Franek, Leon i Tosia
-
Gonab
- Posty: 267
- Rejestracja: 24 lis 2008, 11:28
- Kontakt:
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:
Leniak był u doktorów. Za dużo nie można powiedzieć, bo nie złapaliśmy siczków. Robi bardzo bardzo małymi porcjami i jest to praktycznie niewykonalne. Dostał trochę zastrzyków, po których może uda mu się zrobić więcej.
To kot, który na wożenie reaguje popuszczaniem moczu, wiec Pani weterynarz popatrzyła sobie jak mocz wygląda, a wygląda jak żywa krew - nie jest dobrze
Na pewno jest zapalenie cewki moczowej, na 75% pęcherza, o reszcie wolimy nie myśleć. Najgorsze, ze kocurek nie bardzo dobrze znosi swój stan i wylizuje sobie po bokach kryzę do tego stopnia, że robią mu się powoli łyse placki... Najgorsze, że może się od takiego procederu uzależnić.
To kot, który na wożenie reaguje popuszczaniem moczu, wiec Pani weterynarz popatrzyła sobie jak mocz wygląda, a wygląda jak żywa krew - nie jest dobrze
Na pewno jest zapalenie cewki moczowej, na 75% pęcherza, o reszcie wolimy nie myśleć. Najgorsze, ze kocurek nie bardzo dobrze znosi swój stan i wylizuje sobie po bokach kryzę do tego stopnia, że robią mu się powoli łyse placki... Najgorsze, że może się od takiego procederu uzależnić.
-
Gonab
- Posty: 267
- Rejestracja: 24 lis 2008, 11:28
- Kontakt:
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Duduś
- Hodowca
- Posty: 207
- Rejestracja: 28 sie 2009, 17:56
- Kontakt:
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:
Huh...
Nie jest dobrze. Badania moczu wyszły koszmarne. Wysokie pH, dużo białka, koszmarny krwiomocz. Bakterii brak, kryształów też nie ma. Całość wygląda na SUK.
Nie wiadomo tylko na jakim podłożu.
Lenego czeka długie leczenie i (z dużym prawdopodobieństwem) dieta nerkowa do końca życia... Leczenie oczywiście skuteczne być wcale nie musi, a jeśli jednak będzie, nawrót jest pewien praktycznie na 100%...
...kwestia tylko tego po jakim czasie. Jeśli tak się stanie będzie można ostatecznie postawić diagnozę - nawracające, idiopatyczne, śródmiąższowe zapalenie pęcherza. W tej chwili nasza Pani Doktor określiła to jako śródmiąższowe idiopatyczne zapalenie pęcherza, o raczej ciężkim przebiegu... całość niestety może skończyć się nieciekawie..., ale na razie bez szczegółów - nie wywołujmy wilka z lasu.
Młody wybudza się właśnie po zabiegu, tzn. jest już w fazie (jak to z Anią nazywamy) robokota, kto widział kota po narkozie, szczególnie w skarpecie lub kubraku wie o czym mowa.
Łazi w poszukiwaniu żarcia, więc będzie żył.
Co gorsza Tośka z Frankiem też kiepsko się czują. Tosia od niedzieli nie je, a pół nocy z niedzieli na poniedziałek wymiotowała. Franek nie je od wczoraj. oboje są przy tym totalnie zdechłe i smętne. Wydaje nam się, że to z powodu Leona, coby nie mówić to jednak bardzo związana ze sobą chuliganeria.
...albo wykluwa się jakaś choroba zakaźna...
...oby nie!!!
...u nas, za to wykluwa się pełnoobjawowa deprecha...
Nie jest dobrze. Badania moczu wyszły koszmarne. Wysokie pH, dużo białka, koszmarny krwiomocz. Bakterii brak, kryształów też nie ma. Całość wygląda na SUK.
Nie wiadomo tylko na jakim podłożu.
Lenego czeka długie leczenie i (z dużym prawdopodobieństwem) dieta nerkowa do końca życia... Leczenie oczywiście skuteczne być wcale nie musi, a jeśli jednak będzie, nawrót jest pewien praktycznie na 100%...
...kwestia tylko tego po jakim czasie. Jeśli tak się stanie będzie można ostatecznie postawić diagnozę - nawracające, idiopatyczne, śródmiąższowe zapalenie pęcherza. W tej chwili nasza Pani Doktor określiła to jako śródmiąższowe idiopatyczne zapalenie pęcherza, o raczej ciężkim przebiegu... całość niestety może skończyć się nieciekawie..., ale na razie bez szczegółów - nie wywołujmy wilka z lasu.
Młody wybudza się właśnie po zabiegu, tzn. jest już w fazie (jak to z Anią nazywamy) robokota, kto widział kota po narkozie, szczególnie w skarpecie lub kubraku wie o czym mowa.
Łazi w poszukiwaniu żarcia, więc będzie żył.
Co gorsza Tośka z Frankiem też kiepsko się czują. Tosia od niedzieli nie je, a pół nocy z niedzieli na poniedziałek wymiotowała. Franek nie je od wczoraj. oboje są przy tym totalnie zdechłe i smętne. Wydaje nam się, że to z powodu Leona, coby nie mówić to jednak bardzo związana ze sobą chuliganeria.
...albo wykluwa się jakaś choroba zakaźna...
...oby nie!!!
...u nas, za to wykluwa się pełnoobjawowa deprecha...
