Strona 5 z 6

: 10 gru 2010, 17:44
autor: Mago
eeyamkaa pisze:Tylko zastanawiamy się czy nie poszukać jej chłopaka. Wiem np. ,że kotka moich dziadków jak miała kotki gdy była taka młoda to one urodziły się za wcześnie i nie przeżyły. Czy i z nią nie będzie tak samo? Da rade urodzić już zdrowe kociaki?
Pytam najpierw tutaj a w najbliższym czasie mam zamiar zabrać ja do weterynarza i porozmawiać jeszcze na ten temat.
Koteczkę trzeba wysterylizować. Przecież to nie jest kotka hodowlana :-( a Ty nie prowadzisz hodowli :-(
Naprawdę, nie idź tą drogą. Rozmnażanie zwierząt to nie jest zabawa.
Jeżeli ciągnie cię do tego, to poczekaj trochę, daj sobie czas, zdobądź trochę wiedzy, rozszerzaj ją przez rozmowy z innymi hodowcami, z czasem kup kotkę hodowlaną...

: 10 gru 2010, 17:53
autor: msajdak
Mago ma rację.
Dopuścić kotkę jest łatwo ale potem zaczynają się schody.
Trzeba dużo czasu poświęcić na zdobycie wiedzy w tej kwestii zanim zrobi się pierwszy krok....
Samo odebranie porodu nie jest takie proste a co dopiero odchowanie zdrowych i szczęśliwych kotków. Potem trzeba im znaleźć najlepsze domy.....
Hodowanie kotów nie jest prostą sprawą.
A co do weterynarza to nie każdy ma odpowiednią wiedzę na temat hodowania kotów, porodów i t p.
Tak jak pisze Mago, trzeba rozmawiać z hodowcami.

pozdrawiam

: 10 gru 2010, 23:58
autor: eeyamkaa
Spodziewałam się takiej reakcji z waszej strony.
Nie jest to kotka hodowlana... a czy wszystkie kotki muszą być hodowlane żeby miały małe? Tylko takie koty można rozmnażać? Nie wydaje mi się, od dawien dawna kotki same zachodziły w 'ciążę' i rodziły małe, ludzie nie byli im do tego potrzebni. Moja sąsiadka ma kotkę rasy perskiej i ma młode co jakiś czas, rasowe, ale nie rodowodowe. Porozmawiam z nią :) Nikt nie mówi o hodowli na masową skalę... w ogóle o hodowli. Jeden miot, dwa. Jeśli chodzi o kotki to wiem, że trafią w dobre ręce bo znam kilka osób, rodzin które byłyby chętne.

: 11 gru 2010, 00:12
autor: Dracanka
eeyamkaa pisze:Spodziewałam się takiej reakcji z waszej strony.
No właśnie,widziałaś i wiesz,że to nie w porządku,po co to robić,jest tyle kotów,które potrzebują domki...Po co dalej mieszać?Twoja kotka nie jest persiczką czystą,po co dalej mieszać? Szkoda,ze piszesz tak,że w ogóle masz taki na to pogląd... :zalamka:

: 11 gru 2010, 00:40
autor: gosiaczek8807
eeyamkaa dlaczego więc rodziny które byłyby chętne na kociątka od Twojej kotki nie wezmą kotka ze schroniska? Bo ja nie widzę różnicy. A jeśli nie uda Ci się znaleźć wymarzonych domów dla wszystkich kociaków to co, podrzucisz je do zwierzęcego bidula by zasiliły już i tak zbyt duże grono niechcianych maluchów?
I tu nie ma co się zastanawiać, wymyślać, rozmnażanie zwierząt to nie zabawa.
Kotkę należy jak najszybciej wysterylizować by zmniejszyć ryzyko np. chorób narządów rozrodczych w późniejszym czasie.
Zrób to dla jej dobra.

: 11 gru 2010, 10:11
autor: Anka
ja tylko chciałam dodac od siebie, ze liczba kociąt w miocie może byc różna. Co zrobisz jak zjawi się np 6 kociaków?? ^ to nie kilka. A co jeśli rodziny teraz chętne sie nagle rozmyslą?? W koncu ciąza kotki to ponad 60 dni, do tego 3 miesiące zanim bedzie mozna je wydac. To bardzo dużo czasu na zmianę zdania, albo poszukanie innego kotka. Co wtedy?? Potopic jak to sie dawniej na wsiach robiło?? To było tak samo naturalne jak to, że kotki same w ciaze zachodzily. tylko o takim pozbywaniu się problemów nikt głosno nie mówił. A wet nie uspi na zyczenie i chwała mu za to!!
No i nie istnieje coś takiego jak rasowy kotek bez rodowodu. To tez nalezy brac pod uwagę. No i pieniążki. Szczepienia, ksiązeczka zdrowia. Przy jednym maluchu to grosze, a przy np 6 już nie. A co jesi krycie będzie na konflikt?? Co wtedy? poradzisz sobie z karmieniem sztucznym przez 48h. Skąd będziesz wiedziała, czy konflikt będzie, czy nie? Zrobisz kotom przed randką badania krwi?? I na inne choroby, by w razie co kocur ci kici niczym nie zaraził?? Krycie i rozmnażanie zwierząt to nie tylko kilkukrtne bzykniecie, ale też wiele problemów i spraw do załatwienia, opanowania i przede wszystkim pomyslenia o tym, że one istnieją i trzeba je załatwic. Niestety to nie jst proste ani przyjemne. wystarczy poczytac watki hodowlane, gdzie opisywane sa mioty w hodowlach...
Sama kiedyś myslałam, że zwierzątka maja super, bo z porodem radza sobie same itd. Otóż tak się składa, że sobie nie radzą. Poród kotki, to czesto wyczekiwanie aż nastąpi i nieprzespane noce hodowcy, i ciezka praca by kotka i kociaki były całe i nie zawsze się to udaje...

: 11 gru 2010, 14:36
autor: Agathea
eeyamkaa pisze: Moja sąsiadka ma kotkę rasy perskiej i ma młode co jakiś czas, rasowe, ale nie rodowodowe. P.
Nie ma czegoś takiego jak rasowe nierodowodowe!!!
Kot rasowy=rodowodowy

: 13 gru 2010, 10:38
autor: msajdak
eeyamkaa pisze:Spodziewałam się takiej reakcji z waszej strony.
Nie jest to kotka hodowlana... a czy wszystkie kotki muszą być hodowlane żeby miały małe? Tylko takie koty można rozmnażać? Nie wydaje mi się, od dawien dawna kotki same zachodziły w 'ciążę' i rodziły małe, ludzie nie byli im do tego potrzebni. Moja sąsiadka ma kotkę rasy perskiej i ma młode co jakiś czas, rasowe, ale nie rodowodowe. Porozmawiam z nią :) Nikt nie mówi o hodowli na masową skalę... w ogóle o hodowli. Jeden miot, dwa. Jeśli chodzi o kotki to wiem, że trafią w dobre ręce bo znam kilka osób, rodzin które byłyby chętne.
eeyamkaa, nie pisz takich rzeczy... to,że kotki dzikie same zachodzą w ciążę i same rodzą, nie znaczy, że jest to dla nich dobre i takie piękne jak Ci się wydaje. Przede wszystkim kotki są zarażane różnymi świństwami od kocurów a jak już urodzą miot przykładowo sześciu maluchów, to zazwyczaj przeżyją dwa lub trzy. Ale o tym się nie mówi. Moja Joya urodziła 8 sztuk ale z moją pomocą. Gdyby nie było mnie przy tym przeżyłyby trzy sztuki, nie więcej. Poza tym trzeba koteczce cały czas pomagać przy porodzie, pilnować..... z resztą nie wiem czy jest sens tłumaczyć coś o czym nie masz pojęcia a już się zdecydowałaś...

: 13 gru 2010, 11:52
autor: Aga12
Ręce opadają na taką postawę :-x
Sorry,ale nie dość,że to Twój pierwszy kot,w dodatku niehodowlany,a Ty się za rozmnażanie zwierzaka zabierasz.Tyle się trąbi wokół o rasach,o rodowodach o pseudohodowlach itp.rzeczach i nagle coś takiego....
Napisały Ci tu dziewczyny,niektóre hodowczynie pełną gębą,z kilkuletnim stażem,że ciąża kotki,poród i odchowanie kociaków to nie taki miód i orzeszki,że do tego trzeba podejśc odpowiedzialnie,mieć doświadczenie.A co zrobisz jak będą komplikacje przy porodzie,jak będziesz widziała,że kotka się męczy?Będziesz wiedziała co robić,jak jej pomóc?Nie sądzę.To że, u dziadków kotki miały małe średnio raz do roku,kociły się w stodole czy szopie,tudzież że sąsiadka ma kotkę i też ją dopuszcza i potem niech się dzieje wola nieba,nie sprawi,że Twoja kotka przejdzie ciążę i poród śpiewająco,kocięta urodzą się jako okazy zdrowia i ludzie będą walić drzwiami i oknami,żeby je od Ciebie kupować.
Nie obraź się,ale masz wizję tej hodowli,entuzjazm na poziomie gimnazjum,wiedzę pewnie też.Nie wiem co Tobą kierujenuda, chęć łatwego zarobku?Można się na tym przejechać.Zresztą dziewczyny też napisały ile kosztuje nieraz hodowcę pieniędzy,nerwów i czasu odchowanie zdrowych kociąt.
Lepiej weź i tą kotkę wysterylizuj,to więcej dobrego dla niej zrobisz.
Przepraszam,że napisałam posta nieco w ostrym tonie,ale może choć przez chwilę się zastanowisz nad tym co zamierzasz zrobić,nie mam w stosunku do Ciebie złych intencji.Przemyśl sobie wszystkie za i przeciw,naprawdę nie piszę tego złośliwie.
Zrobisz jak zechcesz,to Twoja kotka..
Pozdrawiam

: 13 gru 2010, 12:31
autor: Agnieszka7714
eeyamkaa postąpiłaś ładnie, zajęłaś się maleńkim kotkiem, dałaś mu dom i opiekę, ale plany rozrodcze pozostaw innym. Wysterylizuj kotkę, po co od razu takie plany. Kiedyś było takie przekonanie, że aby kotka zachowywała się normalnie należy ją chociaż raz dopuścić. Bzdurna prawda, lepiej ją wysterylizować niż ponosić odpowiedzialność za maluszki. Trzeba się na tym znać. To nie tak, że tylko hodowlane mają prawo do potomstwa, ale co poradzisz jak spadnie na ciebie cała reszta problemów typu komplikacje przy porodzie, szczepienia tip. Oddasz kociaczki w 7 tygodniu niech inni się martwią. Sprzedasz je za przysłowiową złotówkę, bo innej ceny nie możesz żądać. Postąp rozsądnie i odpowiedzialnie.