Strona 40 z 206

Re: Tajga

: 13 maja 2014, 22:48
autor: Beate
ozon pisze:Pytanie tylko co mój szef na to, bo to raczej psiarz jest <lol> <lol> <lol>
To co ,że psiarz :pies: ? Zawsze może zmienić się w kociarza :kotek: np. tak jak ja <mrgreen>

Re: Tajga

: 14 maja 2014, 07:37
autor: ania1978
ależ ona kochana <zakochana> <zakochana> <zakochana> kotek na kolankach to prawdziwy pieszczoch wg mojego TZ <mrgreen> nie to co Gaculek, który na kolana nie wskakuje, nie mówiąc o spaniu <lol>

Re: Tajga

: 14 maja 2014, 08:41
autor: Fusiu
<zakochana> <zakochana> <zakochana> Tajga jest wspaniała. Super z niej towarzysz przy pracy <lol>

Re: Tajga

: 14 maja 2014, 08:42
autor: yamaha
Ale PO CO pracowac, no powiedz, po co ? <lol>

Re: Tajga

: 14 maja 2014, 09:12
autor: atomeria
ozon pisze:Pytanie tylko co mój szef na to, bo to raczej psiarz jest <lol> <lol> <lol>
Wielu z nas było "raczej psiarzami" zanim się stało zdeklarowanymi kociarzami <mrgreen>

Cieszę się, że Tajgunia poukładała się z częstszą nieobecnością Pańcia :kotek:

A mnie nieustannie zachwycają jej kolorki :kotek: <zakochana> I rzeczywiście tak trochę się zaokrągliła... W sumie chciałabym, żeby i Kitunia nabrała ciałka, bo z niej ciągle straszna sznuróweczka.

Re: Tajga

: 14 maja 2014, 09:34
autor: MoniQ
Och, ile ja bym dała, żeby taki Ktoś spał na moich kolanach jak pracuję (czy raczej staram się pracować, bo wiadomo, że w takiej sytuacji to ciężko...)
Zazdrość...... <gwiżdże>

Też byłam psiarą kiedyś :D buhahahaha :)

Re: Tajga

: 14 maja 2014, 09:52
autor: atomeria
MoniQ pisze:Och, ile ja bym dała, żeby taki Ktoś spał na moich kolanach jak pracuję (czy raczej staram się pracować, bo wiadomo, że w takiej sytuacji to ciężko...)
Zazdrość...... <gwiżdże>
MoniQ, nic łatwiejszego, wystarczy przygarnąć jakąś europejską koteczkę z podwórka i okazać jej trochę serca <mrgreen>
Nasza co prawda tylko TŻtowi towarzyszy na kolankach w pracy przy kompie, ale do mnie przychodzi na kolanka kiedy siedzę na kanapie, a teraz duuuuużo siedzę ;-))

Re: Tajga

: 14 maja 2014, 11:39
autor: ozon
Zosiak pisze:Trzymajcie sie dzielnie w czasie kolejnej rozłąki :hug: :kotek: Na pewno zleci raz-dwa no i macie siebie :-)
Zosiu :kiss: Jest taka możliwość, że TŻ wróci już w sobotę, co zważywszy na to, że wyjechał w zeszły piątek jest perspektywą bardzo przyjemną :radocha:
atomeria pisze:Wielu z nas było "raczej psiarzami" zanim się stało zdeklarowanymi kociarzami <mrgreen>
Szef nawet ma w domu kota, ale on z tego samego gatunku, co mój brat, czyli koty są fajne, ale PIES TO JEST PIES :-D
atomeria pisze: I rzeczywiście tak trochę się zaokrągliła... W sumie chciałabym, żeby i Kitunia nabrała ciałka, bo z niej ciągle straszna sznuróweczka.
No, widzisz, a ja bym wolała, żeby Tajga poszła w tę sznurówkową stronę <mrgreen> zwłaszcza, że "akcja odchudzanie" została zawieszona, bo to zawsze jakiś dyskomfort dla futrzaka... Poczekam z kontynuacją, aż już będę całkiem pewna, że kicia poradziła sobie emocjonalnie z nieobecnościami pańcia.
atomeria pisze:
MoniQ pisze:Och, ile ja bym dała, żeby taki Ktoś spał na moich kolanach jak pracuję (czy raczej staram się pracować, bo wiadomo, że w takiej sytuacji to ciężko...)
Zazdrość...... <gwiżdże>
MoniQ, nic łatwiejszego, wystarczy przygarnąć jakąś europejską koteczkę z podwórka i okazać jej trochę serca <mrgreen>
Coś w tym jest <mrgreen> Od razu staje mi przed oczami czarna kocica TŻ z czasów, kiedy mieszkał jeszcze z rodzicami, wyciągnięta przez niego zabiedzona z jakichś krzaków, która, mimo że charakterna bardzo, przytulakiem była strasznym :kotek:

Dziękuję za wszystkie miłe słowa pod adresem Tajuni :kiss: i mam nadzieję, że wszystkie koty, które na kolana nie przychodzą, zmienią obyczaje, w końcu nigdy nie wiadomo, kiedy i w którą stronę się kotu odmieni <gwiżdże> <lol>

Re: Tajga

: 14 maja 2014, 16:13
autor: Audrey
Słodzineczka piękniutka. <serce> <serce> <serce>

Re: Tajga

: 16 maja 2014, 13:16
autor: ozon
Mamy pierwszą w tym roku muchę <mrgreen> I to od razu taką wielką "sralimuchę" (przepraszam za słowo wszystkie wrażliwsze użytkowniczki forum, ale użył go kiedyś Sapkowski w którejś z książek o wiedźminie i wydaje mi się ono bardzo celne <mrgreen> ) Strat w wyniku szalonego pościgu nie ma żadnych, no może trochę wody z miski się wylało <lol> Na razie wszyscy żywi - mucha siedzi na suficie, Tajga siedzi na półce i jej pilnuje <lol>

AKTUALIZACJA NR 1: Mucha się nie chce bawić, Tajga poszła spać.

AKTUALIZACJA NR 2: Nie, jednak nie. Tajga pije wodę z kranu i udaje, że mucha jej nie interesuje <gwiżdże> Mucha nie chce się bawić w dalszym ciągu.

A ja się zastanawiam, czy ingerować, czy nie. Ale póki nie ma zagrożenia życia, to chyba pozostanę na pozycji biernego obserwatora <mrgreen>