Re: Tajga
: 13 maja 2014, 22:48
To co ,że psiarzozon pisze:Pytanie tylko co mój szef na to, bo to raczej psiarz jest <lol> <lol> <lol>
Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
To co ,że psiarzozon pisze:Pytanie tylko co mój szef na to, bo to raczej psiarz jest <lol> <lol> <lol>
Wielu z nas było "raczej psiarzami" zanim się stało zdeklarowanymi kociarzami <mrgreen>ozon pisze:Pytanie tylko co mój szef na to, bo to raczej psiarz jest <lol> <lol> <lol>
MoniQ, nic łatwiejszego, wystarczy przygarnąć jakąś europejską koteczkę z podwórka i okazać jej trochę serca <mrgreen>MoniQ pisze:Och, ile ja bym dała, żeby taki Ktoś spał na moich kolanach jak pracuję (czy raczej staram się pracować, bo wiadomo, że w takiej sytuacji to ciężko...)
Zazdrość...... <gwiżdże>
ZosiuZosiak pisze:Trzymajcie sie dzielnie w czasie kolejnej rozłąki![]()
Na pewno zleci raz-dwa no i macie siebie :-)
Szef nawet ma w domu kota, ale on z tego samego gatunku, co mój brat, czyli koty są fajne, ale PIES TO JEST PIESatomeria pisze:Wielu z nas było "raczej psiarzami" zanim się stało zdeklarowanymi kociarzami <mrgreen>
No, widzisz, a ja bym wolała, żeby Tajga poszła w tę sznurówkową stronę <mrgreen> zwłaszcza, że "akcja odchudzanie" została zawieszona, bo to zawsze jakiś dyskomfort dla futrzaka... Poczekam z kontynuacją, aż już będę całkiem pewna, że kicia poradziła sobie emocjonalnie z nieobecnościami pańcia.atomeria pisze: I rzeczywiście tak trochę się zaokrągliła... W sumie chciałabym, żeby i Kitunia nabrała ciałka, bo z niej ciągle straszna sznuróweczka.
Coś w tym jest <mrgreen> Od razu staje mi przed oczami czarna kocica TŻ z czasów, kiedy mieszkał jeszcze z rodzicami, wyciągnięta przez niego zabiedzona z jakichś krzaków, która, mimo że charakterna bardzo, przytulakiem była strasznymatomeria pisze:MoniQ, nic łatwiejszego, wystarczy przygarnąć jakąś europejską koteczkę z podwórka i okazać jej trochę serca <mrgreen>MoniQ pisze:Och, ile ja bym dała, żeby taki Ktoś spał na moich kolanach jak pracuję (czy raczej staram się pracować, bo wiadomo, że w takiej sytuacji to ciężko...)
Zazdrość...... <gwiżdże>