Martha ja bym nie pozwalała się kotu nawet bawić wodą w klopie, bo przecież potem on te łapki porządnie jęzorkiem wymyje. A tak w ogóle to faktycznie Gustaw się zrobił bardzo fajny misiowy. Głaski dla misia
Ja ostatnio też dwa razy dawałam mocz kotka do badania, też myślałam, że to będzie strasznie trudne nałapać, ale w sumie nie ma tak źle. Trzeba po prostu podejść do tego bez stresu i przejmowania się. Ja zrobiłam tak: Przygotowałam kubeczek (taki z apteki do badania moczu), otwarłam kuwetę (bo mam krytą), wzięłam kotę wstawiłam do kuwety i czekałam. Kotka oczywiście od razu wyszła i weszła obok pod daszek, ale za moment stwierdziła, że czemu nie i z powrotem weszła do żwirku, jak już przykucnęła i zaczęła sikać, to ja bez pardony pojemnik wsadziłam jej pod tyłek i już. Trochę mnie posikała, ale udało się nałapać wystarczającą ilość <mrgreen> Najgorzej, jak się człowiek przejmuje i cacka, wtedy kot wyczuwa, że się ma jakieś niecne plany. Życzę powodzenia w łapaniu siuśków :-)