Strona 39 z 1986

: 22 cze 2012, 20:55
autor: Sonia
Ja mam w środku kocyk, żeby Bryśka na całkiem twardym plastiku nie spała.

: 22 cze 2012, 20:59
autor: margita
dzięki ....
jutro robię eksperyment .... <mrgreen>

: 24 cze 2012, 19:21
autor: yamaha
No i jestesmy z powrotem !
Podroz minela bardzo spokojnie, Missy troszke sie niecierpliwila, ale calkiem dobrze zniosla samochod.
Natomiast "zaprzyjaznianie" z Choupette skonczylo sie na 10 sekundowej bitwie na lozku :-(
Jak tylko dojechalismy, Missy postawilismy w jej transporterku w pokoju, zeby sie dziewczyny spokojnie obwachaly. Choupette podeszla, poniuchala i poszla sobie na dwor (ona wychodzi do ogrodu). Pomyslelismy : dobry znak, nie bedzie klopotu, wiec wypuscilismy Missy. Po powrocie Choupette do domu, Missy "ciekawska" chciala ja podejsc powachac..... no a Pani Choupette chyba nie przypadlo do gustu, ze jakis czterolap chce sie do niej we wlasnym domu zblizyc. Dziewczyny sie na siebie rzucily, wskoczyly w kotlochu na lozko i trzeba je bylo natychmiast rozdzielic (Choupette stracila troche siersci w tej "blyskawicznej" bitwie). Missy szybciutko schowala sie pod lozko w innym pokoju, troche przestraszona, Choupette poprychala (nawet na tescia....) no i na tym sie przyjazn skonczyla.
Jak w sobote po poludniu chcielismy sprobowac je "zblizyc" (przez szybe w drzwiach na poczatku), to Choupette strasznie prychala, a Missy to sie tak najezyla, ze wygladala bardziej jak duzy jez niz jak kot.
Wiec prob poprzestalismy, trudno :-(
Missi spedzila week-end na parterze domu (gdzie jest nasz pokoj), a Choupette na gorze.
:-( (Missy bardzo dobrze nowy pokoj zniosla, jadla, pila, bawila sie i spokojnie spala)

Tak sie zastanawiamy, czy nie latwiej by bylo, gdyby tu Choupette przyjechala do nas, bo u niej, bedac sama od 5 lat, moze "bronila swojego terytorium"...
Missy nie byla "wroga", no ale oczywiscie sie przestaszyla.
Troche nam smutno, ze tak sie to skonczylo, myslelismy, ze dziewczyny sie zakumpluja.....

: 24 cze 2012, 19:31
autor: Miss_Monroe
Ja osobiście bym nie podejmowała kolejnych prób zaprzyjaźniania, jeśli Choupette tak reaguje na małą...

: 24 cze 2012, 19:38
autor: yamaha
Bo jak tesciowie jada na wakacje, to nam Choupette przywoza...
Ale nic to, najwyzej bedzie tak jak u nich : Missy bedzie urzedowac na gorze, a Choupette na dole (i tak Missy prawie nigdny nie schodzi, wiec jej nie bedzie "zal" zamknietych drzwi na schody!)

: 24 cze 2012, 19:38
autor: Miss_Monroe
yamaha pisze:Bo jak tesciowie jada na wakacje, to nam Choupette przywoza...
Ale nic to, najwyzej bedzie tak jak u nich : Missy bedzie urzedowac na gorze, a Choupette na dole (i tak Missy prawie nigdny nie schodzi, wiec jej nie bedzie "zal" zamknietych drzwi na schody!)
Każda będzie miała "własne" terytorium nie zakłócane przez drugą ;-))

: 24 cze 2012, 19:39
autor: margita
ojejku ... no słyszałam, że początki wcale nie są łatwe ....
ja też już się boję ... na przyjazd dziewczynki biorę tydzień urlopu aby nad nimi czuwać ...

może faktycznie u Was w domu byłoby łatwiej .... ale też się na tym nie znam ...
hm .... może ja też wezmę chłopaka i dziewczynę do naszej letniej miejscówki i tam oboje nie będą czuć się tak pewnie i może szybciej się zaczną tolerować ... tam też jest dużo więcej miejsca do oddzielenia kotów ....

dałaś mi do myślenia ....

a więc ze wspólnych zdjęć nici .... :-(
wrzucaj w takim razie Missy ... już się za nią stęskniłam ....

: 24 cze 2012, 20:02
autor: Julcik
Jeszcze wrócę do czesania....
Tak mi się przypomniało. Że jak Avari nie chciał na rękach siedzieć w swojej "pozycji wystawowej" to ja go brałam na ręce i za każdym razem dawałam po takich specjalnych witaminkach. Fakt, że mieliśmy problemy z wymiotami u niego i te tabletki były też w formie suplementów to raz lub dwa razy dziennie brałam go na ręce trzymałam tak jak na wystawie, puszczałam kiedy widziałam, że ma dość i nagradzałam właśnie tą witaminką. Teraz jak Avari słyszy potrząsanie bluteleczką to biegnie od razu ustawia się pod nogi a na rękach siedzi długo i z chęcią :)

: 24 cze 2012, 20:03
autor: yamaha
Fotek wrzucic nie moge, moje kochanie cos tam kombinuje z komputerem, beda jutro !
Co do Twojej kici, margi -> no moze nie bedzie tak zle, zobaczysz....
Co do wyjazdu z domu z oboma kotkami : mysle, ze pomysl jest kiepski, bo "mala" bedzie sie musiala do 2 nowych miejsc przyzwyczajac.... :-(

: 24 cze 2012, 20:33
autor: margita
yamaha pisze:Fotek wrzucic nie moge, moje kochanie cos tam kombinuje z komputerem, beda jutro !
Co do Twojej kici, margi -> no moze nie bedzie tak zle, zobaczysz....
Co do wyjazdu z domu z oboma kotkami : mysle, ze pomysl jest kiepski, bo "mala" bedzie sie musiala do 2 nowych miejsc przyzwyczajac.... :-(
też o tym myślałam .... zresztą tam Bronek też się już czuje jak u siebie...
no dobra .... <mrgreen> poczekam na zdjęcia do jutra ... dopiero pod wieczór będę na kompie ... <zły> ale za to zdjęcia na 100% już będą ... <mrgreen>

co do nagród to faktycznie kocisławy je uwielbiają .... jest to zawsze pomysł na zachętę .... <lol>