Strona 37 z 178

Re: *Kostek*

: 01 paź 2015, 08:55
autor: maga
Gratuluje pięknych kotełek ...i szybkiego zgrania w zespole :)

Re: *Kostek*

: 01 paź 2015, 09:15
autor: Beate
:mdleje: <serce> :mdleje: <serce> :mdleje: <serce> PRRZECUDOWNE
Nadal za Kostka <ok> <ok> <ok> <ok>
Ja też nie mogłam się oderwać od Ives'a, a on ode mnie. Wymagał nieustającej uwagi i zabawy <mrgreen>

Re: *Kostek*

: 01 paź 2015, 09:21
autor: Fusiu
Jak bardzo można się zadurzyć w nie swoich kotach?? :-o :-o

PO USZY <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>


Choć po cichu powiem,że to Kostek jest tym jedynym nadal <gwiżdże>

:kotek: :kotek: :kotek:

Re: *Kostek*

: 01 paź 2015, 10:36
autor: *Basia
Dziewuchy są cudowne! Ktoś mnie oświeci jakiej rasy sa koteczki ? <oops> Jakos nie umiem się dogrzebać ... Strzelam że to brytyjskie księżniczki ... Ale mogę sie mylić <oops>

Re: *Kostek*

: 01 paź 2015, 10:37
autor: yamaha
<lol> Tak, to brytyjki, jedna krotko (BRI) druga dlugowlosa (BLH) ;-))

Re: *Kostek*

: 01 paź 2015, 11:45
autor: Limonka
Obie sa prześliczne!
Fajnie bedzie móc oglądać jak sie rozwijają na pięknych zdjęciach.
elsa, nie wahaj sie nas tu zalewać zdjęciami <mrgreen>
Rominka to wygląda jak taki puchaty obłoczek, lekki jak piórko :-)

Re: *Kostek*

: 01 paź 2015, 12:34
autor: Truskawka
Śliczne koteczki Elso, no i rezydent piękny. My też przeżyliśmy stratę kotka, odszedł na FIP po miesiącu.
Pani Dorotko obdarzyła nas dwoma dziewczynkami. Z mojej perspektywy mogę powiedzieć, że chociaż są siostrami, to teraz kiedy dorosły chodzą własnymi drogami i bardzo przydały się półeczki (takie kocie ścieżki), które zainstalowaliśmy w pokojach. Może kiedyś w przyszłości wypróbujecie taki pomysł.

Re: *Kostek*

: 01 paź 2015, 13:25
autor: iwus
Dziewczynki są obłędnie piękne :mdleje: <zakochana> Dadzą sobie radę, wszak mają siebie, natomiast moje serducho wyrywa się do Kostusia <serce> Kostusiu słodki, trzymaj się :kotek:

Re: *Kostek*

: 01 paź 2015, 14:17
autor: elsa
Ojej, ojej, bardzo mi miło czytając te wspaniałe słowa powitania i wsparcia dla Kostusia <serce> Po kolei przekażę każdemu kocikowi z osobna co Ciocie mówią i jak mocno nam kibicują! :kwiatek: Dziękuję! :kiss:


Noc super, dziewczynki spały grzeczniusio jakby ich w ogóle nie było <serce> Nie śmiejcie się, ale przyznam się Wam do czegoś <oops> Specjalnie dla nich spałam na podłodze, bo nie chciałam ich zostawić samych, tym bardziej, że pomyślałam sobie, że nie daj Boże, jak nie będzie mnie przy nich, to oduczą się spania z człowiekiem 8-) A dlaczego podłoga a nie łóżko? Bo w pokoju Nataszki, gdzie mają swoją bazę jest łóżko piętrowe. W ciągu dnia leżały tam sobie z nią, ale na noc bałam się je zabierać na górę (łóżko pod sufit), bo może nieopatrznie któraś by spadła, a tego bym sobie nigdy nie darowała! Dlatego zabrałam ze sobą pościel i koce i umościłam sobie posłanie na podłodze <diabeł> Sonia przyszla do mnie i cichutko sobie spała obok, a Rominka w pobliżu. Nie wyspałam się okrutnie, bo twardość podłogi znacznie dawała się we znaki, a poza tym położyłam się o 1 i do tego nie mogłam zasnąć. No ale co się dziwić, tyle emocji, euforii, że nie sposób ot tak, bez ceregieli, pójść po prostu spać :mimbla: Eee, no i do pracy się spóźniłam, nie muszę chyba pisać dlaczego <gwiżdże> Biednemu Sławkowi zawracam też głowę, musi mi zdawać relację na bieżąco, bo ja w pracy siedzę jak na szpilkach <roll> Zaczynam już śmiać się sama z siebie, bo popadam w jakąś manię - wysyłam sms, czekam i czekam na odpowiedź, po chwili nie wytrzymuję i dzwonię z pretensjami, czemu nie odpisuje, po czym słyszę: to ty wysłałaś tego smsa sekundę temu??? No ja, a kto <oops>

Coś o dziewczynkach: obie mają cudny apetyt, jedzą też BARF co mnie bardzo cieszy <tańczy> Dostały z rana porcyjkę i zajadały się aż miło <mrgreen> Super, nie będę musiała przestawiać się na inny sposób karmienia, będziemy sobie BARFować :-) W kuwecie też już było wszystko, wprawdzie Sonia pierwsze posiedzenie miała dzisiaj, ale super sobie radzą. Rominka czuje się na tyle pewnie, że załatwiła dzisiaj swoje potrzeby w kuwecie Kostka. No bo oni już troszkę kontaktu mają ze sobą :) Już wczoraj podawałam Kostkowi przysmaki pod drzwiami dziewczynek, przy ich otwarciu stał z daleka i tylko patrzył, a dzisiaj Sławek pozwolił wyjść dziewczynkom na salony. Nie było żadnych agresywnych ruchów, tylko troszkę złego mruczenia, w rezultacie czego Kostek spokojnie już reaguje na Sonię, Rominki trochę się boi. Może dlatego, że jest jeszcze bardziej puchata, niż on? <mrgreen> Te wszystkie sytuacje odbywają się pod kontrolą, nie ma mowy o pozostawieniu ich sam na sam of course.

Jest jeszcze Nataszka, która głowę traci dla kociaków, bywa upierdliwa, ale to miłość po prostu i zwykła dziecięca radość <serce>

Uściskam Kostusia, który ma tu swoje adoratorki, mi też go troszkę żal, tym bardziej sypią się przysmaczki i głaski, mam nadzieję, że od tego pierwszego zbytnio nie przytyje 8-)

Co do półeczek, to na dobrą sprawę nie mam gdzie zamontować, wszystkie ściany są zabudowane, umeblowane, ale przestrzeni i torów komunikacyjnych nie brakuje. Dziękuję za wszystkie rady i słowa wsparcia <serce> <serce> <serce> Nie wiem, czy się nie powtarzam, ale tyle mam do napisania, że myśli się kotłują i ciężko je okiełznać! :kwiatek:

Re: *Kostek*

: 01 paź 2015, 14:19
autor: elsa
Limonka pisze:Obie sa prześliczne!
Fajnie bedzie móc oglądać jak sie rozwijają na pięknych zdjęciach.
elsa, nie wahaj sie nas tu zalewać zdjęciami <mrgreen>
Rominka to wygląda jak taki puchaty obłoczek, lekki jak piórko :-)

Faktycznie! Rominka ma futerko jak obłoczek, takie delikatne i puszyste <serce> Jak zanurzam palce w jej sierść, to nic tylko miziać, miziać! <zakochana> Zdjęcia powiadasz? Będziecie mieć jeszcze dosyć <mrgreen>