Dawno się nie odzywaliśmy, bo i w sumie niewiele się dzieje.
Żyjemy sobie ładnie, zdrowo.
Obecnie Fryderyczek wcale nie kłaczy, bo zbiera kłaczki na zimowe futro i tłumaczę sobie że to właśnie przez to futro waga ostatnio pokazała więcej, bo przekroczyliśmy 5,8 kg.
Śmieję się, że mogłoby mu trochę w głowę pójść a nie w fałdki, ale Frediś pozostał niewzruszony <mrgreen>
Od wczoraj radocha, bo odkryłam, że w jednym ze sklepów zabawki dla kotów są wiele tańsze niż zooplusie, a że jego ulubiona wędka z piórkami nie starcza na długo, to już nie ma wymówki, że musi poczekać do kolejnego zamówienia.
(Swoją drogą dajecie wiarę, takie zwykłe kolorowe piórka na patyku 3,45 zł, a taka wędka z piórkami i rzemykami na gumce i patyku 4 zł

)
Pewnie niebawem będzie więcej fotek, bo zrobiłam ostatnio małe zakupy fotograficzne, ale jeszcze tego nie okiełznałam.
A teraz idę przyciąć Fryderyczkowi pozurek, bo sobie chłopina postrzępił na czymś...
