam czasów, kiedy ich ze mną nie było

Za to Diunki ciągle mi brak i bardzo tęsknię za obecnością psa
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
