: 25 lis 2008, 14:33
___________________________________________________Aya, dnia 2. września 2008 pisze:Kocia przyjaźń kwitnie ....
koci przekładaniec
śpiące przylepki
Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
___________________________________________________Aya, dnia 2. września 2008 pisze:Kocia przyjaźń kwitnie ....
koci przekładaniec
śpiące przylepki
kesja pisze:Świetna przyjażń
czasa na zmiane tytułu watku
Ania i Krzysiek pisze:Gratulujemy pozytywnego zakocenia.
Nasze się ciągle tłuką![]()
Nie ma w domu spokoju![]()
Nawet zabawki Franek ma na wyłączność
____________________________________________Aya pisze:Dziękujędorszka pisze:To bursztynowo-niebieskie zestawienie na pierwszym zdjęciu po prostu powalające!
Jeszcze raz gratuluję pięknych kotów, dla mnie największa radością jest to, że futrzaki tak szybko się pokochały. Wszystko robią razem i nie odstępują siebie nawet na krok
________________________________________________Aya pisze:To już raczej zakochaniekesja pisze:Świetna przyjażń
Celowo nie zmieniam tytułu wątku, chcę by tytuł został bez zmian. Myślę, że ''krzyśkom'' i P.T. forumowiczom to nie przeszkadzakesja pisze:czasa na zmiane tytułu watku
Ja jedynie ubolewam, że Gaston małemu we wszystkim ustępuje. Nawet swoją miskę z surowym oddaje obżarciuchowi małemu. Mały swoja porcję szybko zje, potem bez skrupułów kontynuuje wyżerkę z miski Gastona. Doszło do tego, że karmię Gastona z ręki (odganiając przy tym drugą małegoAnia i Krzysiek pisze:Gratulujemy pozytywnego zakocenia.
Nasze się ciągle tłuką![]()
Nie ma w domu pokoju![]()
), inaczej nic by starszy nie zjadł. Mały pochłania wszystko.
![]()
Z zabawkami nie ma żadnego problemu. Mały bawi się czym chce, czasami bawią się wspólnie.
Tosia to w końcu dama więc ma prawo do kaprysówAnia i Krzysiek pisze:Nawet zabawki Franake ma na wyłączność
Ania i Krzysiek pisze:Franek nie pozwala Małej bawić się zabawkami. Jeśli ta próbuje, niedźwieź przychodzi i zabiera. Najczęściej kładzie się na zabawce i koniec. Jak pies (kot) ogrodnika...
A co do jedzenia...
U nas też tak na początku było. Potem Franek zaczął warczeć na Tośkę (takie prwdziwe psie wrrr...), kiedy było mu nie na rękę towarzystwo Małej, przy jego misce.
Ostatnio (odpukać) jakoś nie ma wojen o szamanko.
___________________________________________________Aya pisze:Sprawa ''miskowa'' jest cały czas pod nadzorem. Na początku nie ingerowałam w to podkradanie. Szkoda mi było tylko gapcia- Gastona, że jest ''świadomie pozbawiany posiłku ''Ania i Krzysiek pisze: A co do jedzenia...
U nas też tak na początku było. Potem Franek zaczął warczeć na Tośkę (takie prwdziwe psie wrrr...), kiedy było mu nie na rękę towarzystwo Małej, przy jego misce.
Ostatnio (odpukać) jakoś nie ma wojen o szamanko.Jednak obżarstwo małego musiałam ukrócić. Pojemność jego brzuszka jest w końcu ograniczona i zaczęło się wylewać górą
Odkąd nadzoruję ''ręcznie'', wilk syty i owca cala
. Mam nadzieję, że ta żarłoczność prędzej czy później się ustabilizuje.
Gonab pisze:Niesamowite że tak sie pokochały:):)
Wspaniałe zdjęcia z kociego współistnienia:):)
Aya pisze::-) chciałabym by tak było już zawsze. Zastanawiam się czasami czy to wręcz natychmiastowe, wzajemne zauroczenie może się z czasem zmienić na np. bardziej chłodne czy rywalizujące relacje miedzy nimi ?Gonab pisze:Niesamowite że tak sie pokochały :-) :-) :-)
Wspaniałe zdjęcia z kociego współistnienia:):)
Mago pisze:Oj, Aya... zazdroszczę Ci (tak pozytywnie) tego drugiego kotka. Pięknie chłopaki się prezentują i żyje im się radośniej z powodu posiadania kociego kumpla. No i co by nie mówić, to jest o jedno futro więcej do miziania
.
___________________________________________Aya pisze:Dokładnie jest tak jak piszesz. Szczególnie mały Bezik, przy najmniejszym dotknięciu radośnie wibruje i uruchamia mu się rozkoszny motorek. Jest niesamowicie przytulasty i miziasty.
Gonab pisze:Z tego co czytałam i/a przede wszystkim widziałam w różnych domach to nie ma praktycznie takiej możliwości aby to się zmieniło. I z całego serca życzę aby tak było zawsze.Aya pisze: :-) chciałabym by tak było już zawsze. Zastanawiam się czasami czy to wręcz natychmiastowe, wzajemne zauroczenie może się z czasem zmienić na np. bardziej chłodne czy rywalizujące relacje miedzy nimi ?![]()
![]()
Aya pisze:ogromnie mnie to cieszy
![]()
____________________________________________Mago pisze:Aya, jak się miewają Twoje kocie pociechy? Może dasz się namówić i jakieś nowe foteczki wstawisz.
_______________________________________________Aya, dnia 12 października 2008 pisze:Mają się aż nadto dobrzeMago pisze:Aya, jak się miewają Twoje kocie pociechy? Może dasz się namówić i jakieś nowe foteczki wstawisz.
. Są już ze sobą bardzo mocno zżyte i praktycznie nierozłączne. My z kolei oprócz miłości do nich i radości z ich posiadania, mamy okazję podpatrywać ich wspólne zabawy, swoiste zachowania w różnych sytuacjach, łącznie z rytuałem wzajemnej pielęgnacji. Doświadczamy niemal codziennie tego wszystkiego czego nie dane nam było oglądać i przeżywać jak był jeden futrzak. Bezik (tak nazwaliśmy Antibesa) to wulkan radości, ruchliwości no i ciekawości, a jego umiłowanie do pieszczot przeszło nasze oczekiwania. On po prostu nachalnie się ich domaga. Gaston jest jego przeciwieństwem, no może jedynie pod względem ciekawości trochę nad nim góruje ;)
Fotki są wrześniowe, ostatnio trochę ciężko złapać dobre światło
Wieczór, fotka robioną z lampą, wklejam by pokazać jak śpią