Strona 340 z 1986

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 12 lut 2013, 08:32
autor: Becia
O tak, Wielka Niedźwiedzica <mrgreen>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 12 lut 2013, 08:53
autor: Molly
dobra jesteś <mrgreen>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 12 lut 2013, 09:02
autor: Julcik
Hahahaha <lol>
Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że ona musi mieć jakichś niedźwiedzich przodków!!
Dla wyrównania Yamaho musisz sobie zafundować kota prawdziwego ;-)

A jeszcze lepiej pokaż Missy to się zastanowimy czy ona ma może w sobie jednak coś kociego. ;-))

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 12 lut 2013, 09:22
autor: yamaha
No kiedy z tymi nowymi fotkami to nie taka prosta sprawa :((((
W dzien siedze w robocie, wieczorem zalatwiamy z TZ'em sporo spraw (latamy jak z pecherzem <oops> ), a w week-end mielismy gosci....
Moze (MOZE) cos sie uda w nadchodzaca niedziele....

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 12 lut 2013, 09:35
autor: EwaL
Yamaha, musisz uważać, bo jak żabojady wywęszą, że u Ciebie biega luzem niedźwiedzica Missy to się od mediów i Greenpeace nie opędzisz <lol>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 12 lut 2013, 10:15
autor: AgnieszkaP
Yamaha <lol> I co my tu mamy wywnioskować, że niby Pechda to matka Missuni, a Merak ojciec?

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 12 lut 2013, 11:42
autor: Agnes
jak ja lubie zaczynać dzień od Waszego wątku <lol> Ty i Twoje zagadki :ok: no nic, jeśli trzeba, tak na prawdeeee już trzeba, to ja ewentualnie do tej niedzieli moge zaczekać <diabeł> ale, żeby nie było, że w niedziele tu zajrze, a tu będzie zdjęcie jakiegoś obcego kota, albo planetarium albo czegoś co Ci znowu przyjdzie do głowy <diabeł> ma być wielka niedźwiedzicia- Missy, koniec i kropka :->

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 12 lut 2013, 14:09
autor: yamaha
AgnieszkaP pisze:Yamaha <lol> I co my tu mamy wywnioskować, że niby Pechda to matka Missuni, a Merak ojciec?
<suchy> bo ja ci to wiem...
Nie dosc ze mi zmutowana wiewiorke / przetworzonego niedzwiedzia w hodowli wepchneli, to jeszcze mowisz, ze rodowod jakis "podrobiony" ? <strach>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 12 lut 2013, 14:11
autor: yamaha
Agnes pisze:jak ja lubie zaczynać dzień od Waszego wątku <lol> Ty i Twoje zagadki :ok: no nic, jeśli trzeba, tak na prawdeeee już trzeba, to ja ewentualnie do tej niedzieli moge zaczekać <diabeł> ale, żeby nie było, że w niedziele tu zajrze, a tu będzie zdjęcie jakiegoś obcego kota, albo planetarium albo czegoś co Ci znowu przyjdzie do głowy <diabeł> ma być wielka niedźwiedzicia- Missy, koniec i kropka :->
No doooooobra, postaram sie <oops>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 12 lut 2013, 19:21
autor: Mada
yamaha pisze:Rodowod Missy (czy cos Wam wyglada podejrzanie moze ? <święty> ) :
OBRAZEK

<rotfl> (zart zrozumie, kto moze.... ;-)) )
Dobre ... naprawdę dobre <lol>
Wielki Wóz w gwiadozbiorze Niedzwiedzicy <diabeł>